Startrek.pl

USS Phoenix

Red Directive

Opis

Kapitan Burnham i USS Discovery zostają wysłani, aby odzyskać tajemniczy 800-letni romulański okręt.

Ukryty w środku artefakt zostaje skradziony, co doprowadza do widowiskowego pościgu.

Tymczasem Saru otrzymuje propozycję objęcia eksponowanego stanowiska, a Tilly stara się rozwikłać powierzoną jej tajemnicę.

Polski tytuł: Czerwona dyrektywa

Zwiastuny

Recenzje

Autor: Ledsbourne, 4.05.2024, Discord Star Trek

Po pierwszych pięciu minutach, gdzie te durne postacie sobie gawędziły przy drinku, zbierało mi się na pawia. Ale odcinek znośny, byłby dobry, gdyby nie Michasia i spółka.

Dużo Cronenberga to plus na dzień dobry, kapitan Ryanair od razu mi się spodobał, nawet Tilly całkiem fajnie gra (!), w każdym razie najlepiej z głównej obsady.

Za to Rhys, który leci na misję z Michasią (Azjata od komunikacji czy tam fazerów) gada tak niewyraźnie, że nie mogłem nic zrozumieć. Michasia wyjątkowo nie płacze, ale dalej jest nieznośna, a jej teksty rodem z akcyjniaków z lat 80. kompletnie rujnują imersję.

Wątek Saru i Tereni też jakiś taki wątły tym razem, no ale z tego może coś być jeszcze.

Freda okropnie szkoda, bo swoim dwuminutowym występem prawie kradnie odcinek (Cronenbergowi) ale ginie zanim się rozkręca. Fajna postać i chciałoby się więcej jej zobaczyć.

No i faktycznie są na Tattooine, aż się uśmiechnąłem jak to zobaczyłem 😂 .

Odcinek 6/10, tym razem taka recenzja zostanie, a ja zabieram się za kolejny. Planowałem trzy na dzisiaj, ale poprzestanę na dwóch...

PS. Rayner - znalazłem, że ta jego rasa już była w Star Treku - w odcinku z wojną na planecie w DS9, gdzie wybili wszystkich naukowców, którzy wynaleźli lek na broń biologiczną, bo jako jedyni znali tę broń. I przy okazji O'Briena (no bo kogóż by innego?) zarazili tym syfem. To odcinek, w którym narodziła się przyjaźń Bashira i O'Briena, więc pamiętny 🥹.

***

Autor: Q__, 5.04.2024, Forum USS Phoenix

Czas na moją własną 😉 opinię o „Red Directive”. Nawet fajny odcinek z gnającą do przodu akcją, ale w zasadzie wydmuszkowaty – dzianie się i nic więcej.

Fajne nawiązania do przeszłości – cenna wiedza o technologii Progenitorów (tych z TNG „The Chase”)* zamknięta w Mystery Boxie rodem z pierwszego sezonu PIC (w sumie takie zabawki pasują do Romulan), android-paser (taki trochę gorszy Data, lub nieco lepszy Lore), świetnie zresztą zagrany, ale zaraz uśmiercony – równoważone są przez nadmiar bezmyślnej (choć nawet niekaleczącej oczu w stylu bay’owym) akcji, nastoletnie narwanie zarówno Burnham, jak i Raynera, i dziury, czy też naciągnięcia fabularne. (Skąd antagoniści wiedzieli czego i gdzie mają szukać – dysponują wtyką w UFP, mimo tej całej tajności, wobec której nawet Vance był bezsilny, ala Burnham i Tilly poradziły z nią sobie natychmiast? Jak Book z miejsca ustalił właściwą trasę pościgu?), oraz przejawy tchórzostwa twórców (wygląda na to, że napęd grzybowy zostanie zamieciony pod dywan jako naukowo-historyczna ciekawostka, wraz z końcem serii).

Ogląda się przyjemnie (jeśli odpuścić sobie oczekiwania i nie wypatrywać bezskutecznie przejawów starotrekowego intelektualizmu), ale zachwycić się nie sposób.

(O piaszczystej planecie w stylu NEM – choć z fajnym z daleka, bo TOS-owatym, z bliska gorszym, bo w stylu nowych SW, miastem – i ściganiu się po niej nawet szkoda mi gadać, choć to spora część fabuły. O wyjątkowo bezludnym bankiecie – też, choć kładę go na karb oszczędnościowo-pandemiczny. O meandrowaniu wątku Saru – również. Fajnie, że T’Rina mu się oświadczyła, ale czemu tak nagle? I dlaczego chcą się go pozbyć z załogi – owszem, przez awans.)

* Skądinąd: dlaczego Federacja dotąd ich nie dogoniła, choć tak ładnie zaczynała z Genesis?

 

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v