Opis
USS Enterprise, podczas rutynowej misji zaopatrzeniowej na planetę-kolonię, zostaje zaatakowany przez nieznaną, złowrogą siłę.
Pike angażuje się z całych sił, aby stawić czoła kryzysowi, ale oficer bezpieczeństwa ostrzega go, że z tym wrogiem nie da się uporać konwencjonalnymi środkami Gwiezdnej Floty.
"Memento mori" czyli "Pamiętaj o śmierci" to średniowieczne, łacińskie pozdrowienie zakonników przypominające, że tego aspektu życia nie da się uniknąć.
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Ledsbourne, 15.04.2024, Discord Star Trek, reblog
Albo SNW jest naprawdę dobre, albo Discovery tak drastycznie obniżyło moje wymagania, że cieszy mnie cokolwiek. Tym razem mamy bardziej skupiający się na akcji odcinek – ale zrobiony porządnie. Efekty wyglądają super (statki Gorn w tych dziwnych kształtach, rewelka!), jednak nikt nie epatuje strzelankami w kosmosie na tyle długo, żeby się znudziły.
Pike i La’an (poprzednio skrytykowałem głos M’Bengi – to teraz dla równowagi skomplementuję La’an, która mówi z tak cudnie brytyjską dykcją, że aż przyjemnie się słucha, i w ogóle ona wyrasta na jedną z moich ulubionych postaci kobiecych, bardzo pozytywne zaskoczenie, bo po jej wprowadzeniu obawiałem się trochę, że będzie zapchajdziurą) obmyślają pomysły na załatwianie ich niczym Kevin sam w domu.
Gorn jako gatunek też są fajnie przedstawieni – jak coś prosto z horroru, kosmici, którzy naprawdę są dla nas obcy i niemający nic wspólnego z pozostałymi rasami, co się rzadko zdarza w Treku.
Bonusowo mamy poboczne wątki z zawiązującą się przyjaźnią Uhury z Hemmerem i ambulatorium, które musi pracować na oparach, oba dające chwilę oddechu i zrobione z gracją. Pike daje wreszcie pokaz umiejętności dowodzenia i pokazuje, czemu jest kapitanem statku, a La’an wreszcie jest na pierwszym planie i poznajemy ją bardziej bezpośrednio niż do tej pory. Modelowy odcinek. 8/10.
***
Autor: Toudi, 26.05.2022, FB Toudi SajFaj, reblog
ST: SNW 1x04 Gorn, o tym odcinku nie da się wiele napisać. Był przeciętny. Trochę lepszych i trochę gorszych tekstów. Fabuła ogólnie trzyma się kupy, choć przez moment zastanawiałem się, czy nie będą zrzynać z STII z tą walką w mgławicy. Za to Ortegas w moim odczuciu przesadziła ze swoimi tekstami.
Z minusów odcinka:
- słaba animacja przy czarnej dziurze, kiepsko pokazali tę zmyłkę. I jeszcze musieli ją widzowi przedstawić słownie, by wiedział, co się stało.
- już zapomnieli o buforze transportera. A w ogóle łóżka w izbie chorych mają indywidualne pola siłowe. Tego to chyba nawet klasa Sovereign nie miała. Temu nie cierpię prequeli.
- no i sztuczna i niepotrzebna dramaturgia w ładowni. Od początku dysponowali tam skafandrami, więc nie wiem, po co taki dramatyzm z tym wentylowaniem tego pomieszczenia? Naprawdę bezsensowne.
Ogólnie odcinek absolutnie średni, ani dobry, ani zły. Jedynie w odbiorze ciut lepszy od trzeciego.
