Opis
Gwiezdna Flota musi ponownie wezwać legendarnego Jeana-Luca Picarda po tym, jak członkowie jego byłej załogi – Cristóbal Rios, Siedem z Dziewięciu, Raffi Musiker i dr Agnes Jurati – odkrywają anomalię w przestrzeni kosmicznej, która zagraża galaktyce.
Polski tytuł: Obserwator gwiazd
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Toudi, 3.03.2022, FB Toudi SajFaj
Star Trek Picard wrócił. 2x01. Uwaga będę spoilery, spoilery będą boleć. Nie widziałeś, poczekaj do jutra, jak będziesz mógł najpierw obejrzeć. A jak już czytasz dalej, to zakładam, że widziałeś lub wiszą Ci spoliery. Będą też oczywiście porównania do ST: Discovery bo w końcu kręcą to równocześnie.
No ogląda się o wiele przyjemniej niż Disco. W ogóle nie zauważa się, że minęło 50 minut. Poziom nostalgii przy oglądaniu serialu w ogóle nie zmalał. Widok Stargazera i to jako okręt i jako obraz. Tak, robią to dobrze.
Mundury, korytarze, turbowindy. To wszystko jest tam po coś. Nie to co w Discovery.
Przemowa Picarda w Akademii do rekrutów. On nawet jakby tam tylko stał, to wypadłby lepiej niż te wszystkie przemowy Michaśki w Discovery. Jego postać, jego autorytet po prostu bije z ekranu.
Wstęp, który jest interesujący, krótki i wciąga. A i po ledwo dwóch minutach jest serialowe intro. Pięknie pokazane, jak to się robi. Jakim cudem druga ekipa tego nie potrafi?
Co mnie zaskoczyło, to fakt, że niektóre postacie z wyrzutków stały się jakoś znaczącymi oficerami w serialu. Skąd, jak, dlaczego? Wydaje się to duży przeskok, względem zakończenia pierwszego sezonu. Choć Picard znowu zaczyna w winnicy, wiec nie ma jakiegoś oderwania od poprzedniego sezonu.
No a co do fabuły, w kosmosie pojawia się anomalia temporalna. Wzywa Picarda, a dokładnie prosi go o pomoc. Okazuje się, że to Borg i nagle mamy wielkie autozniszczenie. Powiem, że tu w odróżnieniu od Discovery fabuła poszła tak szybko, że bez drugiego obejrzenia się nie obejdzie.
No i wracają postacie. Poza tymi co znamy już z pierwszego sezonu, wraca Guinan w tej roli Whoopi. I Q w tej roli znakomity John de Lancie. I co ważne, Q jest tym samym Q co w pilocie TNG i jego finale. Wygląda na dobrze przemyślane, czy takie będzie, dowiemy się pewnie do końca sezonu.
Co zaś do fabuły, nie wiem, co kombinuje Borg. Jestem ciekaw, bo to jednak dzieje się pewien czas, bo zadaniu bolesnego ciosu przez Janeway. Ale sposób na jego wprowadzenie, na razie jest taki niebudzący od razu odrzucenia, jak w niektórych pomysłach Discovery.
Podoba mi się też obudzenie się Picarda w innym świecie, zmienionym świecie. Jeśli jest to świat bez linii Kelvina, to może go zostawmy i nie poprawiajmy?
No i pamiętam, że dużym problem było to, że w finale sezonu pierwszego okręty Federacji wyglądały słabo, jak kopiuj wklej. Tu widać naprawili to. Wyraźnie widać więcej klas, kilka nawet da się rozpoznać. Co prawda nadal u części widać, że jest to kopiuj wklej, ale i tak jest postęp. Postęp na plus. Dający jakąś nadzieję.
To chyba tyle na szybko. A nie, było jeszcze info o tym, co będzie w sezonie. Mam obawy, jeśli naprawianie linii czasowej będzie głównym wątkiem serialu/sezonu, że wyjdzie z tego jakieś słabe Legends of Tomorow, czy inny TimeCop. Ale za dobrze zagraną nutę nostalgii, daję im ten kredyt zaufania. I będę oceniał w kolejnych odcinkach.
