Startrek.pl

USS Phoenix

…But to Connect

Opis

Napięcie wzrasta, gdy przedstawiciele całej galaktyki zbierają się, aby stawić czoła zagrożeniu ze strony Anomalii Ciemnej Materii.

Samoświadomość Zory rodzi trudne pytania.

Polski tytuł: ...Ale by łączyć

Zwiastuny

Recenzje

Autor: Ledsbourne, 7.12.2023, Discord Star Trek

Dla kontrastu mamy "...But to Connect".

To pomysł na znakomity odcinek, gdyby ktoś na poważnie podszedł do napisania go. Mamy dużo Cronenberga i dużo Tarki, którzy są oczywiście najjaśniejszymi punktami historii - ale odczuwam wręcz fizyczny ból widząc, jak bardzo te dobre pomysły są popsute.

Kovich ocenia, czy komputer pokładowy Discovery to AI czy obca forma życia, niestety jako pomocników otrzymuje Culbera i zestaw jego dziwacznych przyjaciół. Stamets robi za oskarżyciela. Zatrzymajmy się na chwilę i porównajmy ten wątek z "The Measure of a Man", a następnie zwymiotujmy z obrzydzenia spowodowanego upadkiem poziomu w Star Treku. Komputer przez chwilę pogawędził sobie z Michasią i już zaczął przeciwstawiać się rozkazom...

Ale to jest chyba ten mniej irytujący wątek. Drugi wątek to głosowanie Federacji i podmiotów niezrzeszonych nad tym, jakie podjąć środki wobec sprawców DMA. Sala obrad sprawiła, że czekałem aż z którejś loży wyłoni się Jar-Jar Binks i wyjdzie z propozycją, żeby senator Palpatine został powołany na imperatora. Jedni chcą wysłać armadę statków przeciwko sprawcom, inni pokojowych negocjacji.

Rozwiązanie przynosi Tarka - zaprojektował broń, która rozwali anomalię i *być może* trafi również w sprawców. Nawet motyw tego Tarki jest super, bo chce zdobyć urządzenie napędzające DMA i uciec do równoległego wszechświata-raju. Popiera go Book. I wszyscy rozsądni ludzie chyba stwierdzają, że to najlepsze rozwiązanie i właściwie nie ma o czym dyskutować - pamiętamy choćby Dyrektywę Omega (o której scenarzyści już zapomnieli przy okazji płaczliwego dzieciaka od Burnu).

No nie, Michasia musi stanąć w sprzeczności ze swoim chłopakiem i wygłosić kolejną płomienną przemowę, po której Federacja decyduje się na negocjacje. Nie ma żadnego rozłamu po tej decyzji. Book i Tarka uciekają z urządzeniem, a my im kibicujemy. 3/10

***

Autor: Toudi, 30.12.2021, FB Toudi SajFaj

Dziś ostatni odcinek Discovery w tym roku. No i na jakiś czas, bo serial będzie miał przerwę.

ST:DSC 4x07 – wiecie co jest najgorsze, to chyba najbardziej trekowy odcinek. I przez to ciężko go ocenić.

Odcinek przegadany. Dwie moralne rozterki – świetne rozterki, idealne każda na odcinek. Niestety sprowadzenie jej do jednej niemal identycznej kwestii. Sam motyw dylematów przed jakimi stanęli bohaterowie, naprawdę spoko. Wojna czy pokój, życie czy śmierć. Ale zwłaszcza z wątkiem sezonu mam problem.

Uwaga spoilery poniżej, które zepsują oglądanie odcinka.

No ale po kolei. Zora – zostaje uznana za nową formę życia. Niby spoko, ale mnie się wydawało, że to jest forma życia od samego początku, odkąd napotkali ją na swojej drodze. I bardzo irytuje, że w ogóle pomijali ten wątek w serialu przez dwa lata. Wyciąganie go nagle z rękawa niestety zaniża przyjemność z jego odbioru.

Ja nie wiem, czy ta sztuczna inteligencja - Kontrola tak im dała w kość te 1000 lat temu, że nadal mają z nią problem? W ogóle pomijają AHM z VOY i wszelkie następstwa tych świadomych hologramów. To się w ogóle nie składa do kupy.

Ale podobało mi się, jak dyskutowali, czy jest bezpieczna czy nie. Stamets jako oskarżyciel, czy gościu z sekcji 31 jako neutralny sędzia, który gotów jest nawet pozbyć Stametsa, jeśli ten nie dogada się z Zorą. To mi się naprawdę podobało.

Ten drugi wątek, czy rasę twórców Anomalii należy zaatakować, czy może jednak podejść do nich pokojowo. Też fajny. Niestety to, że Michasia argumentowała w tej sprawie ze swoim kochankiem, już mniej. Oni nie powinni argumentować, nie są bezstronni. Co niestety widać i co psuje odbiór.

Za to co mnie w tym odcinku martwi, to fakt, że Galaktyka jest już za mała. Dużym plusem ST było to, że galaktyka była olbrzymia. Że potrzeba dziesiątek lat, by dostać z jednego jej końca na drugi (oczywiście pomijając skróty). Dzięki temu można było tworzyć ciekawe historie, konflikty. A teraz? Nagle ni stąd ni zowąd cała galaktyka zbiera się od egidą Federacji. No bez jaj, skąd oni mają tyle energii? Po co im ten napęd grzybowy? Co to ma być? Osobiście uważałem, że pokazanie, że z punktu A do B potrzeba czasu, aby się dostać to plus. Dodaje realności. A tu ST: Discovery traci to. Staje się papką bez science.

No to w sumie wszystko. Wątek broni pomijam, bo to w sumie dla odcinka ma średnie znaczenie.

 

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v