Opis
Symulacja holodekowa wymyka się spod kontroli, wysyłając Worfa i jego syna na przygodę na Dzikim Zachodzie z łotrem, który jest śmiertelnym przeciwnikiem Daty.
Polski tytuł: Data wszędzie
Zwiastuny
Recenzje
Worf z synem bawią się w western.
Jest to typowy odcinek, w którym holodekowa symulacja staje się nieco zbyt realna. Pamiętajmy, że Star Trek to serial amerykański i ten odcinek jest zdecydowanie kierowany do Amerykanów, wszak opisuje fragment ich historii... Ale oczywiście fani westernów są wszędzie, a jeśli ktoś jest jednocześnie fanem Star Treka, to z pewnością obejrzy z zaciekawieniem.
Poza tym okazuje się że w XXIV wieku ten fragment przeszłości USA ciekawi także kosmitów – pasjonuje się nim półbetazedka, młody Klingon i w końcu jego ojciec, początkowo nastawiony sceptycznie, ostatecznie również przekonuje się do Dzikiego Zachodu. No ale w końcu w Star Treku wszyscy interesują się innymi kulturami i historią innych cywilizacji, więc nie jest to aż tak dziwne. Przypomina się też odcinek oryginalnego Star Treka "Spectre Of The Gun" gdzie inni kosmici stworzyli iluzję Dzikiego Zachodu.
Cała historia opowiedziana jest z przymrużeniem oka. Ciekawie było zobaczyć różne wcielenia Daty na holodeku oraz jego dziwne zachowanie w rzeczywistości. Podobał mi się Worf pozujący w kapeluszu przed lustrem i Enterprise odlatujący w stronę zachodzącej gwiazdy.
Generalnie brak w tym odcinku jakichś głębszych podtekstów – chodzi o dobrą zabawę i pokazanie znanych nam bohaterów w nietypowych rolach. Odrobina wytchnienia i uśmiechu zamiast ciężkich dylematów moralnych. Choć oczywiście zagrożenie na holodeku było prawdziwe, gdyż wyłączyły się zabezpieczenia i bohaterowie mogli zginąć naprawdę. A właśnie – nie rozumiem, dlaczego Data siedzący na dachu z dwururką nie strzelił do Worfa, mimo iż miał do tego idealną pozycję – zamiast tego rzucił rewolwer do Daty stojącego na dole.
Mamy zatem nieskomplikowaną historię, którą się dość miło ogląda i można się od czasu do czasu uśmiechnąć. Ocena 5/10.
Dreamweb
