Opis
Bashir musi skorzystać z kontrowersyjnej terapii, by utrzymać przy życiu Vedeka Bareila. Jeśli Vedek umrze, nie dojdzie do podpisania bajorańsko-kardasjańskiego traktatu pokojowego.
Polski tytuł: Intensywna terapia / Iskra życia
Zwiastuny
Recenzje
Autor: er'DIn, dyskusja: xetnoinu, RedHatMeg, kmgt_, LiliumAtratum 1.07.2025, Discord Star Trek, reblog
UWAGA: Wulgaryzmy.
S03E13 "Life Support" – czyli jak zjebać zajebistą fabułę i scenariusz chujową reżyserią i montażem.
Metainformacje
Ocena na IMDb: 6.6/10, tj. 153. miejsce ze 173 odcinków (stan na lipiec 2025).
Scenariusz odcinka napisał Robert Moore, który jest starym wyjadaczem i koksem jeśli chodzi o Treka, z takimi odcinkami na koncie jak Inner Light, Darmok, Cause and Effect, Ensign Ro, Unification I i II, Redemption II z TNG, House of Quark, Sons of Mogh, Paradise Lost, Our Man Bashir, Doctor Bashir I Presume, Trials and Tribble-ations, Looking for Par’Mach in all the Wrong Places z DS9, a jeśli chodzi o filmy to – nie bujam – First Contact.
Odcinek wyreżyserowany przez niejakiego Reza Badiyi. Nie słyszałem o chłopie, ale widzę że wyreżyserował kilka innych solidnych odcinków DS9, m.in. Past Tense. Może miał zły tydzień, bo ja winą za klapę tego odcinka obarczam właśnie niego.
Fabuła
Zawiązanie akcji: na DS9 przylatuje transport, w którym nastąpiła jakaś potencjalnie niebezpieczna dla bezpieczeństwa pasażerów awaria. Okazuje się, że transportem przylecieli Vedek Bareil i Kai Winn. Bareil doznał jakichś obrażeń i jest nieprzytomny, więc Bashir bierze go do ambulatorium. Najpierw wydaje się, że mimo starań doktora, Bareil umarł, ale potem wraca do życia - chociaż w kiepskiej kondycji. Zabiegi, które wykonał Bashir, żeby go pierwotnie utrzymać przy życiu, uszkodziły jego narządy i doktor chce go wprowadzić w stan stazy (niepoprawne, chociaż dobrze brzmiące polskie tłumaczenie), żeby poszukać sposobu, aby zapobiec ponownej - tym razem trwałej - śmierci.
W międzyczasie Winn zdradza Sisko, że ona i Bareil pracują nad uzgodnieniem treści traktatu pokojowego z Kardasjanami (do tej pory mieli tylko - powiedzmy - zawieszenie broni) i Vedek jest do pozytywnego zakończenia tych negocjacji koniecznie potrzebny.
Bareil przekazuje Bashirowi swoją kategoryczną decyzję, że ten ma go za wszelką cenę utrzymać w stanie przytomności do końca negocjacji. Doktor go wcześniej poinformował, że utrzymanie go przytomnym może w konsekwencji oznaczać jego śmierć.
Reszta odcinka polega na tym, że Winn próbuje nieudolnie kontynuować negocjacje z jakimś randomowym Kardachem, domyślamy się, że między scenami konsultuje te rozmowy z Bareilem.
Odcinek kończy się podpisaniem traktatu pokojowego i śmiercią Bareila.
Odczucia
Żadnych pozytywnych. Negatywne:
1. "Fartuchy" chirurgiczne Bashira i jego asystentki. Dział strojów w Paramouncie powinien dostać ostrą zjebkę za nie. Fartuchy nie wyglądają w ogóle futurystycznie, raczej archaicznie i wieśniacko oraz bardzo niewygodnie i niepraktycznie.
