Startrek.pl

USS Phoenix

Endgame II

Opis

Siwowłosa admirał Janeway, nie mogąc pogodzić się z losem swojej załogi, postanawia cofnąć się w czasie i zmienić bieg wydarzeń. Jednakże jej plany poznaje Królowa Borg...

Polski tytuł: Koniec gry: część 2

Zwiastuny

Recenzje

Autor: Ledsbourne

Voyager, recenzja całego serialu.

Bardziej nowoczesny – technicznie i narracyjnie – ale dalej rewelacyjny Star Trek w duchu utopijnych ideałów Roddenberry’ego. Dużo ciekawych pomysłów i… Borg.

Rozkręca się dosyć powoli, w pierwszych dwóch sezonach jest właściwie kilka naprawdę dobrych odcinków („Death Wish”!) i jeden ciekawy story arc z Seską i Kazonami. Od 4. sezonu i pojawienia się Seven of Nine jest coraz lepiej, 5. i 7. to moje ulubione.

Jeśli chodzi o ciągłość, to jest jej tutaj trochę więcej niż w TNG, ale zdecydowanie mniej niż w DS9, a samo zakończenie następuje trochę… znienacka, bez porządnego wstępu (chociaż samo w sobie jest świetne). Przez to jest całkiem sporo „wypełniaczy”.

Motyw statku kosmicznego odciętego od „cywilizacji” w odległej części kosmosu daje pole do popisu dla bardziej egzotycznych pomysłów, a ciągła podróż pozwala na urozmaicenie obcych garunków. Z drugiej strony, taka izolacja nie do końca służy rozwojowi postaci.

Holograficzny Doktor od początku wydaje się świetnym pomysłem, ale pod koniec odcinki skupione na nim za bardzo przypominają te z Datą z TNG. Siedem z Dziewięciu dostaje od groma odcinków na rozwój swojej postaci i jest prawdziwym powiewem świeżości.

Tuvok to rewelacyjny Wolkanin z krwi i kości, do tego fenomenalnie zagrany, niestety jego potencjał zostaje nie do końca wykorzystany – za dużo odcinków, gdzie jest kontrastowany z Neelixem. Neelix podobnie – można było zrobić dużo więcej z tą postacią.

Chakotaya bardzo lubię, ale znowu – zbyt dużo odcinków o nim skupia się na plemiennych motywach, tymczasem postać wypada najlepiej po prostu jako oficer oraz w ramach jego relacji z Janeway. Harry Kim jest dosyć nijaki, a jego rozwój dość schematyczny.

Paris zaczyna jako najbardziej wkurzająca postać i jego przemiana i dojrzewanie do końca mnie nie przekonują, z kolei pomysł na B’Elannę kończy się dość szybko i zostaje Voyagerową wersją Deanny Troi – fajną postacią z kliszowymi fabułami.

Motyw z Ocampa i ich krótkim cyklem życia pewnie brzmiał fajnie jako pomysł na papierze, niestety wyszedł dziwnie i niezręcznie, a w niektórych odcinkach (cofanie się w czasie Kes) dosyć żenująco. Sama Kes jako postać była taka sobie, ale dawała radę.

Wreszcie Janeway – super napisana i zagrana postać kapitan z dylematami moralno-etycznymi, która bywała czarnym charakterem, matką dla załogi i twardym, podręcznikowym oficerem. Finał traktuję właściwie jak satysfakcjonujący redemption arc dla niej.

Od trzeciego sezonu pojawiało się coraz więcej komputerowych efektów specjalnych, które do końca trzymały wysoki poziom i „mięsistość”. Scenografia na okrętach i instalacjach Borg pierwsza klasa, podobnie detale typu buchających śmieciarek Malonów.

Ulubione odcinki: wspomniany „Death Wish”, „Year of Hell”, „Endgame”, „Body and Soul”, „Relativity”, „Dark Frontier”, „Scorpion”, „Pathfinder”, „Timeless”. To wspaniałe sci-fi, ale jednak daleko do poziomu DS9, a nawet bardziej urozmaiconego TNG.

Serial jest bardziej dynamiczny, rozrywkowy i nastawiony na akcję – nie omija motywów twardego sci-fi, czasem dając duże pole do przemyśleń, jednak sposób napisania całości jest w stylu dwóch ostatnich sezonów TNG – nastawiony na „efekt WOW”.

 

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v