Opis
Szukając odpowiedzi, USS Discovery wlatuje w podprzestrzenną szczelinę utworzoną przez Anomalię Ciemnej Materii.
Tymczasem Book spotyka dziwną postać ze swojej przeszłości.
Polski tytuł: Burzliwa aura
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Ledsbourne, 7.12.2023, Discord Star Trek
Lecimy dalej. Wczoraj wytrzymałem dwa odcinki i uważam to za osobisty sukces.
Część tego sukcesu zawdzięczam temu odcinkowi, który okazał się... całkiem dobry. Mamy tu trochę mniej wzniosłych przemów i filozoficznych bredni niż standardowo w Discovery, za to problem wygląda jak rodem z Voyagera lub TNG.
Załoga próbuje rozpracować problem, jak wydostać się z kompletnej pustki, nic nie działa, pojawiają się nowe pomysły - to jest naprawdę fajne. Bonusowo okazuje się, że w Discovery nawet komputer pokładowy ma kompleksy i problemy psychiczne, co mnie strasznie rozbawiło 😄
Niestety w odcinku aż roi się od Greya, który swoją fizjonomią - fryzurą i centkami na twarzy - a także zachowaniem zaczyna przypominać Neeliksa, tylko jest bardziej wkurzający. Mamy też motyw Booka gadającego ze swoim zmarłym ojcem, w którym brakuje tylko monotonnego gadania "akuczimoja", natomiast też mnie jakoś ten wątek nie kłuje za bardzo.
Sama końcówka trochę obniża loty, bo znowu Michasia zostaje bohaterką, która rozwiązuje problem i ratuje wszystkich, prawie poświęcając własne życie. Najlepszy odcinek w tym sezonie, co może nie jest jakimś specjalnym wyróżnieniem. 6/10
***
Autor: Toudi, 12.12.2021, FB Toudi SajFaj
Witam w kolejnym odcinku serialu dla tych, co nie chcą oglądać ST: Discovery a chcą być na bieżąco. 😉
4x06 – hmm, co by tu powiedzieć. Pustka, która chce zniszczyć zawartość, czyli Discovery.
Może aluzje:
Dot – nie wiem czemu, ale załoganci czują do nich stosunek jak do piesków. A to przecież bezmyślne drony... Jeszcze R2D2 wraz z C3P0 coś sobą wnosili do filmów, a te drony? Mam je traktować jak R2D2, ale kurna, przecież to bezmyślny dron sterowany przez jakieś AI.
Galaktyczna Bariera – chyba jeden z najgłupszych wątków TOS. Wewnętrzna bariera, zewnętrzna bariera, ino boga brak... dobra wiem, że w książkach coś tam więcej o tym pisali, ale na ekranie, to raczej głupi motyw, szczególnie, że nie raz bohaterowie podróżowali poza galaktykę. No a tu pada tylko jako słowo klucz do starych Treków. Bo ani jej uzasadnienia, ani sensu, nic. Dla nowego widza, to tylko jakaś magia, która pozwala stwierdzić, że Anomalia jest spoza galaktyki.
Uwięzienie ludzi w transporterze. CELOWE. I znowu aluzja do losów Scottiego z TNG Relics. Ale tam to była wyższa konieczność, gambit, który jak wiemy nie był idealny. Ale bohaterowie nie mieli innego wyjścia. A tu? O tracimy osłony, co zrobić – przenieśmy się do buforów tranporterów... A kto nas zmaterializuje? No jak to, to kapitan. Tak kapitan, hurra. Awruk! A czasowyzwalacza się nie da ustawić?
Chyba coś jeszcze było, ale szkoda strzępić klawiatury.
Co do nowego świata. Niby ma problemy z energią, ale kurna transportami sobie skaczą wewnątrz statku, jakby nigdy nic. Po prostu już nie ma turbowind, korytarzy. Teraz bohater obraca się na pięcie i z maszynowni jest na mostku. Awruk...
Wracamy do bohaterstwa naszej kapitan, jej poświęcenie dla załogi. Zostaje jako jedyna mostku, aby jako bierny obserwator grać bohatera. Ja nie wiem, ale całej załodze nie ma kogoś lepiej przystosowanego do tej roboty? Ja nie wiem, oficera ochrony na ten przykład? A wiecie jak jej poszło materializowanie załogi? Nijak, bo straciła przytomność i załoga ją ledwo odratowała...
A kto prowadził statek? Kto zmaterializował załogę? Pamiętacie czemu Discovery uciekło do przyszłości? Bo sztuczna inteligencja chciała posiąść wiedzę pewnego świadomego bytu, co się schronił w komputerze Discovery. Nie pamiętacie? No w końcu nie dziwota, świat niemal przez to coś przestał istnieć... nic ważnego.
W każdym razie ta świadomość - Zora, może sobie robić na pokładzie USS Dyskoteka, co chce. Latać, kontrolować. Ogólnie radzi sobie lepiej niż humanoidy i ma wiedzę z tysięcy lat swojego istnienia. Oczywiście o tym, co robi ta Anomalia, nie ma nic. Ale teraz pokierowała statkiem, ożywiła załogę. No ogólnie hero of the day. A w wolnym czasie gra sobie z tym sztucznym Trillem, który jest na pokładzie Disco w charakterze gościa. Ta wiecie, tym 23-wiecznym statku, co nie bardzo ma miejsce na załogę, a co dopiero gości. W końcu to niemal takie bydle jak ten liniowiec Galaxy class..., choć z drugiej strony, jak usunęli wszystkie turbowindy i korytarze, to może faktycznie mają miejsce dla gości...
Sonar. Gdybyśmy zapomnieli, że USS Discovery to okręt, to twórcy dziś nam przypomnieli, nawet sonar na nim zainstalowali. „Proszę potwierdzić odległość od celu – jeden ping.” że tak polecę klasykiem.
No to chyba tyle. Choć może jeszcze ta pustka. Wydaje mi się, że VOY na swoje drodze spotkał chyba trzy różne rodzaje pustek kosmicznych. Nie wiem czemu, to jakakolwiek pustka może w tym uniwersum kogoś dziwić?
