Opis
Uzupełnić tekst, krótka zajawka całego odcinka. Uzupełnić tekst, krótka zajawka całego odcinka.
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Ledsbourne, dyskusja: RedHatMeg, 24.07.2025, Discord Star Trek, reblog
Się dzieje, rewelka póki co - dziesięć minut zostało mi. Ufff, czego to nie było w tym odcinku! 🙂
Spock dostaje kilka razy swoje naukowe geniuszowanie i robi mind meld, Scotty na poczekaniu wymyśla rozwiązania inżynierskie, mamy zombie, Klingonów, dylemat moralny z Pikiem w roli głównej, Ortegas dostaje swoje pięć minut...
A wszystko kręci się wokół M'Bengi (można na jakiś konkurs dać pytanie "ile żon miał M'Benga - podchwytliwe!). Wyjaśnia się jedno z niedopowiedzeń (potencjalnych) z poprzednich odcinków, które tu wywoływało niezłą polemikę - i chyba Jacek nie będzie zachwycony, że ktoś nie jest do końca taki kryształowy.
Słabo natomiast wypada Una, która w tym odcinku ma kija w dupie, co mogło się kiepsko skończyć. Chyba mamy też odpowiedź, dlaczego dwóch postaci nie zobaczymy w TOS!
Ciekawe, jak będzie postępował wątek, który skłania bohaterów do całego poszukiwania McGuffina w tym odcinku. Bardzo fajnie rozwinięty Pike - chociaż pewnie niektórym się nie spodoba. Chemia z M'Bengą super.
Bardzo dobry epizod. Poprzedni był fajny jako zwolnienie po wydarzeniach z poprzednich odcinków, zejście z ponurego i poważnego tonu. Tutaj mamy powrót - jest mrocznie na każdym froncie.
Dyskusja
Ledsbourne:
I ja chyba wyłapuję, co się z tą Ortegas dzieje (oprócz tego, że po dwóch sezonach zaczęto pisać jej postać), zwłaszcza po tym odcinku. Wątek Chapel i Spocka też dostaje swojemiejsce tutaj, w dwóch miejscach (chociaż Chapel w jednej scenie jest).
RedHatMeg:
Ja się zastanawiam, czy ten mutujący kwiatek, po którego poszli, to czasem nie pojawił się wcześniej. Nazwę skądś kojarzyłam. A tak w ogóle to mamy The Last of Us: Star Trek Edition z tymi kwiatkami. I jak do tej pory Ortegas mnie nie wkurzała, tak tutaj jednak tak.
Ledsborne:
Serio? Dla mnie do tej pory była nijaka i taka jak z Lower Decks, zabawny sidekick. Tutaj dostała charakter. No i miała rację w tej sytuacji - jej plan miał więcej sensu niż to skradanie się Spocka, mi tutaj zgrzytała trochę Una, która jest mega zachowawcza i niepewna w dowódczej roli. A Ortegas, pewnie podobnie jak Batel, jak była przebita Gornem, a potem połączyła się z ich statkiem podczas pilotowania (krew spływająca i barwiąca panel jest podkreślana w kilku ujęciach w S03E01!), to złapała cząstkę Gorna do siebie.
RedHatMeg:
Znaczy, w pierwszym odcinku SNW myślałam, że jej nie polubię, ale w każdym następnym odcinku się do niej przekonałam. Nie aż tak, żeby to była moja ulubiona postać ever, ale mnie nie wkurzała. Natomiast tutaj serial chce nam powiedzieć, że podjęła potrzebne ryzyko, no ale jednak naraziła życie całej załogi. I najwyraźniej mamy dojść do wniosku, że coś jest z nią nie tak. Niby przeszła tę ewaluację, ale robi takie rzeczy. I teraz właśnie jest to pytanie: skąd u niej takie zachowanie?
***
Autor: Toudi, 24.07.2025, Forum USS Phoenix, reblog
W odcinku miałem jakieś deja vu. Przez cały dzień kombinowałem do czego, i właśnie mnie naszło że do The Gorge (Wąwóz). Te Roślinne Zombie, zmutowani naukowcy, normalnie kalka z The Gorge.
Co do samego odcinka, motyw na planecie całkiem przyjemnie się oglądało. Oczywiście poza tym, że już to gdzieś widziałem (wielokrotnie, bo ostatnie 20 lat byłe tyle filmów o zombie, że chyba wiele już w tym temacie nie da się nowego wymyślić) naprawdę dobrze napisane. Jedyne co, to to pole siłowe tak ni kij ni w oko ustawione na tym dachu. Żeby jeszcze coś otaczało? transmiter, lądowisko, drzwi na szczyt, ale absolutnie było tam tak bez sensu umieszczone, tylko po to by dać nam chwilę wytchnienia na honorową walkę doktora z Klingonką. uważam, że powinni poświęcić choć kilka minut na umiejscowienie tego finału, może choćby pozwolić bohaterom ustalić, że tam jest taka bezpieczna osłona i że muszą do niej dotrzeć, by wytrzymać na dotarcie wsparcia.
Jeśli chodzi o wątek Ortegas - jak mówiłem, musiała coś spartolić, ale nie wiem w sumie co jej się dzieje? Szuka niebezpieczeństwa, by udowodnić, że się nie boi? Nie wiem? Nie rozumiem tego, może ktoś z wiedzą psychologiczną wytłumaczy jakie PTSD ona ma. Ale na plus dla Pierwszej, że dała radę sprawdzić co się stało - rzadko spotykany wątek w serialach.
No i pamięta ktoś jeszcze wątek Spock i Chapel? Tak? wasza strata, twórcy już nie
Pewno jego autorka musiała wrócić na zajęcia do szkoły, bo nie ma o nim żadnego słowa. Nawet w sumie nie ma spojrzeń o nim świadczących. Po prostu idziemy dalej, do momentu, kiedy ktoś uzna, że teen drama będzie znowu potrzebna na ekranie.