2. Brak odpowiedniego przedstawienia Kardasjanina, który prowadził negocjacje z Winn i Bareilem. Nie wiadomo, kto to jest, ani w jaki sposób jest upoważniony do prowadzenia tych negocjacji. Ani wcześniej ani później nie pojawia się w serialu. Jest mało wyrazisty, jak na Kardasjanina, byle jaki, taki zwykły Janusz, do którego nie da się czuć żadnego respektu.
3. Brak emocjonalnego ładunku w stracie, jaką powinna czuć Kira po (dwukrotnej) śmierci Bareila. Jak normalnie się angażuję emocjonalnie w relacje trekowych postaci, które lubię, tak tutaj w ogóle się nie przejąłem. Szok Kiry przy pierwszej śmierci Vedeka i jej smutek przy drugiej jego śmierci nie wydał mi się szczery – został zagrany płasko (a Visitor przecież umie grać! - obwiniam reżyserię). Dodatkowo ich romans już wcześniej nie miał dla mnie żadnej chemii.
4. Nie wiadomo, w jakim kształcie traktat został podpisany. Czy kwestie, o które Winn miała obawy zostały dogadane korzystnie dla Bajoran? Widz nie wie, może chuj wie.
5. Brak spójnego prowadzenia fabuły, przez co wydaje się nieinteresująca i mało istotna dla uniwersum – a po głębszej analizie JEST istotna i ma doniosłe konsekwencje.
6. Winn jest grana jeszcze sztywniej niż zwykle (wina reżyserii!). Mówi powoli, robi długie pauzy w złych miejscach, brzmi, jakby recytowała wiersz w przedszkolu. Dodatkowo nie sprawia wrażenia takiej psychopatki jak zwykle, kiedy pod soczystą serdecznością i dobrodusznością kryje ogromną arogancję i śmiertelne groźby. Na początku myślałem, że to delikatna ewolucja postaci, ale po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że jest po prostu źle zagrana.
7. Brak podkreślenia BARDZO istotnych dla uniwersum elementów fabuły:
a) Technologia zastoju („stazy”, z angielskiego „stasis”) – trochę przypominająca hibernację albo zamrożenie w czasie; jeśli mnie pamięć nie myli, była kilka razy użyta w TNG, ale poza tymi kilkoma przypadkami była w złotej erze Treka traktowana, jakby nie istniała (we wcześniejszych chronologicznie serialach mogła faktycznie nie istnieć). Przecież było dużo momentów, kiedy mogłaby uratować sytuację! Możliwość zatrzymania procesów życiowych, aby mieć czas na znalezienie rozwiązania, to przecież prawdziwy gamechanger. Mój syn się wyraził że jest OP i ja się z nim zgadzam. Pewnie dlatego była tak rzadko wspominana. Ale jak się robi serial, to trzeba być konsekwentnym: albo ta technologia jest dostępna albo nie, a nie tak, jak to zrobili: jak nam pasuje do fabuły to istnieje, a jak nie pasuje to nie istnieje. Karygodne!
b) Pozytronowe implanty mózgu – pamiętacie Datę i jego „braci”? Mieli mózgi pozytronowe. Między innymi dlatego byli unikalni. Dlatego Maddox chciał potraktować Datę jak maszynę i rozłożyć go na części pierwsze („The Measure of a Man”). Nikt inny nie potrafił zduplikować dzieła doktora Soonga. Nikt inny nie potrafił stworzyć mózgu pozytronowego. I tu nagle wchodzi Bashir, cały na biało, i wszczepia Bareilowi implant pozytronowy w mózg. Tak po prostu. Bez fanfar. Bez żadnego podkreślenia, jak doniosły jest to wynalazek. Żenująca porażka dla producentów i reżysera odcinka.
Podsumowanie
Odcinek nie jest wybitny, w moim odczuciu jest - mimo doniosłego tematu i istotnych dla uniwersum wydarzeń - wiejący nudą i frustrujący.
Nie wyobrażam sobie, żeby scenariusz tego odcinka był źle napisany, biorąc pod uwagę głównego scenarzystę. Myślę, że reżyseria i montaż powycinały z niego elementy, które były bardzo istotne dla odpowiedniego jego odbioru. Odcinek zasługiwał, żeby był w topce najlepszych, zamiast tego jest 20. od końca pod względem oceny na IMDb i oficjalnie wylądował na mojej shitliście.
