Opis
Na Trillu kapitan Burnham oraz Booker i Culber muszą przejść niebezpieczną próbę, aby udowodnić, że są godni uzyskania kolejnej poszlaki.
Adira ponownie nawiązuje kontakt z Grayem, a pierwszy dzień Saru na stanowisku ambasadora komplikuje jego zaręczyny z T’Riną.
Polski tytuł: Jinaal
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Ledsbourne, 5.05.2024, Discord Star Trek
Tym razem wędrujemy na Trill, gdzie jak się okazuje żyją sobie na wolności wielgachne, latające drapieżniki, które strzelają z pyska pociskami i potrafią się robić niewidzialne - ale do tej pory nikt z Federacji najwyraźniej o tym nie wiedział... Walka Booka i Michasi z tymi stworami, z użyciem podręcznych teleporterów, to najfajniejsza scena odcinka.
Mamy też rytuał ziętary, w którym zmarły 800 lat temu Trill wstępuje w ciało doktorka Culbera - i okazuje się, że Wilson Cruz nawet potrafi grać, jeśli jego postać nie ma melancholijnego kija w tyłku, bo to zdecydowanie jego najlepszy performance.
Mamy też żenujące spotkanie Adiry z Greyem. Tutaj uwaga dotycząca całego Discovery - mam wrażenie, że prawie cała obsada gra tutaj za karę, oprócz Michasi, która chyba ma w kontrakcie coś, że musi być zawsze na pierwszym planie, Tilly, która jednak się cieszy z tego, że gra Tilly i Raynera, który dalej sobie fajnie radzi. Adira jak ma wypowiedzieć dłuższą kwestię, to robi minę będącą połączeniem zdziwienia z zatwardzeniem (w pierwszej scenie, gdzie mówi o jakichś technicznych rzeczach, to widać aż za dobrze...), a biomasa z mostka (która tutaj faktycznie dostaje swoje, dosłownie, 20 słów - ja wiem, że nie taki miał być przekaz tej sceny, ale okazuje się, że Rayner w mgnieniu oka rozgryzł ich i uznał, że ci statyści i tak nie mają nic więcej do powiedzenia, bingo!) gra jak dzieciaki na szkolnym przedstawieniu.
Z fajnych rzeczy mamy oczywiście Raynera, który ciśnie Tilly i w sumie większość akcji na Trillu, w dodatku żenujące dialogi są dosyć oszczędnie serwowane. 6/10.
PS. Jeszcze dodatkowo teoria, która mi się urodziła po tym odcinku: Jinaal wspomina o tym, że jeden z naukowców za jego czasów uruchomił technologię Protoplastów i zginął – zastanawia mnie, czy to nie był Kovich? Może ta technologia zapewniła mu wieczne życie i stąd wziął się w przyszłości, a teraz ciśnie, żeby Federacja odzyskała technologię?
