Startrek.pl

USS Phoenix

Tomorrow and Tomorrow and Tomorrow

Opis

La'an, aby zapobiec atakowi, który zmieni przyszłą historię ludzkości, cofa się w czasie na Ziemię do XXI wieku.

Nieoczekiwanie postawi to ją twarzą w twarz z jej własnym, kontrowersyjnym dziedzictwem.

Zwiastuny

Recenzje

Autor: Ledsbourne, 30.04.2024, Discord Star Trek, reblog

Jak dotąd najlepszy odcinek! Miałem pewne obawy na początku, jak zaczęło się gadanie o emocjach M’Bengi z La’an – na szczęście to szybko ustępuje fabule rodem z TOSa, pełnej smaczków i puszczania oczka.

Można się przyczepić, że mamy znowu nową mechanikę podróży w czasie, ale przynajmniej tutaj próbują po łebkach coś tłumaczyć, a dodatkowo nawiązują do Temporal Wars. Od razu wiedziałem, że z tą dziewczyną, która im pomaga, jest coś nie tak – spodziewałem się Wolkanki, zwłaszcza, że czapka i włosy jej cały czas zasłaniały uszy.

No i jest Kirk – moim zdaniem znowu rewelacyjnie zagrany, to jest inny Kirk niż z TOS, bo z innej linii czasowej – ale w tej sytuacji akurat mocno mnie przekonało, że tak, w takiej sytuacji dostalibyśmy właśnie takiego Kirka, czego kompletnie nie zrobiły Abramsowe filmy.

Mamy znowu intrygę, w której ważą się losy wszechświata, ale jednak pokazaną z przymrużeniem oka – chemia między La’an i Kirkiem jest genialna, motyw z wyjazdem do Pelii (która zaczyna przekonywać mnie jako postać, oby jej było więcej) mnie rozwalił. No i zaraz po pojawieniu się w przeszłości: „To Nowy Jork, gdzieś połowa XXI wieku” „Nowy Jork? To jest Toronto!” (czyżby przy okazji odniesienie się do kanadyjskiego pochodzenia Shatnera?) – miodzio! 🙂

Pod koniec robi się poważniej w odpowiednim momencie – La’an wreszcie się na kogoś otwiera, szybciutko go traci, ale ma jeszcze szansę w swojej rzeczywistości.

No i jest Khan, to zawsze na plus. W ogóle cała intryga pokazana w tym odcinku, taka na przekór – tutaj nie cofają się w czasie, żeby zabić w zarodku przysłowiowego Hitlera, kogoś odpowiedzialnego za ludobójstwo – ale właśnie żeby go uratować, bo znają jeszcze dalsze skutki tego wszystkiego. 10/10.

***

Autor: Q__, Discord USS Phoenix, 30.08.2025, reblog

Żeby nie stracić kompletnie wiary w SNW, odświeżyłem sobie - zeszłosezonowe, następujące po sobie, należące do najwyżej ocenianych na IMDB - odcinki "Ad Astra per Aspera" i "Tomorrow and Tomorrow and Tomorrow".

Drugi - nie dość, że oszczędnościowy odcinek temporalny (patrz: PIC2), to jeszcze melodramat. Ale chemia między bohaterami (paradoksalna, bo działająca choć Paul Wesley jest kompletnie drewniany, nie odkrył jeszcze swojego wewnętrznego Shatnera), miłosno-rodzinne dramaty i dylematy La'An, niełatwy, choć przewidywalnie rozstrzygnięty.

Wybór stojący przed alternatywnym Kirkiem, i nawet dwuznaczna pochwala ufomaniaków (na jedno świrów, na drugie myślących przecież w kosmicznych kategoriach) napełnia teoretycznie nieobiecujacą (pamiętam jak za pierwszym razem podchodziłem do tego epizodu jak pies do jeża) formę godną uwagi treścią.

Aha: wątek, że zło na dłuższą metę wychodzi na dobre (który pozwala potomkini Khana odzyskać wewnętrzny spokój), powtórzony zresztą z "The City..." wypada bardzo teodycealnie, po judeochrześcijańsku wręcz (co jakoś pasuje do charakteru SNW).

Oczywiście o sens moralny pętli czasowej robiącej ze złodziejki-i-paserki Pelii inżynier i idealistkę, i o to jak złodziejskie ekscesy naszych bohaterów mają się do - wtedy jeszcze niesformułowanej, ale intuicyjnie oczywistej - PD Temporalnej, trudno pytać (podwątek szachowy za to ładny). Ale i jakoś nie ma się ochoty być tak dociekliwym.

Są to jednak szczyty Treka obecnej generacji (3/4).

 

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v