Startrek.pl

USS Phoenix

North Star

Opis

Enterprise na dzikim zachodzie. Nic dodać nic ująć.

Polski tytuł: Dziki zachód

Zwiastuny

Recenzje

Autor: Kai

Minirecenzja

Niestety po dobrym odcinku musi przyjść odcinek słaby. A North Star to odcinek bardzo słaby. Nudny, przewidywalny i moralizatorski na siłę. Zaburaczony. Po prostu ciężkostrawny nawet dla największych fanów serialu.

***

Autor: xetnoinu, 12.07.2025, Star Trek: Xet, reblog

Powtórzyłem odcinek westernowy na potrzeby audycji zaproponowanej przez RedHatMeg z Planety Kapeluszy dla podcastu USS Phoenix.

Muszę się przyznać. Nie lubię westernów a lubię ENT i mam kłopot, bo wyjdę na hejtera tego serialu, ale trudno - to nie jest dobry odcinek.

Powiem na początek coś pozytywnego. Serial Enterprise pokrzywdzony został budżetem i czasem powstania, gdzie starano się inwestować w CGI a nie plany zdjęciowe i kostiumy. Efekt jest taki, że kiedy wybiera się zdjęcia charakterystyczne dla jakiegoś odcinka, to dla TNG, czy VOY jest ich nadmiar. W ENT czasem kolejny epizod ma jeden plan zdjęciowy ekstra plus jeden zestaw kostiumów dla dosłownie kilkorga obcych. W tym odcinku owszem skorzystano ze starego numeru obniżającego koszty, czyli gotowego miasteczka westernowego wytwórni i starych kostiumów z tysiąca zrealizowanych filmów - ale to działa. Odcinek nie jest tak biedny i klaustrofobiczny jak całe rzesze innych Entkowych epizodów. Mało, postarano się, aby kolorystyka scen na obcej planecie, sposób montażu (lekkie przyspieszenia), ujęcia były mocno inne niż w już istniejących odcinkach westernowych z TOS czy TNG.

O czym jest ten odcinek?

To historia, jak załoga Archera w gigantycznym pościgu o ocalenie Ziemi wobec zamiarów Xindi, tak sobie beztrosko eksploruje w przebraniu kowbojskim mieścinkę rodem z historii naszej planety sprzed kilkuset lat. Już to jest dziwne. Ale ok. Tak już bywało.

Potem poznajemy lokalną społeczność, zaczynając od trupa w trumnie, Skagaranina - ofiary prawa, niewolnictwa, rasizmu i sadyzmu mieszkańców, jak i konkretnych osób (w sumie bohater zbiorowy). Trumnę kupuje dla tego podczłowieka pewna samozwańcza nauczycielka organizująca komplety tajnego nauczania dla skagarańskich dzieci. Z czasem dowiemy się, że owi obcy to potomkowie wysoko zaawansowanej cywilizacji, która te kilkaset lat temu porwała grupę Ziemian z Dzikiego Zachodu i osadziła na planecie jako niewolników. Ci się zbuntowali, zniszczyli technologię porywaczy i praktycznie ich wymordowali, włączając dzieci i rodziny. Role się odwróciły. Teraz Ziemianie wysługują się niewolniczą pracą Skagaranów, za byle co karze się ich śmiercią wg widzi-mi-się wiceszeryfa, nie mogą brać ślubów, uczyć dzieci, posiadać własności. Podludzie na całej linii.

To już było w miliardzie fabuł, całe Gwiezdne Wrota z tego konceptu są wyprowadzone. Już to powinno dać do myślenia, że warto się postarać i napisać ten odcinek z sensem. Ba, nawet Voyager ma podobny odcinek i już wstęp do niego jest milion razy lepszy. Oto w pośpiesznej drodze do kwadrantu Alpha załoga Kaśki szuka technologii skrótu. Widząc, że gdzieś nagle są urządzenia z Ziemi (zardzewiałe auto), chcą dowiedzieć, jak ono trafiło na pewną planetę. Tam odkryta jest grupa kriogeniczne zachowanych osób z 1937 roku z Ziemi. Okazuje się, że pewni obcy porwali ich i wielu innych i przenieśli na tę planetę. Ludzie się zbuntowali i obcych pozabijali, do zera. I tu zaczynają się kluczowe różnice.

