Startrek.pl

USS Phoenix

Night

Opis

Gdy Voyager wlatuje w ogromny rejon zwany Pustką, załoga zaczyna modlić się, aby wreszcie coś się stało. I życzenia się spełniają - okręt straci energię, na pokład wdzierają się obcy, a potem pojawiają się jeszcze inni.

Polski tytuł: Noc

Zwiastuny

Recenzje

Zaczyna się bardzo dziwnie. Tak dziwnie, że można pomyśleć, że włączyło się przez pomyłkę jakiś starożytny film science fiction. Obraz jest czarno-biały, technologiczne gadżety rozrzucone dookoła wyglądają na starsze od węgla, zaś jakaś związana i, za przeproszeniem, cycata blondynka z niemodną fryzurą drze się na całe gardło. I dopiero, gdy obok owej blondynki zauważyłem związanego Kima, dotarło do mnie, że to jednak Voyager 🙂

A ów wstęp to jeden z najfajniejszych, jak dotąd, holodekowych programów przedstawionych w serialach Star Treka. Oto "Przygody Kapitana Protona" (z mottem: "Kapitan Proton na ratunek!"). Naprawdę, dawno mnie żaden holoprogram tak nie ubawił i nie zaciekawił jak właśnie Przygody Kapitana Parisa. Tfu! Protona! I bardzo się cieszę, że programowi temu będzie w przyszłości poświęcony cały odcinek ("Bride of Chaotica!").

Ale starczy o tym. Wkrótce potem, widz dowiaduje się, że Voyager od dwóch miesięcy znajduje się w obszarze nazwanym Pustką. W promieniu kilku tysięcy lat świetlnych nie ma żadnych gwiazd a te, które znajdują się dalej, są niewidoczne z powodu jakiegoś tam promieniowania. Załoga śmiertelnie się nudzi i nawet holodeki nie pomagają zabić ogarniającej wszystkich depresji. Myśl, że w Pustce przyjdzie spędzić kolejne dwa lata, również nie poprawia nastrojów. Neelix dostaje napadu choroby, którą Doktor określa jako "Nihilofobia - lęk przed nicością, lub też, używając potocznych określeń, lęk przed... nicością" 🙂 W dodatku, kapitan Janeway dziwnie odizolowała się od załogi i od dłuższego czasu nie opuszcza swojej kajuty. Nie będę streszczał całej sytuacji, ale niektóre motywy są szczerze zabawne - jak choćby wspominki kapitan, która z tęsknotą rozpamiętuje czasy, kiedy byli wciąż atakowani... Kazoni, Borg, 8472...

Jednakże ta nuda wkrótce się urywa. Na zaciemniony pokład wdzierają się obcy. Humor zostaje zastąpiony przez napięcie, gdyż akcja jest naprawdę udanie poprowadzona. Zwroty akcji, kolejne odkrycia, a nawet działania pani kapitan są całkiem sensowne i trzymają się kupy.

Odcinek robi naprawdę dobre wrażenie, gdyż zarówno część "action-adventure" jak i część filozoficzno-moralizatorska, są ciekawe i wiarygodne. Wykonanie techniczne również jest na wysokim poziomie. Strzelanki, wybuchy i inne takie bajery wyglądają naprawdę przyzwoicie, a i wygląd obcych jest jak najbardziej do przyjęcia.

Z innych ciekawostek - nawet przeciwnicy Kasi powinni dać się przekonać jej zachowaniu w tym odcinku, a także przez pewien czas mogą mieć nadzieję, że już więcej jej nie zobaczą 🙂

Oczywiście jest też parę zgrzytów - począwszy od samego istnienia całej tej Pustki, jednakże przy oglądaniu odcinka nie zaprzątałem sobie tym głowy i dopiero potem trafiło do mnie, że to wszystko trochę naciągane. Co nie zmienia faktu, że odcinek jest naprawdę udany i powinien się podobać nawet malkontentom, którzy dotąd psioczyli na Voyagera (bo skoro mnie - jednemu z największych malkontentów się podobał, to chyba o czymś świadczy :-).

W tym odcinku jest naprawdę wszystko co trzeba, by uznać go za udany (może oprócz paru dłużyzn), dlatego też oceniam go na 8/10.

Autor: Piotr Pajerski

Cytaty

Harry: Ma pan wolną chwilę?

Tuvok: Obawiam się, że mam ich aż zbyt wiele.

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v