Opis
Załoga Enterprise odkrywa planetę, zamieszkaną przez humanoidalne istoty, których poziom rozwoju technicznego przypomina XIX-wieczną Ziemię. Kapitan Archer postanawia osobiście poprowadzić ekipę badawczą na planetę.
Polski tytuł: Cywilizacja
Zwiastuny
Streszczenie
Załoga Enterprise odkrywa planetę klasy M, zamieszkaną przez ok. 500 milionów form życia. Kapitan Archer niezwłocznie wydaje rozkaz zmiany kursu - zamierza zbadać nowo odkrytą cywilizację. Pierwsze spojrzenia na obcych nasuwają dwa wnioski - cywilizacja nie jest zbyt rozwinięta, a istoty z wyglądu nie różnią się za bardzo od Ziemian. Doskonałym pomysłem byłoby wylądowanie na planecie i przyjrzenie się jej mieszkańcom z bliska. T'Pol stanowczo odradza takie postępowanie, gdyż kontakt tubylców z istotami spoza ich planety może zaburzuć dalszy rozwój Akaali (tak nazywa się napotkany gatunek).Jednakże Archer stwierdza, że Gwiezdna Flota równie dobrze mogła przsłać sondy badawcze, ale przysłała ludzi, i to własnie oni powinni badać nową planetę. Decyzja staje się krytyczna w momencie, kiedy wykryte zostają emisje neutrin, świadczące o obecności reaktora antymaterii na powierzchni planety.
Archer postanawia zbadać sprawę. Wraz z T'Pol, Sato i Tuckerem lądują na planecie. Po przybyciu, dzielą się na dwie grupy. T'Pol i Sato obserwują zachowanie tubylców, natomiast kapitan z Tripem szukają miejsca, z którego pochodzi emisja neutrin. Okazuje się nim być mały sklep z antykami.
Włamują się do niego pod osłoną nocy, ale do samego rekatora już dojść nie mogą - znajduje się on pod budynkiem, a zejście chronione jest polem siłowym. Dalszy tok śledztwa zostaje przerwany przez kobietę, która zjawia się w sklepie niespodziewanie i celuje do obu oficerów z kuszy. Oskarża ich, że "nocne dostawy" wywołują chorobę wśród miejscowej ludności. Oskarżenia kończą się w momencie, kiedy po cichu nadchodzi T'Pol i obezwładnia obcą. Archer postanawia zanieść ją do jej domu. Adres znajduje w jej dokumentach. Kobieta nazywa się Riaan. Kiedy się budzi, Archer mówi, że jest detektywem z innego miasta i otrzymał zadanie dowiedzieć się, co dzieje się w sklepie z antykami oraz co powoduje epidemię. Kapitan obiecuje Riaan przyjść do niej następnego dnia i dokładnie całą sytuację omówić.
Archer, wraz z Tripem, jeszcze raz udają się do sklepu, tym razem za dnia, aby porozmawiać ze sprzedawcą. Sprzedawca, Garos, okazuje się być Malurianinem, który także jest badaczem. Spodobał mu się gatunek Akaali, postanowił więc zostać na planecie, aby się mu lepiej przyjrzeć. Rekator antymaterii wytwarza jedzenie, ubranie a także dobra, które sprzedaje w sklepie. Jednakże Archer nie wierzy w wyjaśnienia Garosa. Następnego dnia, wraz z T'Pol, odwiedza Riaan. Podczas rozmowy, Wolkanka po cichu zbiera informacje o jej laboratoruim. Riaan jest bardzo zaintersowana sprawą, ponieważ w wyniku epidemi zmarł jej brat. Mieszkańcy miasta zaczeli umierać zaraz po pojawieniu się Garosa. T'Pol odkrywa, że przyczyną choroby jest sztuczny produkt, zatruwający wody gruntowe. Archer, wraz z Riaan postanawiają przyjrzeć się "nocnym dostawą". Jeszcze tego samego wieczora udają się pod sklep. Podczas obserwacji, Archerowi nawala uniwersalny tłumacz. Kapitan musi go pośpiesznie naprawić, więc romantycznie całuje Riaan, chcąc odwrócić jej uwagę...
Z ukrycia pod sklepem oboje obserwują, jak sklepikarz zanosi do lasu trzy skrzynie, a tam gdzie przylatuje po nie okręt, który zabiera je wiązką holującą. Riaan jest oszołomiona, nie wie, co to jest. Pyta się Archera, który odpowiada, że wie... Jednakże, wyjaśnienia przerywa atak Garosa, dochodzi do walki, zwycięskiej dla kapitana. Zabiera obcemu urządzenie sterujące polem w sklepie, do którego się zaraz udają. Po drodze wyjaśnia Riaan wszystko o swoim pochodzeniu.
