Opis
Załoga Discovery infiltruje siedzibę Sekcji 31.
Pojawiają się podejrzenia, że wśród załogi może znajdować się zdrajca.
Tymczasem Burnham próbuje pomóc Spockowi ale jej wysiłki nie idą zgodnie z planem.
Polski tytuł: Projekt Dedal
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Ledsbourne, 29.09.2023, Discord Star Trek
Wracamy na stare śmieci - "Project Daedalus".
Odcinek, który byłby dużo lepszy, gdyby Michasia nie była w nim totalną pizdą. Do tej pory bagatelizowałem trochę Wasze jęczenie nad jej płaczami, bo aż tak to nie gryzło, ale w tym odcinku chyba odwala więcej debilnych fochów niż w dotychczasowych dwudziestukilku razem wziętych...
Ale tym razem zacznę od pozytywów: sama akcja w tym odcinku jest *fajna* i dobrze wygląda - miny w kosmiczne w postaci małych piłek na propsie.
Główny wątek dramatyczny natomiast kompletnie nie działa, bo nie może - mamy wziętą randomową postać (Airiam), która była do tej pory mówiącym statystą, i błyskawicznie najpierw dowiadujemy się całej historii jej życia, jak funkcjonuje, jakie ma relacje z resztą załogi i jaką jest wspaniałą przyjaciółką dla wszystkich, ale ostatecznie opętało ją evil AI i na koniec ginie, a wszyscy płaczą przez dobre kilka minut. No tak podany dramatyzm po prostu nie może działać, bo w ogóle nie angażuje.
Angażuje za to głupota Michasi w tym wszystkim, ale o tym za moment. Najpierw Michasia ma genialny pomysł grania w szachy ze Spockiem, po czym strzela na niego focha, dostaje surową zjebę od niego (nawet Spock ciśnie z tego, jak napisana jest Michasia, come on! 😄 ), z której generalnie wynika, że się za wszystko obwinia, bo lubi się nad sobą użalać, mentalność ofiary. Michasia oczywiście strzela focha i ucieka na mostek, gdzie sypie genialnymi pomysłami ("omijanie tych min jest jak jakaś gra..." "CZEKAJCIE, A MOŻE TO JEST GRA!").
Na końcu trafia na babski zwiad razem z Nhan i Airiam, na którym oczywiście dochodzi do walki.Tutaj mamy największą głupotę - Nhan zostaje pozbawiona aparatu, przez który może oddychać i dusi się w jakimś kącie. Burnham ma na to kompletnie wywalone i analizuje, czy na pewno ma ubić Airiam przez dobre 10 minut. Oczywiście na koniec wymięka, czym prawie zsyła zagładę na ludzkość - kompletnie olewając Nhan, która ratuje sytuację.
Ocena 6/10, bo jednak powyższa krytyka dotyczy głównie postaci Michasi, a nie samego odcinka! W sensie, odcinek pokazuje wprost, jaki Michasia ma paskudny charakter, więc pod tym kątem działa i jest nawet konsekwentny, ale też fakt, że główna postać jest tak napisana, nie zasługuje na wyższą ocenę 😄