W Voyagerze garść ludzi, przez podobny co w ENT szmat czasu, wykształcili nowoczesne społeczeństwo, naukę, miasta i technologie kamuflażu i walki na wypadek powrotu obcych-porywaczy. Bardzo logicznie.

Tymczasem w odcinku ENT głupota goni głupotę. Społeczeństwo, co zbuntowało się i zniszczyło bardziej zaawansowanych obcych i zrobiło z nich niewolników podludzi - utknęło w zacofaniu Dzikiego Zachodu. To skansen kulturowy, ekonomiczny i prawny. Bardzo trudno jest wyjaśnić ten cud braku rozwoju, jak i to, że obcy czyli Skagaranie nie wrócili po swoich. W Voy był postęp i na jakimś etapie mogło się to obcym-porywaczom nie kalkulować. A tu? Przecież mogły te Skagi wrócić i rozpirzyć te "dekoracje" z westernu w pięć minut.

Jak dołożymy postawę turbokowboja Archera, redukcję postaci kobiecych do wartości ujemnych (T'Pol to ciało jak z gry do jazdy konno jako balast lub tarcza strzału Reeda a Hoshi wygłasza dwa zdania na epizod) - to człowiek się łapie za głowę, co się tu wydarzyło?

Archer nie próbuje wdrożyć jakiegoś realistycznego planu dla Skagaranów, tylko szanuje i rozmawia z ich niemoralnymi oprawcami w stylu: "No fajni jesteście kolesie w sumie, alko z kontrabandy mi stawialiście, fryzjer gratis był w ofercie. To wy tu sobie dalej bądźcie u władzy - tylko pamiętajcie, zmieńcie się, bo to nie jest fajne, a ja spadam. Skagi wam zostawiam bezbronne, jak poprzednio". Wszystko w myśl wiary, że przecież jak powiem Hitlerowi, Stalinowi czy jakimś Putinom, Stalinom czy Talibom - zmień się, to tak przecież będzie. Turbokowboj Archer nakazał!

Na koniec wizja sielankowej szkoły niedzielnej na prerii, gdzie samozwańcza nauczycielka awansowała na zawodową, uczy dzieci Ziemian i Skagaran oraz nieetycznego lokalsa u władzy, bo najwyraźniej analfabeta. Ojojoj.

Ja nie wiem, jaka metaopowieść miała być w tle tego odcinka. Jaki wzór etyki kapitańskiej, jaki sposób rozwiązania poważnego problemu społecznego rasizmu i niewolnictwa i resentymentu i zemsty historycznej miał tu być pokazany? Choć jak widzę Trumpa, to on się chyba uczył z tego odcinka od Archera, że wystarczy raz pogadać, lokalną władzę ludobójczą i niemoralną pogłaskać, jeszcze dać przybory do szkółek niedzielnych i będzie cudownie.

Niewolnicy nie będą musieli uciekać jak Czarni z Południa na azymut tytułowej po angielsku North Star.

Coś osobom piszącym ten odcinek, mimo ambicji, sądząc po tytule, bardzo poważnie nie wyszło.

Mimo wszystko jednak odcinek polecam. Bo stawia ten problem niewolnictwa i zemsty historycznej i pielęgnowania przez pokolenia owej historycznej krzywdy. I daje ułudę, słabą, sielanki edukacyjnej. Dobre i to.

PS

Najlepsza scena epizodu to dowcip z kawą: Czy przyniesiesz kawę zanim go zastrzelisz? - powiada to Archer do kelnera niewolnika.

Kultowa w Treku za sprawą Kaśki kawa pomysłowo ratuje życie Skagaranina. Scena fajna, dopóki nie przyjdzie refleksja, skąd w tym klimacie kawa?

 

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v