Startrek.pl

USS Phoenix

Chain of Command (II)

Opis

Pod dowództwem nowego, niewygodnego kapitana, Enterprise próbuje odbić Picarda z rąk Kardasjan.

Polski tytuł: Tortury - część 2

Zwiastuny

Recenzje

Druga część historii jest... znacznie lepsza od pierwszej! O ile poprzednia skupiała się na problemach załogi jako całości w obliczu zaistniałych zmian, o tyle dwójka to zdecydowanie odcinek Picarda. Mamy tu oczywiście ciąg dalszy rewolucji prowadzonej na Enterprise przez Jellico, jego kłótnie z Rikerem czy negocjacje z Kardasjanami, ale wszystko to blednie przy scenach z przesłuchiwaniem Picarda.

Zresztą nie wiem, czy przesłuchiwanie to dobre słowo. Początkowo Kardasjanin faktycznie próbuje wyciągnąć od niego jakieś informacje, później jednak zależy mu już tylko na tym, by go złamać, by udowodnić, że wielki Picard może być bezwolną, posłuszną mu istotą. Te sceny to aktorski triumf Patricka Stewarta – żeby zagrać całe to cierpienie w taki sposób, jak to widzieliśmy, trzeba być aktorem z najwyższej półki. Sceny tortur są naprawdę dramatyczne i poruszające, a jednocześnie pokazują nam siłę i nieugiętą wolę Picarda, który za wszelką cenę walczy o zachowanie w tym wszystkim swego człowieczeństwa.

Jean Luc sprowadzony jest do roli bezimiennego człowieka, pozbawionego jakichkolwiek praw. Po drugiej stronie zaś mamy Gula Madreda – bezlitosnego, okrutnego, lecz ze spokojem zadającego owemu człowiekowi niewyobrażalny ból, przy tym odreagowującego za cierpienia jakie przeżył w przeszłości on sam i jego lud. Picard zaś nie poddaje się, a nawet udaje mu się wyprowadzić swego oprawcę z równowagi. Pokazuje, że zawsze można zachować swoją godność, nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach. To właśnie jest siła człowieka, o jakiej nie wolno zapominać.

Jednak pozostaje pytanie, na które umyślnie nam nie odpowiedziano – jak długo Picard mógłby się mu opierać, jak długo każdy z nas może wytrzymywać cierpienie, nie przeżywając załamania?

Mamy jeszcze postać kapitana Jellico, który ponosi ostatecznie osobistą porażkę – on, który wszystkimi rządził, jak mu się podobało, musi prosić o pomoc człowieka, którego wcześniej zwolnił ze służby za kwestionowanie jego rozkazów. Jego duma jest urażona, bo po raz pierwszy nie może mu nic nakazać. Być może w przyszłości da mu to trochę do myślenia...

Odcinek ogląda się w napięciu, jest prawdziwie wstrząsający, a sceny tortur poruszają do głębi. Ocena według mnie może być tylko jedna – 10/10.

Dreamweb

***

Autor: mdabek, 16.07.2024, Discord Star Trek

I tutaj zaczyna się złoto, czyli drugi odcinek, który, przypominam, miał nie powstać.

Po pierwsze Jellico zostaje pięknie zagoniony w kozi róg przez Gula Lemeca i w jego rękach jest decyzja o wojnie albo torturach i śmierci Picarda. Przyznaję, że warto było poczekać, żeby zobaczyć jak Gul Lemec pięknie ograł Federację. Kardasjanie są wreszcie Kardasjanami, jakich znamy z DS9, brutalnymi, podstępnymi, napawającymi się triumfem, gadami.

Druga rozgrywka jest jeszcze lepsza, Picard kontra Gul Mared. Nie wiem, kto wymyślił Kardasjan, ale zdecydowanie stworzył ich na podobieństwo nazistów. Z jednej strony reżim militarny, obozy pracy, tortury, eksperymenty na Bajoranach. Z drugiej czują się lepszymi istotami. Mared opowiada o wspaniałej historii rasy, o miłości do własnych dzieci - wszystko brzmi jak wyjęte z ust jakiegoś gruppenfuhrera.

Im dalej w opowieść, tym trudniej mi oglądać sceny tortur Picarda, jest tam wszystko o czym można było przeczytać w relacjach więźniów hitlerowskich i radzieckich katowni: dehumanizacja, brak snu, głód i pragnienie, obietnica lepszego traktowania, próba złamania psychiki (sławne cztery światła).

Świetna jest scena, gdy Maredowi wydaj się, że istnieje nić porozumienia pomiędzy nim i ofiarą i odsłania się przed Picardem, opowiadając mu o swoim dzieciństwie, co ten drugi natychmiast wykorzystuje przeciwko niemu. Gdyby nie ta chwila słabości kata, to Jean Luc pękłby dużo szybciej.

W tle jest jeszcze Jellico, który nagle się ogarnął i zaczął podejmować dobre decyzje, ale poza tym, że prowadzi do rozwiązania historii, to nie ma wystarczającej mocy w starciu z tym, co przeżywa Picard.

W całej tej historii jest jeden dysonans. Picard, opowiadający Troi o tym, co przeżył, jest zbyt spokojny.

 

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v