Opis
Kirk i Spock próbują przekonać mieszkańców planety Organia, że Klingoni stanowią dla nich śmiertelne zagrożenie. Federacja i Imperium Klingońskie stają na skraju wojny, ale wkrótce okazuje się, że Organianie nie są wcale tacy bezbronni, na jakich wyglądają.
Pierwsze pojawienie się Klingonów.
Polski tytuł: Wyzwolenie / Misja miłosierdzia
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Fluor, dyskusja: RedHatMeg, 4.09.2021, Pierwsza Dyrektywa Flora FB, reblog
Wojna i pokój... Poniższy tekst może zawierać spojlery.
TOS: Errand of Mercy
Przede wszystkim tutaj poznajemy po raz pierwszy Klingonów – będę często o nich pisać przy różnych okazjach. 🙂
Wybucha wojna Federacji z Klingonami: stawką są tereny skupione wokół planety pokojowo nastawionych Organian.
Enterprise ma odwiedzić tę planetę i powstrzymać klingoński atak za wszelką cenę. Misja wojskowa, a nie eksploracyjna i jak się okaże, oficerowie Gwiezdnej Floty są całkiem sprawnymi żołnierzami.
Kirk usilnie stara się nakłonić Organian do rozpoczęcia walki z klingońskimi okupantami. Używa do tego różnych argumentów - o honorze, wolności osobistej, zemście, a co najważniejsze – nie przyjmuje odmowy. Jak na złość, Organianie konsekwentnie nie chcą się angażować, absolutnie brzydzą się przemocą.
Kirk i Spock zniechęceni pasywnością lokalsów, decydują się pokazać im jakie możliwości daje partyzantka i wysadzają klingoński skład amunicji.
Jak to później ujął Kirk:
"We did it to show you that you can fight back. You don't have to be sheep, you can be wolves."
Ku irytacji Kirka, Organianie są coraz bardziej oburzeni jego akcjami i wciąż nie zamierzają dołączyć do wojny. Dochodzi nawet do zabawnej sceny, w czasie której Kirk zostaje wydany Klingonom przez Organian. Klingoński przywódca Kor z jednej strony jest zachwycony możliwością pochwycenia słynnego kapitana Enterprise, z drugiej współczuje Kirkowi, wydanemu przez "sojuszników".
To, co najbardziej ujmuje mnie w tym odcinku, to pokazanie pewnej symetrii – nieważne czy mówimy o klingońskich żołnierzach, czy o oficerach "humanitarnej" Federacji, neutralność nie wchodzi w grę. Zarówno Kor jak i Kirk są zaprezentowani jako wojownicy, posiadający umiejętności i pewien etos. I są gotowi do walki i pokazania wyższości nad drugą stroną.
Na ilustracji: Spock zaraz zrobi boom granatem. 🙂
PS
KOR: The fact is, Captain, I have a great admiration for your Starfleet. A remarkable instrument. and I must confess to a certain admiration for you. I know, of course, that it was you who destroyed our supplies last night.
KIRK: Something was destroyed? Nothing inconsequential, I hope.
KOR: Hardly. They were quite important to us, but they can be replaced. You of the Federation, you are much like us.
KIRK: We're nothing like you. We're a democratic body.
KOR: Come now. I'm not referring to minor ideological differences. I mean that we are similar as a species. Here we are on a planet of sheep. Two tigers, predators, hunters, killers, and it is precisely that which makes us great. And there is a universe to be taken.
Dyskusja
RedHatMeg:
Zawsze podobało mi się to, że po pierwsze - Organianie byli kosmitami o wyższym stanie świadomości i nie przepadającymi za przemocą bez tego hipokrytycznego nadęcia, które przedstawiały inne rasy tego typu (zwłaszcza wiecie która😆*), i autentycznie próbowali zapobiec rozlewowi krwi; i po drugie - kiedy wydają mu Kirka, Kor ma ich w pogardzie, bo goście sami nie walczą, a dają innym za siebie ginąć, i w tym jest takie pierwsze ukazanie pewnej szlachetności Klingonów, którą jeszcze zobaczymy.
*) Nie przepadam za Metronami z odcinka TOS: Arena, gdyż jako "pokojowi i nienawidzący przemocy" kosmici kazali Kirkowi i kapitanowi Gornów walczyć ze sobą na opuszczonej planecie.
Cytaty
Kirk: No one wants war.
