Startrek.pl

USS Phoenix

Something Borrowed, Something Green

Opis

Tendi zostaje wezwana z powrotem do Oriona na wesele.

Odcinek według Memory Alpha jest dziewiećsetną premierową produkcją w uniwersum Star Treka.

Zwiastuny

Recenzje

Autor: Q__ 25.9.2023, Forum USS Phoenix

Czas na kilka słów o LD "Something Borrowed, Something Green".

Zaczyna się kolejną sekwencją z okrętem zniszczonym przez tajemniczy statek, tym razem oriońskim. W sumie najmniej ciekawą z dotychczasowych, choć można uśmiechnąć się słysząc o kodeksie pirata, który nakazuje kraść nawet pomysły.

Potem nie jest lepiej. Niby fabuła rozwija się bardziej logicznie, niż we wcześniejszych odcinkach - nie gna na skróty, nie popada w przesadę (może poza wątkiem sztyletów w ramieniu Mariner i pewnymi drobiazgami), ale problemem jest tło robiące za danie główne, czyli obraz kultury oriońskiej. Jest on bowiem po prostu niespójny, w przeciwieństwie do portretów kultury klingońskiej, wolkańskiej, cardassiańskiej czy nawet romulańskiej w wersji z TOS. Tj. chaotycznie wymieszane zostały elementy feudalne (mające chyba symbolizować mafijne nowobogactwo), klasyczno-pirackie i gangsterskie (kluby nocne, szkoleni zabójcy), oraz sado-maso (obracające feromonalną niewolę w płaskie żarty na pograniczu dobrego smaku). I mimo tego teoretycznego bogactwa motywów nie dowiadujemy się w efekcie o Orionach niczego ciekawego.

Dobrze, że przynajmniej siostra D'Vany o b. ziemsko brzmiącym imieniu D'Erika dokonała samoporwania, chcąc zwabić siostrę na ojczystą planetę, i zmierzyć się z nią w pojedynku, rodem z popkulturowych klisz dot. samurajów, ninja i syndykatów zawodowych zabójców, by udowodnić, że lepsza z niej kilerka i księżniczka mafii*, co wnosi do fabuły choć odrobinę emocji, choć raczej oczywiste jest, że skończy się wybuchem siostrzanych uczuć, i potwierdzeniem jak bardzo nasza Tendi kocha życie w GF.

Paradoksalnie na tym tle atrakcyjniej wypada B-plot, w ramach którego panowie Brutherford 😉 początkowo przeżywają przyjacielską sielankę, by przewidywalnie pokłócić się o drobiazg, a w końcu pogodzić grając w Holodecku dwu Twainów (w stylu TNG) i dwu Mozartów (w stylu "Amadeusza"), a między jednym a drugim pomagając wypracować - trochę inaczej, niż zamierzali, a w tradycji komediowej dyplomacji z INS - kompromis pomiędzy Freeman a pewnym Chalnothem - to taki gatunek znanych z TNG anarchistów - w sprawie badania jednej mgławicy - jak wiemy z wczesnego ORV takie rutynowe badania potrafią budzić mocne emocje ;). Bo pobrzmiewa tam echo wątków obyczajowych i komizmu w tradycji DS9 (kojarzą się m. in. Miles z Julianem) i ORV.

Podsumowując 2+, może 3-, co jest oceną niską jak na epizod bez jawnych bzdur czy buraków, ale co robić skoro teoretyczna główna atrakcja okazała się tak mało atrakcyjna?

* Tak, mamy kolejną arystokratkę w załodze.

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v