W piwnicy sklepu odnajdują reaktor antymaterii. Znajdują też olbrzymi kompleks przemysłowy, kopalnię kierowaną przez obcych - ziomków Garosa. Wydobywają oni tam surowiec, niezbędny do produkcji materiałów wybuchowych, zatruwając przy okazji wody gruntowe. Archer wzywa Entperprise, aby zabrali reaktor przy pomocy transportera. Garos stara się przekanać kapitana, aby tego nie robił. Okręt obcych zaczyna atakować Enterprise. Osłony energetyczne obcych są zbyt silne, by prymitywne torpedy Enterprise zdołały je przebić, jednak jest inny sposób. Trip przesyła reaktor z planety i materializuje go obok obcego statku, a potem strzela do reaktora. Wybuch niszczy pole siłowe obcych, więc Enterprise może obezwładnić ich pokładowe systemy broni. Obcy się poddają, opuszczając planetę.
Na koniec, Archer ponownie całuje Riaan. Wątpi, aby kolejne misje były tak pamiętne...
Procesor
Recenzje
Autor: mdabek, 23.07.2024, Discord Star Trek, reblog
Taki trochę przypadkowy odcinek. Z ciekawych rzeczy jest Pierwsza Dyrektywa i Archer jest trochę bardziej wczuwa się w rolę kapitana Gwiezdnej Floty, głównie przez to, że próbuje uwieść obcą.
Archer zdecydowania dojrzewa w funkcji i zaczyna pojawiać się u niego sznyt empatycznego kapitana mocno widoczny u jego następców.
***
Autorka: Katarzyna Bryja
Ten odcinek na pewno był wyjątkowy... Po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć Enterprise, który nie tylko bada, ale i pomaga. No i po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć kapitana, który zakochał się obcej kobiecie. No cóż...
Powiem tylko tyle, że gdyby Jean-Luc Picard to zobaczył, to chyba strzeliłby sobie w głowę. Ten odcinek pokazał początki czegoś, co w przyszłości nazwano Pierwszą Dyrektywą - naczelną zasadą Federacji, której zwykle przestrzegali wszyscy „Wielcy” (no, może kapitan Janeway miała z tym małe problemy). Gdyby Archer przeniósł się o kilka wieków do przodu, zapewne dawno siedziałby w areszcie, ponieważ takie zachowanie było niedozwolone... i to właśnie w tym odcinku podobało mi się najbardziej.
Właśnie to, że realizatorzy pokazują nam początki Federacji, czasy kiedy nie było jeszcze żadnych nakazów i zakazów, a warunki dyktował właściwie tylko kapitan. Mieliśmy okazję zobaczyć jakie są skutki ingerowania w życie słabiej rozwiniętej cywilizacji... W żadnym innym serialu nie dano nam takiej szansy.
Jedno tylko mnie zastanawia... Czy w każdym odcinku, w którym ktoś z załogi spotyka atrakcyjnego obcego płci przeciwnej od razu musi nawiązać się romans? Najpierw Unexpected, teraz to... Muszę przyznać, że w pewnym momencie zastanawiałam się, czy Archer nie jest aby w ciąży. Trochę za dużo tych romansów jak na kilka pierwszych odcinków, mogliby zostawić coś na później.
Z całego odcinka chyba najbardziej rozbawiła mnie T'Pol z długimi włosami, bo bardziej przypominała mi Tolkienowskiego Elfa niż Akoliankę.
Jednego tylko nie rozumiem - chyba na Enterprise nie wykształciła się jeszcze dobrze struktura dowodzenia, ponieważ nie do pomyślenia jest kłótnia oficerów pod nieobecność kapitana. Jednak, jeśli to tylko wymysł scenarzystów, by urozmaicić wątek, to chyba nie za bardzo udany.
Fabuła odcinka była trochę naciągana. Najpierw Enterprise znajduje planetę, całkiem przypadkiem okazuje się, że na tej planecie są inni obcy. Kiedy już załoga trafiła do akoliańskiego miasta, Archer spotkał kobietę, która podglądała owych obcych i z miejsca, nawet nie pytana, opowiedziała mu wszystko, co wiedziała na ich temat - no i oczywiście zupełnie przypadkiem Archer się w niej zakochał, a jeszcze w trakcie całego zajścia uratowali cały świat. Nie sądzicie, że ten odcinek miał raczej fabułę kiepskiego Bonda niż dobrego Star Treka? W skali od 1 do 10, oceniam ten odcinek na 6.
