Opis
Enterprise napotyka olbrzymi i potężny statek kosmiczny, którego zamiary są całkowicie nieznane. Niematerialni obcy pod pozorem eksploracji i badania wymieniają świadomości z członkami załogi. Jedynie doktor Phlox i T'Pol potrafią się obronić przed coraz bardziej natarczywymi obcymi.
Polski tytuł: Opętani
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Kai
Minirecenzja
Odcinek oparty o dość interesujący pomysł i niegłupi scenariusz. Wizja "opętania" jest pokazana początkowo w sposób niejednoznaczny, co jest podejściem oryginalnym i sprawia, że odcinek ogląda się z zaciekawieniem. Ogólne wrażenie psuje nieco końcówka, która aż roi się od buraków i głupich pomysłów.
***
Autor: KANE
Obejrzałem ten odcinek Entka i mam pytanie do innych którzy też go widzieli... Czy mi się zdaje czy z zakończeniem tego epizodu było coś kompletnie "nie tak"?!?
Chodzi mi o to, że Archer i spółka rozwalili statek obcych, być może ostatnich żywych z tego gatunku, podczas gdy inne bardziej pokojowe rozwiązanie wydaje się bardziej oczywiste... W którymś momencie T'Pol "łapie" jednego z obcych i wyciąga z niego informację, iż statek obcych jest uszkodzony i ci nie mogąc go naprawić chcą porwać ciała załogi Entka... Okej - rozwiązanie nasunęło mi się samo w tym momencie - załoga pomoże obcym naprawić statek i wszystko będzie cukierkowe jak zwykle... A tu duże zdziwienie - buuum... 🙂
Nie mówię, że takie rozwiązania są złe ale... Coś tu jest ewidentnie nie tak. Wcześniej załoga cała była na muszce nie raz a Archer i tak zawsze zdołał coś
wynegocjować z obcymi. Niejednokrotnie pomagali tym którzy na początku próbowali wszystkich zabić (a to Klingoni a to inni obcy). W Voyu i innych Trekach to samo... a tu nagle? Ludobójstwo?!? Przecież tak na
prawdę to nikt nie wiedział, czy pozostali obcy mieli zamiar przejąć inne statki... Owszem T'Pol mówi coś o setkach innych obcych (setki... czyli potencjalnie nawet koło 1000 - all dead...) ale tak naprawdę to nie wygląda na zbyt pewną...
Gdybym nie wiedział lepiej to mógłbym przysiąc, że ktoś nas próbuje przyzwyczaić do zabijania "wrogów"... 🙂
