Startrek.pl

USS Phoenix

Valles Marineris

Opis

W odpowiedzi na sygnał pomocy, Pike prowadzi okręt w rzadką burzę gwiezdną, która cofa Enterprise o 65 milionów lat, w kluczowy, jak się okaże, moment galaktycznej historii.

Recenzje

Autor: WVR_23PH, 2.07.2026, Discord USS Phoenix

Dinozaury i kilka ładnych ujęć

1. Odcinek otwiera się jak western w kosmosie. Pike galopuje, wszyscy wyglądają świetnie, choć są jakieś lewitujące skały - Cthulhu, co za klisza, są kosmiczne konie... i po trzech minutach scenariusz zachowuje się, jakby tego nigdy nie było. To nie jest setup, to jest trailer do zupełnie innego odcinka. Po co właściwie były te konie i kowbojskie przebrania? Żeby Pike sobie pojeździł?

2. Znów jest zajawka o Doctor Who Pelii. To akurat lubię, choć może trochę za często?

3. Od razu, jak tylko prom ląduje, wiadomo, że cofnęli się w czasie i że jest to Ziemia. Nie ma żadnej tajemnicy. Kamera pokazuje odpowiedni las, odpowiednie paprocie i po pięciu sekundach czekasz tylko, aż zza krzaków wyjdzie dino. Zamiast zagadki dostajemy "patrzcie, to Ziemia!" napisane markerem po ekranie.

4. Dinozaury są bodaj anachroniczne – T. rex za chudy! Pterodaktyle, pierzaste raptory i jeszcze brachiozaur albo brontozaur. Chyba nie żyły równocześnie. To jest dosłownie "Jurassic Park: The Greatest Hits". Paleontologia została potraktowana jak bar sałatkowy: "wrzućmy wszystkie dinozaury, które widz kojarzy".

5. Dol'drm jako nazwa ponurej pustynnej planety? Naprawdę? I jeszcze ma być śmiertelnie poważnie. "Doldrums" wyjęte ze słownika a później apostrofik w środek, wywalić samogloskę....jest!

6. Niby nic zmieniać nie wolno, ale skosić drzewo fazerem – super. Cały pierwszy akt tłumaczy nam efekt motyla. Jedno źdźbło trawy, jeden owad, jedna zmiana i ludzkość może nie powstać. Po czym La'An bez większych oporów ścina drzewo fazerem, urządza bójki z dinozaurami i generalnie zachowuje się jak u siebie. *A Sound of Thunder* Bradbury'ego chyba nigdy nie trafiło do biblioteki Enterprise.

7. Marsjanie – to jakieś cosplayowe elfy. Mieliśmy dostać pierwszą inteligentną cywilizację Układu Słonecznego sprzed 65 milionów lat. Dostaliśmy ludzi z niebieskim makijażem i uszami z Temu.

8. Oni są silniejsi w większej grawitacji? To bodaj odwrotnie działa... Mars ma około 38% ziemskiej grawitacji. Gatunek wychowany w takim środowisku powinien mieć na Ziemi problem z własnym ciężarem, a nie nagle zostać nadludźmi. Jeśli już ktoś miałby przewagę fizyczną, to właśnie Ziemianin na Marsie.

9. Valles Marineris użyte przez Marsjan jako nazwa geograficzna 65 milionów lat temu. To jest albo bardzo sprytny numer z uniwersalnym translatorem, który przekłada lokalną nazwę na współczesny odpowiednik, albo scenarzyści po prostu wpisali nazwę z atlasu Marsa. Wolę wierzyć w translator, bo druga opcja ocieka od żenady.

10. Ziemianie też mieli taką sytuację – Xindi zaorali pół Florydy. Nikt nie pamięta? Pike zachowuje się tak, jakby Federacja nigdy nie przeżyła planetarnego ataku. Tymczasem Xindi zrobili na Ziemi gigantyczną wyrwę, zabili miliony (?) ludzi i praktycznie rozpoczęli międzygwiezdną wojnę. Enterprise NX-01 najwyraźniej zaginęło w archiwach.

11. Ponoć nic nie wolno zmieniać, a Pike twardo brnie w pomoc Marsjanom? Przecież to oczywista interwencja. Kontakt, negocjacje, przekazywanie informacji, udział w konflikcie, wpływanie na decyzje polityczne, pozostawienie technologii i wiedzy. Pike odhacza każde możliwe przewinienie, po czym serial nadal udaje, że głównym problemem jest... uśpienie TRexa.

12. Marsjanie rzucają okiem na ekran w Sickbay lub XenoLab i już wiedzą, że Pike ściemnia. Albo nauczyli się federacyjnego alfabetu w pięć sekund, albo Sickbay wyświetla na głównym monitorze wielkimi literami: "UWAGA! KAPITAN KŁAMIE STAROŻYTNYM MARSJANOM". Obstawiam to drugie.

13. Mamy zaawansowaną cywilizację, która od wielu lat prowadzi wojnę z obcymi i... przez cały ten czas nie wpadła na pomysł spróbowania komunikacji. Enterprise wpada na orbitę i też właściwie niczego w tym kierunku nie robi. Wszyscy deklarują chęć rozmowy. Nikt nie rozmawia.

14. Pike dopuszcza gatunkobójstwo, bo bez tego "nie byłoby nas"? To nie jest tragiczny wybór pokazany z pełnym ciężarem moralnym. To jest świadoma zgoda na zagładę całej cywilizacji, bo historia "powinna" potoczyć się tak, jak ją znamy. Decyzja Pike'a jest kolosalne etycznie, a serial przechodzi nad nią lekko.

15. Za dużo zbiegów okoliczności – ten sam wybuch antymaterii ma:

- rozwalić piątą planetę,

- stworzyć pas asteroid,

- wysłać asteroidę Chicxulub na Ziemię i wybić dinozaury,

- zmienić klimat Marsa,

Eksplozja planety nie przestawia magicznie orbit innych planet. Grawitacja zależy od masy, nie od tego, czy planeta jest kulą, czy miliardem odłamków. Gdyby Dol'drm rzeczywiście była na tyle masywna, żeby utrzymywać Mars na innej orbicie, to od miliardów lat destabilizowałaby cały Układ Słoneczny. Jeśli była mała – jej zniszczenie niczego takiego zrobić nie mogło. Scenarzyści wrzucili do jednego worka geologię, paleontologię, mechanikę nieba i efekt motyla, po czym potrząsnęli nim jak shakerem do drinków.

Podsumowanie

Odcinek wygląda świetnie, ma przygodę, dinozaury i kilka naprawdę ładnych ujęć. Problem polega na tym, że jest zbudowany z tylu "bo tak", że po seansie bardziej pamiętasz listę logicznych dziur niż samą historię.

Najgorsze jest jednak to, że pod płaszczykiem lekkiej pulpowej zabawy przemyca decyzję o świadomym wymarciu całej cywilizacji i nawet nie ma odwagi zatrzymać się nad tym na dłużej. To chyba najbardziej nie-trekowa rzecz w całym odcinku. 6/10, w tym 1 za TRexa.

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v