Opis
Romulański uciekinier przekazuje załodze Enterprise materiały, które mogą doprowadzić do otwartej wojny Federacji z Imperium Romulańskim.
Polski tytuł: Dezerter
Zwiastuny
Muzyka
Streszczenie
Odpowiadając na prośbę o azyl z romulańskiego okręt zwiadowczego, załoga przesyła się na jego pokład. Pilot okrętu - Setal - chociaż (jak sam mówi) jest tylko mało ważnym oficerem logistycznym, ujawnia zaskakującą tajemnicę: Romulanie utworzyli bazę na Nelvana III, z której planują rozpocząć ofensywę przeciwko Federacji, chcąc odzyskać Strefę Neutralną. Informując Picarda, że akcja przeciwko Federacji zacznie się za 48 godzin, romulański zdrajca błaga kapitana o zniszczenie bazy - tylko to może zapobiec katastrofalnej wojnie.
Bez pewniejszych dowodów potwierdzających przypuszczenia Setala, Picard boi się, że jego historia może być romulańską sztuczką mającą oszukać załogę Enterprise i sprowokować Federację do rozpoczęcia wojny. Jego podejrzenia wzmagają się, gdy Setal informuje Picarda, że tak naprawdę jest romulańskim admirałem imieniem Jarok, który kiedyś doprowadził do masakry placówek federacyjnych. Chociaż Jarok teraz twierdzi, że pragnie jedynie utrzymania pokoju, Worf ostrzega Picarda, że Romulanie oszukali niegdyś wielkiego przywódcę klingońskiego tak, by uczynić z niego agresora w wojnie.
Wobec uciekającego czasu i niepewnej sytuacji, Picard spotyka się ze swoim oficerem ochrony, a następnie kieruje Enterprise do Strefy Neutralnej, nad Nelvanę III. Kiedy wysłana sonda ujawnia, że na planecie nie ma żadnej romulańskiej bazy, Jarok jest zdumiony.
Nagle Enterprise zostaje otoczony przez trzy romulańskie okręty a Tomalak - romulański dowódca, który spotkał już Picarda podczas potyczki nad Galorndor Core - rozkazuje mu się poddać. Picard uświadamia sobie, że Jarok - który ostatnio został przydzielony do mało ważnych funkcji - został wykorzystany do zwabienia Enterprise w pułapkę. Informacja o romulańskiej bazie była tylko podstępem mającym sprawdzić posłuszeństwo Jaroka wobec przełożonych.
Picard odmawia żądaniom Tomalaka i w odpowiednim momencie ujawniają się trzy klingońskie okręty, które wcześniej Picard poprosił o współpracę. Klingoni otaczają okręty Romulan, więc Tomalak jest zmuszony do wycofania się - obiecując jednak Picardowi, że się wkrótce spotkają ponownie. Wiedząc, że zdrada będzie go kosztowała utratę rodziny i ojczyzny, przygnębiony Jarok popełnia samobójstwo.
Tłumaczenie: Nestor the Q
Uzupełnienia: Piotr Pajerski
Źródło: Startrek.com
Recenzje
The Defector - ,,Jeśli ci ludzie źle umierają, ciężka to sprawa dla króla, który ich tam poprowadził…"
Chyba już wiem, dlaczego Ronald D. Moore przez wielu uważany jest za jednego z najlepszych i najbardziej pomysłowych scenarzystów jacy tworzyli Treka. Talent owego pana doskonale widać na przykładzie omawianego epizodu.
Rzecz traktuje o romulańskim wojskowym, który postanowił zdradzić swoich rodaków, aby ostrzec Flotę przed rzekomo zbliżającą się inwazją Imperium na Federację. Odcinek skupia się na przeżyciach wzmiankowanego dezertera imieniem Jarok – towarzyszących mu wątpliwości, tęsknoty za utraconą ojczyzną i przesłanek, jakimi się kieruje – oraz na wątku zbliżającej się wojny i desperackich prób jej uniknięcia.
Najważniejszym elementem fabuły jest jednak kwestia wpływu jednostki na historię oraz odpowiedzialność jaką każdy dowódca ponosi, podejmując potencjalnie brzemienne w skutkach decyzje. W tym przypadku na pierwszy plan wysuwa się kapitan Picard targany wątpliwościami co do słuszności własnych poczynań i świadom ryzyka, jakie ponosi, podejmując kroki mogące prowadzić do otwartego konfliktu z Romulusem. Obrana przez niego linia postępowania może bowiem rzutować na dzieje przyszłych stuleci, ale jeśli zdecyduje się zaniechać działania i właśnie to doprowadzi do wojny?
