Opis
USS Discovery jest na misji o wysokim priorytecie na planecie Pahvo. Celem jest pozyskanie wiedzy naukowej leżącej u podstaw technologii maskowania Klingonów.
Si vis pacem, para bellum czyli Jeśli chcesz pokoju, gotuj się do wojny to dewiza łacińska, parafraza z prologu "O sztuce wojennej" Wegecjusza, historyka rzymskiego z IV w. n.e.
Polski tytuł: Si Vis Pacem, Para Bellum
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Ledsbourne,19.08.2023, Discord Star Trek
Si Vis Pacem, Para Bellum - tutaj mamy kilka wątków. Główny to znowu klasyk ze starych Treków - misja na dzikiej planecie, która okazuje się zamieszkała/żywa, niby stwory na tej planecie są miłe, ale tak naprawdę chcą uwięzić/zjeść bohaterów, komuś odbija szajba i chce zostać. Tutaj kolaborantem zostaje Saru, a odcinek fajnie rozwija jego postać - w zasadzie Michasia i Ash mu tylko akompaniują. Pomysł znowu jest spoko i posuwa fabułę do przodu, ale też wykonany jest tak ot - niby fajnie, chcą zrobić sonar, ale jakoś nieczytelnie to wszystko jest wyjaśnione/posklejane do kupy.
Drugi wątek jest na statku Klingonów - i tutaj znowu mam wrażenie, że część scen wycięto. L'Rell ma przesłuchiwać panią admirał, ale tak naprawdę chce z nią uciec do Federacji, potem jest przyłapana, więc ją zabija, potem znajduje stos ciał wyznawców T'Kuvmy, przysięga zemstę Kolowi, chce się zbliżyć do niego, ale Kol ją przejrzał i wrzuca ją do lochu. Potem się okaże, że pani admirał jednak żyje - dobrze, że jej nie zdążyli zjeść. Właściwie ciężko powiedzieć, co powoduje tutaj Klingonami, ten wątek się po prostu toczy, ale jest za mało czasu na niego i wypada dosyć hermetycznie.
Trzeci wątek to dziwne objawy Stametsa, którym zajmuje się Tilly - szybko ucięty w tym odcinku.
Ostatecznie taki średniak z plusem, ale też na 7/10. Fajnie nakręcona jest planeta eko-obcych pacyfistów.
