Startrek.pl

USS Phoenix

Heart of Glory

Opis

Worf jest rozdarty pomiędzy lojalnością wobec Enterprise, a jego dzikim klingońskim dziedzictwem, kiedy dwaj klingońscy uciekinierzy przejmują okręt.

Polski tytuł: Blask chwały

Zwiastuny

Muzyka

Streszczenie

Porucznik Worf musi wybrać między jego lojalnością do Gwiezdnej Floty a jego klingońskim dziedzictwem, kiedy dwóch klingońskich zbiegów przejmuje USS Enterprise.

Zbiegowie, tęskniąc za dniami chwalebnych walk Klingonów, porywają talariański statek i niszczą klingoński okręt wysłany, aby ich przechwycić. Następnie, kiedy ich obezwładniony okręt ma za chwilę wybuchnąć, zostają uratowani przez USS Enterprise.

Nieświadomy prawdziwych intencji Klingonów, kapitan Picard rozkazuje Worfowi oprowadzić swoich rodaków po Enterprise. Podczas ich wycieczki, zbiegowie przystępują do przekonywania Worfa do swoich racji. Tymczasem zbliża się klingoński okręt, a jego kapitan informuje Picarda o zbrodniach uciekinierów i żąda ich ekstradycji. Zanim Picard może ich dostarczyć, jeden z przestępców ucieka, a drugi zostaje zabity. Ocalały Klingon przejmuje maszynownię i grozi zniszczeniem Enterprise.

Desperacko próbując uratować okręt i jego załogę, porucznik Worf zbliża się do Klingona. W obliczu śmierci uciekinier błaga Worfa, aby się do niego przyłączył w jego planie ucieczki od sekcji ochronnej okrętu. Rozdarty między nowym życiem i jego klingońskim instynktem wojownika porucznik Worf tłumaczy, że prawdziwym wojownikiem jest się nie z zewnątrz, ale w środku. Klingon rzuca się, ale Worf przygotowany na ten ruch, zabija zbiega strzałem z fazera.

Zaimponowany zdolnościami Worfa, Klingon oferuje mu pozycję pod jego dowództwem. Po uprzejmym powiadomieniu Klingona o tym, że zastanowi się nad tym, Worf zapewnia Picarda, że ma zamiar zostać na USS Enterprise.

Tłumaczenie: Nestor the Q
Źródło: Startrek.com

Recenzje

Autor: Q__, 2024.11.19, Discord USS Phoenix

Jak już wspominałem, powtórzyłem sobie epizod TNG "Heart of Glory", zapewne stanowiący ten moment, gdy LeGuin Worfa pokochała 😉 : Muzeum Forum.

Co rzec o nim można z perspektywy lat? Cóż, jest interesująco. Z jednej strony jest to odcinek z tych słabszych, w inny jednak sposób, niż epizody DISCO czy ORV, przepakowane akcją czy niepotrzebnymi, a cringe'owymi - wbrew intencjom twórców - rozwiązaniami. Raczej prosty, niewykończony w szczegółach (najbardziej znany jest tu chyba niewłaściwy kąt ustawienia broni w scenie celowania w rdzeń Warp), ale potężny tą prostotą, i - wbrew pozorom - dość bogaty w wątki. Zanim bowiem rozwinie się właściwa akcja, dostajemy klasyczną dla science fiction, i - zmyłkowo - jak horror SF poprowadzoną scenę eksplorowania statku kosmicznego, w dużej mierze oglądaną z perspektywy VISOR-a Geordiego, eksperymentalnie użytego w roli skanera (miły, choć zmarnowany przez brak godziwej kontynuacji, ale i naiwny - tyleż z obecnej perspektywy, co w świetle tego, co powieściowe TMP mówi o trekowych czujnikach - wątek).

Potem jest bardziej standardowo - załoga ratuje trzech klingońskich oficerów (z których jeden zaraz umiera), okazujących się jednak ściganymi przestępcami, buntownikami z krwią na rękach, pragnącymi powrotu ery walk i podbojów.

Stawia to przed nielichym dylematem Worfa (ustanowionego tu jako wychowanek Ziemian), który ewidentnie sympatyzuje z ich romantycznym postrzeganiem przeszłości  i czuje we krwi ten sam żar, ale koniec końców jedyne, co będzie w stanie zaoferować przywódcy tej grupy, Korrisowi - jego towarzysz zginie w walce z ochroną. To honorowa śmierć (zamiast hańbiącej, na którą miał być skazany), zwłaszcza że niedawni rozbitkowie, a potem zbiegli więźniowie - podejmą próbę opanowania Ent-D (zakładając, jak Garth epokę wcześniej, że jeden taki okręt wystarczy, by Galaktykę na kolana rzucić; podobieństwo do "Space Seed" też widać).