Tak czy inaczej kapitan staje przed sytuacją, gdzie każdy jego wybór może doprowadzić do tego, iż będzie miał krew na rękach i wszystko co może w tej sprawie zrobić to zlecić panu Dacie beznamiętne rejestrowanie obecnych wydarzeń dla potomności. A wydarzenia owe sprawiają, że widzowi udziela się atmosfera namacalnego niemal napięcia i nerwowego oczekiwania zwiastującego być może nadejście dziejowej burzy, która na zawsze odmieni losy Federacji.
Moore umiejętnie posługuje się tu suspensem, zgrabnie przeplatając wątki psychologiczne, tyczące się przeżyć Jaroka i Picarda, z pełnym napięcia motywem powstającej na naszych oczach historii. Fabuła tycząca się tych dwóch zagadnień obfituje w kilka dramatycznych i niespodziewanych zwrotów akcji, które dodają owemu epizodowi dodatkowej wyrazistości, czyniąc go jeszcze bardziej atrakcyjnym. A w tle wciąż dźwięczą pytania: czy zdrada może być słuszna, jeśli służy właściwym celom i jak jednostka ma ocenić, czy dobrze postępuje w danej chwili, skoro tak wielka jest cena podjęcia błędnej decyzji?
Pozostaje mi dodać, że James Sloyan umiejętnie sportretował Jaroka jako postać tragiczną, wzbogacając tym samym portret Romulan o te cechy, o posiadanie których dotąd byśmy ich nie podejrzewali.
Ocena: 9/10
Autor: Picard
***
Autor: xetnoinu, Discord Star Trek, reblog
Pamiętam, że to świetny odcinek. Mam nadzieję, że nadal będzie mi się podobał. To jest chyba jeszcze epizod z czasów modeli okrętów a nie cgi. Okręt dezertera wygląda świetnie.
Ojjj. Oglądam i oczy się cieszą. To świetny epizod. Dezerter jest leczony przez Crusher i zauważa, że ona zna się na romulańskiej medycynie. Ona mówi, że tak i puszcza mrożące spojrzenie na Worfa w aluzji do poprzedniego odcinka z Romkami, gdzie on odmówił dawstwa. No miodzio szczególik.
A aktor, nasz Zbieg, czyli kiedyś "tato" Odo, gra obłędnie. Rozsadza ekran. Nawet w scenie, gdy zamawia wodę w replikatorze i rozgląda się po kwaterze. Klasa.
Cytat, La Forge podkreśla rolę intuicji.
Data: Dlaczego nie trzymać się faktów?
La Forge: Fakty bywają błędne.
Haaa. Jakbym Graka słyszał.
Odcinek za mną. Nie zawodzi. Szekspirowski dramat w kosmosie. Władca, który jest odpowiedzialny za żołnierzy ale ma trudność z racji pozycji do ustalenia ich morale. Z drugiej strony piętno odpowiedzialności władcy/dowódcy z tytułu jego działań wobec przyszłych pokoleń.
To co dla jednych jest bohaterstwem, dla innych jest zbrodnią wojenną. I czym jest prawdziwy patriotyzm i duma w kontekście obrony przyszłości swojego gatunku? Czy godzi się też wystawiać na próbę patriotę, który przestaje być zapatrzony tylko w krwawe rozwiązania? Wszystko w jednym odcinku.
Fantastyczne dialogi i gra aktorska. Działa drugi i trzeci plan. Powrót znanego już z wcześniejszego odcinka Romulanina - krótki ale również mocny występ.
Działają didaskalia opowieści. Data obserwujący ludzi i Romulanina, zgłębiający, czym jest intuicja i jak przebiega podejmowanie decyzji w przypadku asymetrii informacji i braku możliwości sprawdzenia jej wiarygodności.
Dialogi są rewelacyjnie napisane, uderzają od razu w czuły punkt, jak np starcie romulańskiego admirała z Picardem i uwaga, że ten nie ma dzieci i nie rozumie tego punktu w życiu dojrzałego mężczyzny.
Mamy wreszcie militarną rozgrywkę strategiczną Picarda, który najlepsze klingońskie karty pokazuje w finale. I nie jest to Deus ex machina, bo w odpowiednim momencie widzimy priorytetowe wezwanie od Klingonów i Worfa, który na polecenie Picarda ma się tym zająć. Ale zrobione jest to tak, że dopiero w finale orientujemy się, jak wcześnie Picard to wymyślił i przewidział.
Ten odcinek to takie mocne i z przytupem wejście talentu Moora do grona najlepszych scenarzystów Treka.
A sam odcinek pierwsza liga. Rewelacyjna historia, gdzie mimo że nie ma bitwy, wojenne emocje są na szczycie skali.
