Opis
Losy przyszłości leża w rękach Archera, który stając przed radą Xindi ma niepowtarzalną szansę na rozwiązanie konfliktu.
Polski tytuł: Rada
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Kai
Minirecenzja
Jak by na to nie patrzeć to chyba jeden z najlepszych odcinków Enterprise. Intryga, zaskoczenie, zrealizowane z rozmachem sceny batalistyczne. Odcinek ogląda się z zapartym tchem i pozostaje żałować, że inne odcinki nie są takie.
***
Autor: KANE, 2004.05.15
No i stało się... Wielka kula-szpiegula leci na Ziemię. Już po nas - sędzia odgwizdał spalony.
Naprawdę nie wiem, co sądzić o tym odcinku. Z jednej strony był całkiem dobry, ponieważ został zrealizowany w dużo większej skali niż dotychczas. Koniec drobnych misji i kombinatoryki - zaczyna się gra na poważnie.
Również misja w jednej z kul zakończyła się dosyć ciekawie - wprawdzie zginął obowiązkowy anonimowy chorąży ale przynajmniej ktoś po nim zapłakał. No i T'Pol wrzuciła słynne wolkańskie powiedzenie. 🙂
Do ciekawych rzeczy zaliczyć należy również postać Degry - która w tym odcinku była zdecydowanie jedną z lepszych. Niestety, postanowiono go ukatrupić... No cóż... Szkoda.
Na końcu Enterprise wraz całą flotą statków Xindi odlatuje w pościg za kulką - całość dosyć widowiskowa i muszę przyznać - ciekawa. Coraz ciekawsi są też obcy z innego wymiaru - z jakiegoś powodu same kobiety. Hmmmm... Dziwne. 🙂 Pomysł na "widzenie" linii czasu - dobre, dobre.
A co było nie tak? Przede wszystkim - bardzo nie podoba mi się to przecenianie umiejętności dyplomatycznych ludzi. Archer przemówił przez dwie minuty i wybuchła wojna domowa. No nie wiem, czy tak by było w rzeczywistości...
Wątek Trip/T'Pol też gdzieś wziął i się zawiesił na czas tego odcinka... Szkoda. 🙂 Boli też przewidywalność tego serialu. Wszystkie wydarzenia można przewidzieć tak, jak międzywymiarowi obcy widzą przyszłość. Nici z tych zapowiadanych niespodziewanych zwrotów akcji i zaskakujących zakończeń. Wszystko jak na dłoni, ukradli, wystrzelili, lecą, dolecą, w ostatniej chwili zostaną rozwaleni - koniec - i żyli długo i szczęśliwie.
Nawet porwanie Hoshi wydaje się być dosyć oczywiste, jeśli tylko umie się odpowiednio "patrzeć". W końcu zły pan z łuskami na twarzy wspominał, że pomimo braku wszystkich kodów do odpalenia broni "ma plan"... To wszystko bez czytania jakichkolwiek spoilerów więc... raczej zapowiadanych niespodzianek nie należy się spodziewać. 🙁
Tradycyjnie - dla idiotów, już zaczynają się też pojawiać "splice'y" odpowiednich scenek, gdy tylko padnie jakieś skomplikowane słowo typu arboreal, podpowiadające widzowi o kogo chodzi. Gorzej jest już tylko w Tru Calling, gdzie w połowie odcinka pojawia się "On tonights episode..." - dla mnie takie tłumaczenie, co się stało jest "lekko" wnerwiające i uwłaczające inteligencji oglądających.
Moja ocena - w obu skalach po 6/10. Nic wybitnego... I niestety - ponieważ do końca zostały dwa odcinki a fabuły najwyraźniej zostało tylko na jeden to... może być strasznie w kolejnym odcinku. Strzelam ale... będzie 10-minutowa strzelanina... Próba odbicia Hoshi... I na końcu Archer powie - resume course for the Xindi weapon, po tym jak skończą naprawiać rdzeń warp uszkodzony wcześniejszą nieudaną bitwą. 🙂
