Opis
Załoga USS Cerritos niespodziewanie spędza dzień na Deep Space Nine.
Polski tytuł: Słuchaj wszystkich, nie ufaj nikomu
Zwiastuny
Streszczenie
Autor: Dreamweb, 29.09.2022, Forum Trek.pl
Odcinek z DS9, trochę spoilerowo...
No było lepiej niż w ostatnich odcinkach, i to tylko częściowo za sprawą powrotu dawnych scenerii i bohaterów. Z których byli ci, których się plus minus spodziewałem, no, liczyłem jeszcze na Jake'a Sisko, ale on został tylko poniekąd wspomniany... Ale sama historia też zgrabniejsza, z humorem ale niepopadająca w parodię dla samej parodii, jak to niestety ostatnio bywało. Ale były momenty autentycznie śmieszne, jak "dostojne" latanie dookoła stacji - ile razy to widzieliśmy, ale tym razem było ku temu uzasadnienie 🙂.
Ciekawe, że motywem przewodnim LD wydaje się być "nie próbuj być kimś, kim nie jesteś". W tym odcinku mieliśmy to aż dwa razy - w postaciach Mariner i nowo poznanego Oriona. A we wcześniejszych odcinkach też to miewaliśmy - w przypadku Mariner kilkakrotnie ("Much Ado About Boimler", "No Small Parts", w "Crisis Point" to w sumie i Mariner i Tendi), u Rutherforda w "Envoys", w "Kayshon, His Eyes Open" zarówno Boimler jak i jego znajomi z Titana, był jeszcze koleś od medytacji z "Moist Vessel", itd. A jeszcze co do Rutherforda i "Envoys", dziwne że teraz nie użył "trybu bojowego" swojego implantu, gdy byli na tym statku.
***
Autor: Q__, 29.09.2022, Forum Trek.pl
Z wrażeń własnych: Karemma - nieoczywisty wybór pasujący do specyfiki LD; SPOILER Kira i Quark? miło ich zobaczyć, jeszcze milej usłyszeć 😉, ale jednak nieco rozczarowuje, że jej nie widzimy w mundurze (kapitana) GF, a jego - w roli potężnego biznesmena, na którego kreowały go STO i PIC (tzn. niby obrósł w piórka, i jest to nawet podkreślane, ale jakoś za mało*; poza tym jego wątek kończy się jak się kończy**). A zagranie z przyczyną oblatywania stacji faktycznie udane.
Poza tym... ten wychowany na Ziemi Orion wygląda mi na (niezbyt subtelną, ale zabawną) parodię Worfa. Rutherford może i w trybie terminatora nie oglądaliśmy, ale Tendi wypadła w nim nawet fajnie (choć z przegięciem w kierunku komiksowego superbohaterstwa).
Wątek szorstkiej przyjaźni Shaxa z Nerys 😉 też zasadniczo ok. Natomiast to, że wszyscy bohaterowie główni zaczęli (częściowo niby z wywołanego zwiedzaniem historycznej stacji entuzjazmu) zachowywać się nagle z marinerowatą nadekspresją, choć niby nie jest out-of-characters (Brad i D'Vana miewali takie epizody, Samanthan miał prawo się zmienić po wydarzeniach sprzed tygodnia), jakoś drażni.
Z kolei to, że wzięli się w końcu solidniej za wątek Jennifer na plus (jej przyjaciółki to znów wprowadzenie współczesnych klimatów w stylu ORV i wczesnego DISCO, a ich świeczki - jakby lekka parodia pewnych scen B5).
Cieszy też Boimler w roli króla dabo i obiektu westchnień (robienie go tylko chłopcem do bicia irytowało), nawet jeśli (co tym razem nie drażni) finalnie występuje w roli wcielenia bardziej frajerskiej strony flotowego idealizmu. Sympatyczny odcineczek, ale nadal nic wielkiego...
* Choć z drugiej strony nie każdy tytan przedsiębiorczości musi się obnosić ze swoją tytanicznością, (pozorowana) skromność może służyć zyskom (i pewnie jest nawet stosowna Zasada Zaboru 😉 ).
** I tu już o tytanizmie trudno mówić, prędzej o (owszem, typowym dla Quarka na etapie DS9) kręceniu się w kółko.
Odcinek fajny? Jak najbardziej. Umiejętnie grający na sentymentach (i sprawnie łączący poetyki DS9 i LD*, co idzie w parze z dobrym wykorzystaniem obu) - również. Trekowi wstydu nie przynosi (i w jego złotych latach też by nie przyniósł). Niemniej - wciąż chciałoby się więcej...
*Jeśli nie całego obecnego +/- ST.
***
Autor: Dreamweb, Q__, 1.10.2022 , Forum Trek.pl
Odnośnie opinii Q__: "Kira - jednak nieco rozczarowuje, że jej nie widzimy w mundurze (kapitana) GF."
Dreamweb: Cóż to chyba wprost spełnienie woli I.S. Behra, który nie chciał, by Bajor trafił do Federacji... Zresztą znaczyłoby to, że Shaxs jest we Flocie rzadkim przypadkiem, jak Nog czy Saru (w XXIII w.) - oficer z gatunku niefederacyjnego. Fakt że tych Bajoran we Flocie można policzyć na palcach jednej ręki - była jeszcze Ro Laren i ktoś tam się pewnie przewinął. Niekanonicznie kojarzę Bajorankę w mundurze Floty na mostku w Bridge Commander. Bajoranie w załodze Voyagera się nie liczą, bo to wszystko byli Maquis z załogi Chakotaya.
Q__: A szedł tym (I.S. Behr) sposobem wbrew Pillerowi, który wyznaczył Sisko - ustami samego Picarda - zadanie, jakie wyznaczył... I chyba również G.R., który uznawał drogę UFP za optymalną...
BTW. Skoro przy pomysłach Behra jesteśmy... Ciekawe czy kiedykolwiek zobaczymy na ekranie materializację jego idei podjęcia przez S31 próby zniszczenia bajorańskiej religii? (Dodam, że byłbym tu - jeśli chodzi o cel, bo nie wiem, czy środki - po stronie Sekcyjnych.)
