Startrek.pl

USS Phoenix

Flesh and Blood (II)

Opis

Załoga Voyagera napotyka grupę hologramów, stworzonych przez Hirogenów, by służyły jako... zwierzyna łowna. Jednak ta zwierzyna ma zęby i potrafi się odgryźć... Część druga.

Polski tytuł: Z krwi i kości: część 2

Zwiastuny

Recenzje

Autorzy: Krogulec, xetnoinu, 26.01.2025, Discord Star Trek

Krogulec: Przed snem właśnie skończyłem "Z krwi i kości" o buncie hologramów i ich prawach, bardzo w temacie naszych dyskusji. Tu troszeczkę jest zabawnie, bo ostatecznie można rzec, że hologramy mają prawa, kiedy Janeway uzna to za słuszne xD. 

Jest nieco na siłę chyba próba zdemonizowania tych hologramów. Jakoś dla mnie to, że będąc ofiarami potem kogoś zabijają w odwecie, nie znosi uzasadnienia dla ich walki, wolności i egzystencji, a wydaje się, że taki efekt chcą osiągnąć scenarzyści, pokazując że ich lider to fanatyk i "o patrzcie zabił bez sensu dwie osoby!"...

Ostatecznie hologramy niby mają prawa, a niby nie mają, bo ich oprogramowanie definiuje je w stopniu wydaje się decydującym i dopiero ten hirogeński inżynier może pomóc im się zmienić, czyli po prostu je przeprogramować? Dość niejasne jest to zakończenie w pełni, bo nie wiemy, czy te wszystkie hologramy zostaną reaktywowane na tej planecie, a jeśli tak, to jak daleka będzie ingerencja zmniejszająca ich agresję, która rzekomo jest konieczna. Tyle, że Doktor ma rację, że nie jest potrzebna. Agresja i reakcje obronne są w ich położeniu całkowicie zrozumiałymi reakcjami i nikt by nie miał o to pretensji, gdyby tak postąpiły istoty organiczne...

Na koniec dość absurdalny jest też osąd nad Doktorem. Janeway za zdradę i narażenie życia całej załogi nie daje mu absolutnie żadnej kary, bo "No w sumie to jesteś technologią, której pozwoliłam się rozwijać, więc to jakby moja wina, a w sumie to mi zaimponowałeś, bo zachowałeś się jak człowiek, więc spoko, nie ma sprawy"... No to pokazuje na jakiś kompleks boga albo niepowagę albo kompletne zlekceważenie protokołów lub sprowadza właśnie Doktora do rangi narzędzia do którego prawa się nie stosują... Absurdalny koniec...

Jako filozof powiem, że rzuca się tu cieniem uprzedzenie scenarzystów do hologramów ewidentnie i próba zrelatywizowania faktu, że są to ofiary działające w ekstremalnych warunkach, co jest dość typowe dla wrażliwości nieprzesadnie postępowej. Na koniec chcieli chyba zrobić wzruszającą scenkę i w takim serdecznym nastroju puścić Doktorowi w niepamięć to zachowanie, ale tym samym rozwalili kompletnie wagę jego zachowania i dramaturgię tej sytuacji.

xetnoinu: Ja powtarzam. Hologramy na etapie TNG, VOY,  DS9 nie mają w Federacji pełnych praw. To są prawa tu i teraz typu: decyzje Kaśki, decyzje sądu dziwnego polowego z Datą na początku TNG, prawa autorskie dla AHM. To jest konsekwentne. Pod koniec PRO wydaje się, że Doktor jest już samodzielną bardziej postacią, nikt go nie konserwuje, nie naprawia, nie ocenia itp. - ale to serial dla dzieci i nie podaje nam czy zaszła jakaś prawna zmiana. Ta niechęć jest konsekwentna w Federacji. Ja utożsamiam hologramy z androidami w Treku (tu się różnimy). Więc w tej fabule przebłyski Kaśki, aby jednak nie traktować hologramów samoświadomych jak jakieś "mówiące pieski", plus że jednak to właściciel je "wytresował" i posiada, to niby na plus dla kapitan.

