Opis
USS Enterprise odkrywa prom Federacji z dokładną kopią kapitana Picarda, pochodzący z przyszłości oddalonej o sześć godzin.
Polski tytuł: Kwadratura czasu
Zwiastuny
Recenzje
Autor: xetnoinu, Discord Star Trek, reblog
Odcinek z dwoma Picardami i pętlą. Lubię takie historie i dociekanie o co chodzi. Trek ma to do siebie, że nie ma jednej koncepcji ani pętli czasu, ani podróży. Kiedyś mnie to irytowało. Ale ma to plusy. Można różne wersje podróży w czasie, paradoksów czy pętli tu zastosować i na tym dać fajną historię na jakiś konkretny odcinek. A potem się zapomina jaka była mechanika tego paradoksu.
W tym epizodzie ciekawostką jest sytuacja, gdzie kapitan jest poza swoją strefa komfortu. I jest to na tyle silna reakcja, że dr Pulaski odnotowuje, że może nastąpić pogorszenie i że nie zawaha się odsunąć go od dowodzenia w takim wypadku. Ma to spostrzeżenie sens, zważywszy na to co zrobi kapitan.
Rozwiązanie finałowe bardzo nietypowe i nie w duchu Floty. JLP zabija sam siebie fazerem. Został mordercą. Kaśce z VOY stałe wszyscy wypominają Tuvixa. To pikuś. Tam był chociaż dylemat dwie osoby czy jedna z ich połączenia. Tu jeden z Picardów po prostu zabija drugą, żywą, inteligentną osobę, bo to nie hologram ani makieta i przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Jak gdyby nigdy nic...
Odcinek porządny średniak z mrokiem i konsekwencjami dla psychiki kapitana większym niż chyba scenarzyści przewidywali.