Można tu zwracać uwagę na prostoduszną straceńczość Korrisowego planu (choć z drugiej strony co owemu Klingonowi pozostało?), można i na to, że więźniów nie przeszukano, co ułatwiło im ucieczkę, ale nie ma się na to wielkiej ochoty, bo fajnie jest to wszystko rozegrane - i ukryte klingońskie, godne Bonda, gadżety, i późniejsze dość profesjonalne już działania ochrony, i ten wcześniejszy szczegół, że spóźnieni klingońscy romantycy swoje zasady mają - dziecka nie skrzywdzą, ani nawet na zakładnika nie wezmą.

Ładne jest również subtelne podkreślenie, że dowodzący pościgiem dość ma do zbiegów sympatii, by odczuć ulgę, że zginęli w walce, choć sam akceptuje przynależność do UFP (bo ewidentnie IK jest tu częścią Federacji - zwróćcie uwagę na emblematy za plecami tego oficera; na czarnym tle zresztą umieszczone, widać na mostek gotówki zabrakło).

Z polskiej perspektywy najciekawsze jest chyba, że da się w tym odcinku widzieć swoisty trekowy odpowiednik... "Popiołu i diamentu", do tego stopnia wczuwający się w perspektywę klingońskich przeciwników nowego, że aż umyka gdzieś ile trupów (także redshirtów poległych na oczach widowni) mają za sumieniu, co stanowi, fakt, fabularnie uzasadnioną, manipulację uwagą oglądających.

Acz ogólnie najbardziej interesujący jest jednak w tym wszystkim obraz Klingonów i ich kultury (oraz biologii) - i jestem pewien, że musiał zauroczyć U.L.G. - niby paroma zdaniami zarysowany, ale pozwalający stworzyć sobie w głowie obraz minionej, krwawej chwały, dawnych mitów i eposów (których tragedia Korrisa, jego towarzyszy - i ofiar, będzie może ostatnią odsłoną; ciii... udajemy, że nie wiemy, co przyniesie DS9 😉 ). Kultury obcej jednak - bo z tym godnym Wikingów i Rolandów nastawieniem idzie w parze - jak o dekadę starszy Manual Medyczny przypomina - wyczynowa geninżynieria (i kto wie czy również potężny zew klingońskiej krwi nie jest, tym samym, syntetycznym tworem).

Mimo wszelkich wad warto obejrzeć, bo i do myślenia daje, i emocje w odbiorcy wzbudzi (bardzo to zresztą trekowe - postęp głosząc uczcić i jego ofiary). No i po raz pierwszy poznajemy klingońskie obyczaje... pogrzebowe? to za dużo powiedziane, wokółzgonowe zabrzmi precyzyjniej. A przy okazji pewne paralele tyleż do "Naszyjnika Semley", co do "Opowiadania świata", można wychwycić - skoro już Korespondentkę Lema tylekroć przywołałem.

***

Autor: xetnoinu, Discord Star Trek, reblog

To epizod klasyk z historią Worfa i wglądem w kulturę Klingonów. Bardzo dobry. Od tego odcinka zaczyna się właściwie Worf, bo wcześniej to jakieś nieomal fabularne popychadło.

Okazuje się, że Worf ma brata. On się gdzieś czasem pojawia. Jest sporo takich odcinków w DS9. Ostatecznie kończy tak, że mu wymazują pamięć i zostaje przyszywanym synem chyba Kora, bo inaczej popełniłby klingońskie harakiri.

Z tym, że w tym epizodzie wspominany jest chyba ten ludzki brat. Bo chyba o nim w tym odcinku wspomina Worf. Że obaj poszli do Akademii Floty. Motyw wróci gdzieś w dalszych sezonach,  jest antropologiem i bada cywilizację, którą czeka zagłada – i jak Ent po niego przylatuje, to przy okazji zabiera grupę ludzi z tej planety, łamiąc Pierwszą Dyrektywę. 

Wracając z dygresji do odcinka. Jego najsłynniejszy moment to ceremonia klingońskiego wrzasku po śmierci wojownika i informacja, że dla tej kultury ciało, to jest skorupa bez znaczenia. W przeszłości jednak było inaczej. Gdzieś w TNG jest drobny motyw handlu starożytną mumią głowy Molora. W pilocie Discovery mamy potężny ceremonialny okręt klingoński otoczony niezliczoną liczbą sarkofagów klingońskich wojowników, najpewniej z tego wątku wyprowadzony. 

 

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v