Krogulec: Te hologramy, które uciekają, wyraźnie się uniezależniły (bardziej niż Doktor) i dla mnie też są równe androidom. No i widać tu wyraźnie technofobię, czy technorasizm, jeśli tak to można określić.

xetnoinu: Tak. One są samoświadome. Niezależne, tak Doktor będzie chyba tak niezależny w PRO.

Krogulec: Ale też Kaśka albo świadomie ignoruje zasady Floty i, jak to ma w zwyczaju, robi po swojemu, albo im nieświadomie wyszło, że Doktor ma jednak jakiś niepełny lub nienormalny status członka załogi, bo nie ponosi żadnych konsekwencji.

xetnoinu: I wiele wskazuje, że aż taki niezależny Doktor będzie w Starfleet Academy, jaki jest już tworzony. Ale to czas po skoku Discovery w przyszłość. Teraz, w erze VOY, Flota ich nie uznaje. Piesek nie jest przestępcą. Nawet jak gada. Bo jadę na jogę, jestem w autobusie i to źle raczej to porównanie dałem.

Krogulec: Z logiki jestem dobry, więc przy założeniu prawdziwości zdania, że Doktor jest członkiem Floty to jednak:

a) powinno go obowiązywać prawo stosowane do każdego członka Floty,

b) powinno się przynajmniej uregulować jego status jako niepełnego członka Floty, na specjalnych warunkach.

A mamy opcję:

c) jesteś jak prawdziwy człowiek i załogant, jak każdy inny, ale zarazem obowiązują cię nadzwyczajne prawa.

(...)

Także teoria pieska jest prawidłowa. Psu wybaczono, że chciał pogryźć swoją rodzinę, bo jest dobrym pieskiem, elo.

xetnoinu: Hologram to własność Floty. Trudno własność, czyli jednak prawnie rzecz  karać za postępki.

Krogulec: Doktor sam podał opcje, jak może go ukarać, licząc chyba, że to nastąpi. Ale ostatecznie jest wdzięczny Janeway, że ta mu daje "komplement" o człowieczeństwie i puszcza to płazem... Więc jest zadowolony z takiej łaski pańskiej, a realnie obniżonego statusu, i najwyraźniej cieszy się po prostu, że się upiekło... Ale jego tu trudno winić, bo nie ma co oczekiwać, że będzie sam się biczował przecież... Chociaż mógłby nalegać bardziej na równe traktowanie, mam wrażenie, że Data na taką równość jednak bardziej nalegał.

xetnoinu: I ta Twoja logika zawitała dopiero w Discovery, gdzie zaprzysiężono sztuczną inteligencję Zorę, bo ma mieć prawa, ale i odpowiedzialność, jak inni oficerowie.

Krogulec: Nie pamiętam tej postaci ale Disco widziałem chyba trzy sezony tylko i mam do nadrobienia po VOYu.

Tak czy owak Janeway, jak zwykle, w tym odcinku chce wszystko rozwalać i szczerze mówiąc? Dla mnie wyrasta na najgorszego kapitana z tych głównych i to się chyba nie zmieni.

xetnoinu: Ta przysięga i cały motyw Zory, samoświadomego komputera, to był dobry pomysł, jak pokazać, że Flota i UFP chcą być lepsze moralnie. To jest sedno końca Disco w przyszłości po odbudowie, co wszyscy przeoczają. Nie miej wygórowanych oczekiwań. Cechą Disco to jest, że świetny koncept np z tą przysięgą i zmianą podejścia do SI i jej praw, jest opatulony idiotycznymi liniami dialogu. Efekt. Nikt sceny nie pamięta.

Krogulec: Pierwsze trzy sezony Disco mnie mocno zmęczyły. Doceniam za to, że ten serial przywrócił Treka i ma sporo zalet akcyjniaka, parę fajnych postaci, grafikę itd... Ale jest w ogóle nietrekowaty i te dziesięcioodcinkowe historie by się dawniej zmieściły w jednym... Ten z podróżą w czasie był strasznie męczący... Ale wrócę do tych dwóch pozostałych sezonów... Wracam do Voyagera...

xetnoinu: Dzięki. Ja na jogę 🙂.

Krogulec: Ja oglądam Voyagera, ćwicząc na rowerze stacjonarnym, już tradycja 😄.

 

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v