Opis
Archer próbuje połączyć siły kilku skłóconych gatunków, by przeciwstawić się romulańskiej prowokacji. W tym samym czasie Tucker i Reed są uwięzieni na obcym, bezzałogowym okręcie.
Polski tytuł: Zjednoczenie
Zwiastuny
Recenzje
Autor: KANE
Druga część trylogii odcinków opowiadających o początkach Federacji oraz Romulanach próbujących porządnie namieszać jest za nami.
Muszę przyznać - po obejrzeniu trailera nie byłem zachwycony. Wyglądało na to, że będzie to kolejny odcinek, w którym Archer porządnie dostanie po gębie a dookoła będzie mnóstwo buraków. I co z tego wynikło?
A wynikł z tego wszystkiego całkiem dobry odcinek. Ba, gdyby Enterprise trzymał taką formę od początku, to zapewne przeżyłby na antenie jeszcze wiele lat. No ale - jak widać, nie tylko Polak mądry jest po szkodzie (tak wiem, odcinek nakręcono grubo przed "decyzją"). Trzeba przyznać, że poza naprawdę kilkoma błędami typu zgrzyty z przeciążeniami na Romulańskim okręcie, odcinek był całkiem wciągający i bardzo przyjemnie się go oglądało.
Archer negocjujący z Telarytami oraz Andorianami, doprowadzenie do pokojowej współpracy pomiędzy dwoma nienawidzącymi się gatunkami... No no - nie było źle. Owszem, być może związki przyczynowo skutkowe były lekko na siłę (postrzelenie Talas przez Telarytę - śmierć Talas - pojedynek z Archerem > doprowadzenie do przymierza pomiędzy Talarytami a Andorianami oraz Trip i Reed przez przypadek rozbrajający okręt przeciwnika po tym, jak przez przypadek nie mogli z niego uciec) to i tak wrażenia ogólne z oglądania epizodu są całkiem miłe. Ba - kilka scen było nawet lekko wzruszających - jak chociażby ostatnia, w której Shren ściska rękę ambasadora Grala.
Romulanie są nadal mili dla oka. Miło zobaczyć, że wszędzie u nich są agenci i kapusie (podkablowanie senatorowi niepowodzeń) - zupełnie jak u nas w kraju - pewnie też czekają na listę 😉 . Tajemniczy biały Andorianin na końcu odcinka zapowiada całkiem dobre zakończenie potrójnego odcinka. [Wiem, co to za Andorianie i jak to się skończy ale... udaje, że nie 😉 .]
Po raz pierwszy też w tym odcinku nie dało się zauważyć braków budżetowych serialu. Poprzednie cierpiały zazwyczaj na brak "ilustracji" tego, co dzieje się dookoła ("strzelają do nas!"... i nic... tylko kamera na mostku się zatrzęsła) - tutaj mogliśmy wreszcie zobaczyć coś porządnego od strony graficznej. Wprawdzie do poziomu Voyagera jeszcze daleko...
Ciekawią mnie tylko te manewry romulańskiego okrętu. Chyba pierwszy raz widziałem okręt, który tak ładnie unikał wrogiego ognia i zastanawiam się... czemu???
Podsumowując - 8/10 - jak się chce, to można! Tylko czemu dopiero po decyzji o zdjęciu serialu z anteny?!?
