Opis
USS Discovery z pomocą nieoczekiwanych sojuszników toczy bitwę z Kontrolą nie tylko o życie własnej załogi - stawką jest przyszłość wszystkich.
Spock z siostrą dostrzegają nowe, istotne powiązania między czerwonymi sygnałami.
Burnham staje przed jednym z najtrudniejszych wyborów w życiu a wtedy najtrudniej jest podjąć właściwe decyzje.
Polski tytuł: Słodki żal, część 2

Zwiastuny
Recenzje
Autor: Ledsbourne, 2.10.2023, Discord Star Trek
Finał sezonu jest nieco lepszy, ale przewidywalny jak diabli. Mamy olbrzymią kosmiczną wojnę, która jest fatalnie sfilmowana. Zamiast zrobić porządną walkę kilku statków, to każdy wypuszcza setki małych dronów/stateczków, przez co mamy po prostu dziką ferię świetlnych punktów, z których nikt nie wynika, i co jakiś czas tłumaczenia narracją z mostku, co się właśnie stało/dzieje.
Personalna rozgrywka Georgiou z Lelandem jest bez sensu, bo to przecież AI. Wkrada się też coraz więcej "marvelozy" w dialogach - szczególnie cringowo wypadają teksty Nhan i Georgiou oraz Tilly i Po. Sam finał, w którym członkowie załogi są przesłuchiwani przez Star Fleet jest fajny. Podoba mi się szczególnie domknięcie wątku Asha, który może być naprawdę lubialnym bohaterem, jeśli tylko nie ma akurat przy sobie kuli u nogi w postaci Michael.
Zamknięcie burzliwego romansu Stametsa i Culberta też spoko, lepsze, niż na to zasługują. Mam wrażenie, że ten odcinek, ale i cały sezon (a może i całe Discovery) cierpi przede wszystkim przez złe zbalansowanie scenariusza - to jest Star Trek, serial dla nerdów, więc postacie, które przez 90% czasu pieprzą o swoich emocjach pasują do niego jak pięść do nosa... 5/10, ocena całego sezonu również 5/10.
PS
Sygnały w kosmosie, jak okazuje się w ostatnim odcinku, wygenerowała Michael, cofając się w czasie. Jeden z tych sygnałów skierował Discovery do Sfery, która zmusiła statek do pobrania swojej bazy danych, która to baza stała się obiektem pożądania złowrogiej AI. Wiemy też, że to matka Burnham "zabiła" Sferę, przeładowując jej pole grawitacyjne czy coś tam. Gdyby nie było tam akurat Discovery, to Sfera po prostu by sobie umarła, tracąc 100 000 lat wspomnień i udaremniając na dobre ewolucję AI... Zatem na cholerę Michael jeden z sygnałów zrobiła koło Sfery?! Pomijając oczywiście jej pasję do bycia mesjaszem...
***
Autor: erDIn, 10.07.2024, Discord Star Trek
Ostatnie cztery odcinki drugiego sezonu są słabe.
Bardzo irytujące są sceny, w których bohaterów czas goni a Burnham się zatrzymuje, bo musi powiedzieć coś STRASZNIE ważnego o swoich emocjach. Szczególnie w ostatnim odcinku, gdy ma już otworzyć tunel do przyszłości, w tle załoga w zmodyfikowanych kapsułach ratunkowych walczy w dronami Kontroli, każda sekunda opóźnienia to kolejne życia stracone - a ona musi porozmawiać ze Spockiem, że będzie za nim tęsknić czy coś...
Kolejna głupia rzecz: skoro Georgiou zniszczyła Kontrolę zanim wlecieli do tunelu, to po co do niego wlecieli?
Jedyne co dla mnie było fajne w tych odcinkach to: korytarze do ewakuacji z okrętu na okręt, klingońskie <Heghlu'meH QaQ jajvam> oraz cytat "The Universe is under no obligation to make sense to you".
Tytuł odcinka też z d**y, "Such Sweet sorrow"? Niby co w tej sytuacji było słodkiego? Żenujące.
Btw, kto wie z którego żyjącego naukowca jest wcześniej wspomniany cytat ręką do góry?! 🖖
PS
Piotr: 🖖 Neill deGrass Tyson
xetnoinu: "Parting is such sweet sorrow that I shall say goodnight till it be morrow" to Romeo i Julia Szekspira. Automat tłumaczy tak: Rozstanie jest tak słodkim smutkiem, że będę mówić dobranoc do jutra. Znalazłem stare ale literackie tłumaczenie: "Dobranoc, luby! jeszcze raz dobranoc! Smutek rozstania tak bardzo jest miły, że by dobranoc wciąż usta mówiły."
er'DIn: Może i Szekspir, ale idiotyczny cytat.
xetnoinu: Szekspir w Treku jest w punkt. Bo to jest odcinek przed bezpowrotnym skokiem. Ma to sens, jeśli w ich anglosaskiej popkulturze cytat jest rozpoznawalny. Jak u nas coś w deseń: "Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim". Mówisz i masz całe zaplecze straty i cierpienia. Może ten Szekspir i ten cytat daje im taki efekt, że od razu wiadomo o co chodzi, że smutek po rozłące. Tytuł to najmniejszy problem tego odcinka.
