Startrek.pl

USS Phoenix

In Purgatory's Shadow

Opis

Podczas gdy Worf i Garak zostają uwięzieni w Kwadrancie Gamma, Sisko dowiaduje się o nadchodzącej inwazji Dominium.

Polski tytuł: W cieniu Dominium / Czyściec

Zwiastuny

Recenzje

Autor: er’DIn, 1.07.2023, Discord Star Trek

Póki co skończyłem In Purgatory’s Shadow i muszę się wygadać. Garak, postać budowana od pierwszego sezonu, przez pierwsze dwa chyba bez takiego konkretnego pomysłu a potem już z wizją: kim jest i dlaczego... Mistrzowsko budowany obraz.

Prawdziwe oblicze Garaka było niedostępne zarówno dla widza jak i dla postaci w serialu, nikt nie wiedział kiedy mówi prawdę a kiedy kłamie, co jest prawdziwymi uczuciami a co tylko pozą. Zawsze uprzejmy, a jednocześnie nie bał się czasem przyznać, że był agentem Obsidian Order, że torturował osoby dla informacji. Można powiedzieć, że wzór gestapowca, nazisty, utrzymującego bez zająknięcia obraz osoby cywilizowanej. Popełnione zbrodnie nie zdawały się naruszać w nim tego własnego wizerunku.

Mistrzowsko po kawałku odkrywana relacja z Enabranem, w żadnym momencie nie zdradzająca późniejszego plot twistu. A plot twist też przedstawiony w scenie w taki sposób, że kilka sekund zajmuje zareagowanie na informację, która przez te kilka Garakowych odcinków wydawała się na wyciągnięcie ręki.

Więc Garak, po kolei przedstawiany jako szpieg, wyrzutek, potem ktoś kto może być odkupiony w relacji z Bashirem, potem osoba honorowa i jednak z krztą „człowieczeństwa”, potem użyteczny szpieg, który potrafi pójść po trupach do celu, potem z powrotem agent który dla powrotu do łask dowódcy bez żadnych fajerwerków ani wątpliwości powraca do swojej roli oprawcy, ale tym razem już w trakcie odzywa się w nim sumienie które w nim wyrosło na stacji Federacji.

I cały czas serial próbuje widza przekonać, że te wszystkie kłamstwa, bezwzględność, okrucieństwo, o których mówi Garak jako swoich umiejętnościach, potrzebne mu były, żeby odnieść sukces w szeregach Obsidian.

Ale jednak odpowiedź była dużo prostsza.

Cały jego arc kulminuje się w tej jednej, krótkiej ale jakże monumentalnej scenie. Cała jego osobowość była tak rozpaczliwie ukształtowana, żeby uzyskać w końcu akceptację własnego ojca. Którą na łożu jego śmierci w końcu otrzymał.

To chyba największe dla mnie katharsis w całym Treku.

 

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v