Startrek.pl

USS Phoenix

Dark Page

Opis

Troi musi zbadać psychikę swojej matki, kiedy traumatyczny sekret wywołuje psychiczną zapaść zagrażającą życiu Lwaxany.

Polski tytuł: Mroczny zakątek

Zwiastuny

Streszczenie

Na pokładzie Enterprise gości delegacja Cairnian - rasy telepatów, która nie zna języka mówionego. Ma ich tego nauczyć Lwaxana Troi, matka Deanny, która jako telepatka może komunikować się z gośmi za pomocą myśli.

Jednak długotrwała praca z obcym rodzajem telepatii wpływa wyczerpująco na organizm Lwaxany - musi ona przez jakiś czas unikać kontaktu telepatycznego. Nie stosuje się jednak do zaleceń lekarza, co kończy się utratą przytomności, co gorsza, nie pomagają żadne metody stymulacji korowej - ambasadorka pozostaje nieprzytomna. Lider delegacji twierdzi, że wyczuł w jej psychice "ciemne miejsce", gdzie skrywane były myśli, do których nikogo nie dopuszczała i to pod ich wpływem psychika Troi zapadła się.

Jedyną metodą na porozumienie się jest dostanie się do jej świadomości poprzez most telepatyczny, który mógłby zostać utworzony przez jednego z telepatów. Wewnątrz umysłu matki Deanna widzi postacie, które chcą uniemożliwić jej dostanie się do świadomości Lwaxany: Picard, wilk, ojciec, w końcu mała dziewczynka. Kiedy Troi próbuje się do niej zbliżyć, pojawia się matka i wypędza ją ze swojego umysłu.

Podczas przeglądania dzienników Lwaxany Picard i Deanna odkrywają siedmioletnią przerwę w notatkach, która zaczyna się rok po ślubie państwa Troi. Kiedy doradca ponawia próbę kontaktu z matką, nie daje się zwieść przeszkodom przez nią stawianym.

Kiedy wreszcie do niej dociera, dowiaduje się, że miała siostrę, która jako mała dziewczynka utopiła się w stawie w ogrodzie rodziców. Widok córki jednego z dyplomatów wpadającej do podobnego stawu na holodeku przywołał ukryte wspomnienia o córce i spowodował zapaść.

Autor: Polinik

 

Recenzje

Autor: xetnoinu, Discord Star Trek, reblog

Kolejny odcinek jest z telepatami mówiącymi obrazami oraz matką Troi z telepatycznym PTSD po stracie córeczki, czyli siostry Troi.

Lata temu nie lubiłem tego odcinka, babskie szlochy.

A teraz go doceniam. Matka Troi gra tu bardzo wiarygodnie, sprzedaje tę historię w brawurowy sposób. Na tle jej występu Troi aktorsko wpada tu w trzecią ligę.

Częsty jest zarzut do tej fabuły, że nie da się i jest niewiarygodne nie mówić i ukryć tyle lat traumatyczne wydarzenie. Nie jest to prawda. Można. Jest niemały zestaw przykładów z Izraela, gdzie ludzie, którzy przeżyli holokaust, niektórzy, przez całe życie nigdy o tym nikomu nie wspomnieli. A rodziny, mężowie, dzieci czasem o tych faktach dowiadują się przypadkowo, przez porządkowanie dokumentów po zmarłych lub w innych nieoczekiwanych momentach.

Odcinek po latach u mnie zaplusował.

Ma jednak zasadniczą wadę. To okropna dekoracja. Pomieszczenie z sadzawką, kwiatami pod oknem jest tak nie w stylu Treka, tak brzydkie i prymitywne jak nigdy. I nie chodzi o teatralność czy kartonową umowność. Ono jest od czapy – psuje bardzo efekt opowieści. Ale może właśnie o to chodziło, aby ta dramatyczna historia wybrzmiała sama z siebie i nie miała nic z sielskości łączki i ogrodowych oczek wodnych.

Jeden z najtrudniejszych emocjonalnie i bardzo mądrych życiowo odcinków Star Treka. Zobaczcie koniecznie.

 

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v