Opis
Picard odkrywa, że ważna osoba z jego przeszłości może mieć związek z zaburzeniami osi czasu. Q nadal manipuluje wydarzeniami, a jego uwagę przykuwa dr Adam Soong.
Siedem i Raffi podejmują śmiałą próbę uratowania Riosa, podczas gdy Jurati musi stawić czoła konsekwencjom układu z Królową Borg.
Polski tytuł: Fly Me to the Moon
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Toudi, 2.04.2022, FB Toudi SajFaj
W tym tygodniu nieco spóźniony Star Trek: Picard 2x05. Wynika to nieco z zapracowania i w sumie z niezbyt posuwającej się fabuły.
Silne, żeńskie postacie uwolniły silną męską postać. W sumie ładnie zrobione, szału nie ma. Ale jakby poczekali na przekroczenie granicy i go przetransportowali, to też byłoby ok, zajęłoby ledwo kilka godzin więcej i zmniejszyło ingerencję w czas o jakoś 100x, więc nie mogli tego zrobić.
Okręt we Francji ma maskowanie. No ok, najprostsze wyjaśnienia są najlepsze.
Motyw z królową Borg – przewidywalny, ale ok, tego się po Treku człowiek spodziewał.
Q – hmm, co on nabroił, co on knuje. Za dużo pytań za mało odpowiedzi.
Mieszane mam uczucia do Soonga. Niby spoko, naukowiec, idzie mu to w genach. Motyw córki, też wydaje się ok. W sumie wydaje się sensowne, czemu w przyszłości tworzono androidy na jej podobieństwo, jak i czemu Data malował ją jako swoją córkę. Ale ten motyw choroby...
Za to minus za tego Obserwatora. Ta sama aktorka, jak nam pokazali, jest z lenistwa.
No cóż, środek sezonu, więc i odcinek taki sobie.
