Opis
Misja ratunkowa załogi na zapomnianej kolonii ziemskiej prowadzi do odkrycia cywilizacji złożonej całkowicie z klonów.
Polski tytuł: Przyślijcie nam klony
Zwiastuny
Muzyka
Recenzje
Autor: xetnoinu, Discord Star Trek, reblog
Podobno to odcinek, który potwierdza, że Riker to ma specyficzny gust do kobiet. Coś w tym pewnie jest. Przed powtórnym seansem po latach pamiętam fajną krewką kobitę i że panowie bimber pędzili. I poligamię tu zaproponowano. Prawo kobiet do ...kilku mężów.
Ojej. To tu jest superkrótka ale fajna scena jak dr Pulaski i Worf ceremonialnie piją klingońską herbatę czyli truciznę heee – bo patrzeć śmierci w oczy warto w towarzystwie! Jak ten dialog jest świetny i jak zagrany.
Ale do rzeczy. Ten odcinek to TOS pełną gębą. Praktycznie jeden wątek fabularny. Bieda inscenizacyjna, że aż piszczy. Niuansów fabuły zero. Uproszczenia do kwadratu. Klonowanie jest złe i to zagłada – prostota i wieśniaczka chuć jest ok i to jest życie.
Ale mimo tej teatralności środków, kampu i prostoty tej opowieści ona serio bawi. A ściśle bawią Brenna i jej ojciec. Fantastyczny duet aktorski i świetne komediowe dialogi.
Nie jest to wybitny odcinek ale jest z pewnością z tych ze świetnym aktorstwem.
A że klony a szczególnie te mojej wyjątkowej osoby, to pewnie nie jest życie i można sobie takie to coś mordować ... to sza! Zapominamy i nie widzieliśmy tego. Zapamiętajmy, że Worf miał... odrę.
