Opis
Po odnalezieniu i ponownym połączeniu z pozostałościami Gwiezdnej Floty i Federacji, USS Discovery wraz z załogą muszą udowodnić, że mając ponad 930 lat są dokładnie tym, czego potrzebuje nowa przyszłość.

Polski tytuł: Stawić czoło śmierci
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Ledsbourne, 27.10.2023, Discord Star Trek
Kurczę, tutaj znowu mamy fajny pomysł na odcinek, z super dekoracjami znowu przypominającymi czasy świetności Treka (zarośnięty statek z nasionami!), w dodatku pojawia się David Cronenberg, który przez samo bycie Davidem Cronenbergiem podnosi ocenę odcinka o 1, a dodatkowo jego rozmowa z cesarzową stanowi perełkę odcinka (nawet pomimo absurdalnej sytuacji, w której Georgiou mruganiem wyłącza hologramy, serio?!) i mamy ładnie zrobioną "scenografię" nowej bazy Federacji.
Nawet nowy admirał się sprawdza. I wszystko to skopane w kluczowych momentach przez idiotyczne dialogi i Michasię całą załogę, która jest unsalvagable, z Michasią na czele. Admirał to pierwsza racjonalnie zachowująca się postać od kilku(nastu) odcinków Discovery, więc oczywiście pierwszym pomysłem Michasi jest bunt i kombinowanie.
Cała załoga Discovery zachowuje się podczas przesłuchania jak banda idiotów i właściwie powinna zostać wymazana, żeby zachować temporal prime directive. Misja na statku z nasionami i cały ten wątek wypada ciekawie (chociaż "banter" pomiędzy Tilly, Stametsem i Reno to symfonia cringe'u, już nawet Reno jest w tym sezonie popsuta), ale jej konkluzja to znowu płaczący, sztuczny dialog, którego nawet nie mam ochoty komentować. Czy aktorka grająca Michasię ma zapisana w kontrakcie, że przynajmniej po 3 razy na odcinek ktoś będzie mówił jej postaci, że jest najważniejsza, niesamowita i wszyscy ją kochają?
6/10 (uwzględniając punkt za Cronenberga).
***
Autorka: Madame Picard, fragment dyskusji, 27.10.2023 Discord Star Trek
Pozwalam sobie wkleić to, co drzewiej pisałam na Phoenxie na temat tego odcinka:
Bezcennego dla całej Galaktyki banku nasion pilnuje jedna (JEDNA) rodzina - dwoje dorosłych z dwójką dzieci. Niesamowitym zbiegiem okoliczności DISCO przylatuje tuż przed tym jak jedyny ocalały z tej rodziny ma kopnąć w kalendarz. Nie tydzień przedtem, nie tydzień po tym.
Geniusz Burnham przekracza granice światów nie tylko w przestrzeniach, ale i w czasie. Po tych 930 latach wpada na pomysł wyleczenia nieznanej rasy z nieznanej choroby, w przeciwieństwie do tubylców. To tak, jakby XI-wieczny rycerz zaproponował wyleczenie koronawirusa chlebem z pajęczyną, a my byśmy padli z zachwytu nad genialnością tego pomysłu.