A zupełnie w sumie zapomniałem napisać, czemu na tę planetę z roślinnymi zombie musieli się udać. Bo jest tam unikalny kwiatek, który powoduje super mutację, nigdzie nie występuje. Nigdzie nie ma próbek, tylko na tej planecie on jest. I tylko on może uratować ukochaną kapitana (choć jak się okazuje, to uratowanie to tak średnio z tego wyjdzie... bo będzie jakaś hybryda człowieka z Gorn).
Z technicznych rzeczy:
Na plus: manewr Adamy (kto nie kojarzy, przypominam fragment BSG).
Na minus: wyznaczanie stref buforowych w układach gwiezdnych. Nie kumam tego, Najpierw Gorn wyznaczyli granicę przez środek jakiegoś układu, teraz z Klingonami. Ktoś bez wyobraźni to robi? sensowne by raczej było, jak do tej pory wyznaczanie granic między układami. Aby szło je jakoś sensownie kontrolować. No i łatwo wówczas rozpoznać, że ktoś narusza granicę, bo znalazł się układzie gwiezdnym. Niż szukać go, gdzieś w pyle planetarnym czy jakimiś pasami asteroid. Nie wiem skąd im się to wzięło w tym SNW. Ale psuje to odbiór świata.
Sam odcinek: średniak, do obejrzenia. Pewno jako fani jeszcze nie raz do niego wrócimy, że nigdzie już nigdy o nim nie będą wspominać. A na pewno czy to roślina czy wspomniany manewr Adamy nie raz będzie jeszcze potrzebny w uniwersum.
***
Autor: Dreamweb, dyskusja: Ledsbourne, Borguś, RedHatMeg, 24.07.2025, Discord Star Trek, reblog
Dla mnie średnio. Cała historia z tym, że muszą jakiś tam kwiatek znaleźć, żeby uratować życie wspaniale naciągana w dobrym stylu dawnego ST, więc przyjąłem to z uśmiechem i zainteresowaniem. Wiadomo, że takie patenty są bez przerwy i służą pchnięciu akcji do przodu.
Ale potem to tak nie za bardzo, znowu poszli w gore i w horror. A ja przecież lubię horrory, tylko niekoniecznie w ST. A ten cały motyw zombiaków dość kiczowato pokazany.
No i córka zabitego Klingona z poprzedniego sezonu i oczywiście wyzwanie na honorowy pojedynek... W ciasnej "klatce" otoczonej zombiakami. I ich walka uszkodziła generator pola siłowego, który chronił ich przed byciem zjedzonym. Aż w końcu padł. Przez ich walkę. No pięknie, powinni ich ci zombiacy zjeść na miejscu i nagroda Darwina murowana (czy w przypadku Klingonki jakiegoś ichniego odpowiednika).
Natomiast co mi się podobało, to złote akcenty w strojach Klingonów, nawiązujące ewidentnie do ich kostiumów z TOS. SNW ewidentnie próbuje jakoś pogodzić wizerunek Klingonów z Disco, TOS i około-TNG.
Przy okazji poprzedniego odcinka pisałem też, że wszystko wskazuje na nieuchronne wywalenie Ortegas z załogi. No i to mamy ciąg dalszy i potwierdzenie, bo przecież muszą się jej pozbyć, zanim dojdą do czasów TOS.
Ale absolutny hit tego odcinka, aż musiałem spauzować na chwilę: za skanowanie na Enterprise odpowiedzialny jest niejaki porucznik Scannell, Scannelli czy jakoś tak. To jest tak piękne, że brzmi, jak wyciągnięte żywcem z jakichś Spaceballs czy czegoś takiego. Czekam na pilota nazwiskiem Warpelli i tak dalej.
Dyskusja
Ledsbourne:
Scannelli - hahaha, też na to zwróciłem uwagę! "Lieutenant Scannell, please scan the perimeter".
Borguś:
No dobra, jestem po trzecim odcinku. I choć po tych zombiakach obawiałem się, że będzie znów odcinek w klimacie horroru, to jednak nie - było bardzo trekowo 😉 Jeden z lepszych odcinków SNW. Tylko Una zrobiła sobie kretyńską fryzurkę, w której wygląda jak w moherowej czapce.
RedHatMeg:
PRAWDA?! Strasznie mnie to rozpraszało.
Borguś:
Wygląda całkiem jak Helga z Allo Allo.
Do tych, co lepiej rozumieją - jakie właściwości ma ten wyciąg z kwiatka, który Spock zawzięcie ekstra(c)huje? Co on ma właściwie zrobić z pacjentką i jak bardzo zombi się ona stanie?
Ledsbourne:
Ona się nie stanie zombie, bo wyciąg z kwiatka nie ma bezpośrednio wpływu na zombifikację. Wyciąg łączy ze sobą różne DNA, tworząc hybrydę. Celem było połączenie "nieśmiertelnego mchu" ze zbożem, żeby zapewnić bardziej trwałe plony, ale atak Klingonów sprawił wyciek i połączył nieśmiertelny mech z ludźmi i Klingonami, zamieniając ich w zombie. Problemem jest to, że kwiatek połączy Batel z DNA Gorna, zamieniając ją w Jaszczura ze Spider-Mana.
Borguś:
OK, dziękuję. 😉 Brzmi to bardzo znajomo: Unia kategorycznie zabrania modyfikacji genetycznych, no ale panie doktorze, to jest szczególny przypadek.
Ledsbourne:
To nie jest modyfikacja genetyczna, bo ona już nastąpiła, tylko stabilizacja tej mutacji w celu ratowania życia.