PS.
Myślę że w tej recenzji jest znacznie więcej ładunku emocjonalnego niż w samym odcinku. Xetnoinu, tak, możesz wziąć na Tumblra i stronę, czy gdziekolwiek masz ochotę. 🙂
PPS.
No dobra, jest jedna pozytywna rzecz. Kwestia prawa Bareila do wyboru ścieżki prowadzącej niechybnie do jego śmierci i uszanowania tej decyzji przez Bashira. Nawet Winn staje po właściwej stronie tej zagwozdki (mówi do doktora, że to wybór Bureila), chociaż ma ku temu swoje samolubne powody. Kira najpierw reaguje emocjonalnie – naciska, żeby wprowadzić Vedeka w stan zastoju, ale potem też potwierdza jego prawo do wyboru. Myślę, że może o tym przede wszystkim miał być odcinek. Niestety nie udało się tego dobrze wyeksponować.
Fragmenty z dyskusji pod recenzją
xetnoinu:
Ależ Cię wzięło. Aż chyba muszę obejrzeć ten odcinek. Pamiętam go jako jakiś taki typowy z werdną jak zawsze Winn i absurdalnym brakiem instynktu samozachowawczego po stronie Vedeka, co lubi umierać jak polscy bohaterowie romantyzmu ... za ojczyznę i bez sensu. Ale to w głowie wspomnienie sprzed lat. 🙂
er'DIn:
Wybór Bareila jest spójny z jego postacią. Kosztem swojego życia chce utorować dla Bajoru ścieżkę ku pokojowi.
xetnoinu:
Przez takie odcinki nazywano Bajoran Polakami DS9. 🙂
LiliumAtratum:
A jak ja oglądałem ten odcinek wiele lat temu, to bardzo dobrze go wspominam. Chociaż moją uwagę bardziej skupił wątek filozoficzny: kiedy człowiek (albo Bajoranin w tym przypadku) jest jeszcze człowiekiem, a kiedy staje się maszyną? Ile mózgu można wymienić a kiedy już się nie powinno?
I gdy moje myśli uciekały w tamtym kierunku, jakoś spójność świata czy gra aktorska miała mniejsze znaczenie. W każdym razie to jeden z tych odcinków DS9, co mi w pamięci długo został.
er'DIn:
Jest taka faseta odbioru tego odcinka, jak najbardziej. Bashir pod koniec odmawia wszczepienia implantu za drugą półkulę mózgową Bareila, argumentując, że musi mu pozostawić resztkę człowieczeństwa. Jest to kolejny doniosły temat w odcinku, za mało wyeksponowany i eksplorowany.
RedHatMeg:
Ja z tego odcinka pamiętam, że Winn ewidentnie wykorzystywała Bareila, bo on bardziej umiał w politykę i negocjacje niż ona. I dlatego tak się upierała, aby jednak utrzymać go przytomnego, zamiast po prostu przełożyć negocjacje na później (a przecież dupnęło w nich coś, więc powinni być usprawiedliwieni). I tak po prawdzie to jej głupota do tego doprowadziła.
er'DIn:
Tak, z egoistycznych pobudek, ale stała po humanistycznej stronie sporu. Ale nie jest pokazane, żeby nakłaniała Bareila do tej decyzji. Z tego co wiemy, to on sam uparcie chciał doprowadzić negocjacje do końca.
kmgt_:
Ja z tego odcinka zapamiętałem kolejny pokaz magicznej medycyny Federacji, która potrafi wyczarować cudowny, zaawansowany implant ALE zawsze musi być jakiś haczyk, żeby fabuła była ciekawsza. Cóż, twórcy Star Treka czasem kompletnie odpływali w kwestiach biologicznych ("ewolucja" do przodu jak w tym odcinku VOY). Samo zmartwychwstanie Vedeka Bareila, to też jest ciekawy temat.
