Opis
Archer stara się powstrzymać Paxtona i jego organizację. Od tego może zależeć los powstającego sojuszu międzyplanetarnego.
Polski tytuł: Terra Prime
Zwiastun
Recenzje
Autor: KANE
Przedostatni odcinek naszego ulubionego serialu jest dokończeniem wątku o organizacji Terra Prime czyli ludziach, którzy nie przepadają za innymi. No cóż - w Enterprise też musiał się pojawić ten wątek.
Zakończenie wątku przebiegło w dość standardowy dla tego serialu sposób. Nasza dzielna załoga po kryjomu dostała się do nieprzenikalnej siedziby przeciwnika, gdzie z wielu strażników zostało się dwóch, po czym przy pomocy dwuminutowej strzelaniny rozwiązała cały problem.
Co poraziło w tym odcinku, to kilka kompletnie idiotycznych zachowań ze strony chociażby Archera. Udaje mu się w końcu pokonać wszystkich przeciwników, trzyma w ręku fazer z opcją ogłuszania, staje tyłem do okna, o którym wie, że za chwile pęknie i... czeka... aż tamten powie swoją przynudną gadkę. Jeśli ktoś tego NIE widzi - no to przepraszam - coś ma z głową. Logika w stylu Mayweathera oglądającego pół godziny okręt tylko po to, żeby stwierdzić, iż tajemniczy zanik mocy był wynikiem sabotażu, też pozostawia wiele do życzenia, tym bardziej w momencie, gdy kilka minut przed zdarzeniem jego dziewczyna powiedziała mu o tym! Hoshi - kapitan - przyglądająca się jak wielkie działo zaczyna strzelać do Ziemi i nic nie robiąca?!? Co jest? Ognia - zmieść to z powierzchni Marsa!
Ciąg dalszy cudownych technologii - działo werteronowe - jak się okazuje 2% mocy wystarczy, żeby wyłączyć Entka z akcji... Kurcze... To jest tyle lat przed Borgiem i resztą a tu taka technologia, że włączenie tego na full odparowałoby statek kosmiczny!
Następna ciekawostka - owo działo wymaga 2 minut na strzał... Hmmm... Że tak powiem - w zeszłym odcinku i chwilę wcześniej w tym samym - ewidentnie NIE wymagało! Lot za kometą, również ciekawe przeżycie...
Nigdy nie rozumiałem tego... Czy za kometą blisko jądra nie powinna być strefa bez śmieci, w której leciałoby się idealnie spokojnie?
Niestety - odcinek pokazał, że z pewnego ciągu wyjść się nie da. W miarę dobre rozpoczęcie i paskudne zakończenie, które w całości opierało swoje istnienie na babolach. Klasyczny dwu/trzyodcinkowiec z czwartej serii Enterprise.
Dziecko Tripa i T'Pol... Skoro to koniec serialu jako takiego... Na prawdę już sobie mogli odpuścić takie dramatyczne akcenty. Ludzie, to koniec serialu - przydałby się klasyczny happy-end a nie zgrywanie się na "twardziela" i wnerwianie fanów 🙂 .
Podsumowując - będzie tylko 4/10 - odcinek niestety poniżej pasa, głównie ze względu na ilość baboków oraz fakt, iż opierał on się na nich.
