Opis
Kapitan Burnham i USS Discovery śpieszą, aby powstrzymać Booka i Ruona Tarkę przed realizacją odrzuconego planu, który mógłby nieumyślnie zagrozić galaktyce.
Polski tytuł: Rubikon
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Ledsbourne, 9.12.2023, Discord Star Trek
Nic tego nie zapowiadało, ale... jest lepiej. Podobają mi się efekty i akcja w tym odcinku, dodatkowo dosyć jasno jest wszystko wyjaśnione od strony technobełkotu.
Natomiast oczywiście od początku kłuje fakt, że na misję schwytania Booka wysyłają Michasię, a gdyby była za miękka na to, dają jej twardego oficera w postaci... jej psiapsióły Nhan. Cały odcinek to Michasia przekonująca Nhan, że jest w stanie załatwić sprawę pokojowo i dyplomatycznie oraz odgrażająca się Nhan, która jednak nie ma jaj, żeby zrobić to, co zrobić trzeba.
Z drugiej strony jest plastusiowaty Book, który na szczęście ma Tarkę, ogarniającego za niego życie. Ostatecznie Book daje się przekonać Michasi w jej desperackim akcie ostatecznej dyplomacji, ale Tarka trzyma rękę na pulsie i rozwala DMA swoją bronią - brawo! Michasia zalicza pierwszą większą wtopę, a Nhan razem z nią, na szczęście to Discovery i nikt nie wyciąga wobec nich konsekwencji, a za kilka odcinków Vance znowu stwierdzi, że Michasia nigdy go jeszcze nie zawiodła.
Biorąc pod uwagę, że ten odcinek paskudnie zmierzał do nijakiego happy endu, plot twist naprawdę mnie zadowolił, bo wreszcie stało się coś konkretnego w tym serialu. Oczywiście podobnie jak z Lorką i Osyrą, i tutaj zapowiada się, że Tarka z geniusza zaraz stanie typowym płytkim złolem z inteligencją Stormtroopera. Ale jest jakiś promyczek nadziei na ciekawsze rozwinięcie się tego serialu, więc i ocena "wysoka". 5/10
***
Autor: Toudi, 18.02.2022, FB Toudi SajFaj
Kolejny tydzień, kolejny odcinek dla ludzi, którzy cieszą się, że nie oglądają Star Trek: Discovery 😉 .
Pogoń za kochankiem głównej bohaterki trwa. Federacja ściąga tu nawet posiłki, jakaś komandor z przeszłości, nazwiska której nie pamiętam, bo przecież to serial jednego aktora (bez statku nawet). Ma być logicznym narzędziem, wykonującym rozkazy, a nie kierującym się tylko emocjami jak Michasia... A wyszło jak wyszło.
Z plusów odcinka, USS Discovery ma maskowanie, pokazali jak się maskuje.
Z minusów odcinka, Discovery ma maskowanie, już nawet jak go pokazują, to go nie widzimy. [Choć w sumie szpetny jest, to może jednak tylko plus nie minus tu dać?]
Pamiętacie jeszcze, jak narzekałem, że to serial tylko Michasi, reszta załogi nawet za tło nie robi? No to w poprzednim odcinku już nam jakiegoś załoganta pokazali, to w tym już jej nie było? Kim ona w ogóle była, ktoś jeszcze pamięta? No ale teraz mieliśmy więcej załogantów pokazanych, robili jakieś dziwne miny do kamer – zniszczenie galaktyki ich bawi? I się wadzili. No bo nie ma lepszego momentu na sprzeczkę o to, czy misja ma sens i czy druga strona jest dobra czy zła, jak się pilotuje prom wojowniczego kapitana Saru, jak wszystko słyszy. No, awruk jego mać.
Widzę, że twórcy wzięli sobie do serca narzekania widzów i podtarli sobie nimi tyłek. Zamiast dać nam normalnych załogantów, myślących, robiących cokolwiek, dają mam debili, co ledwo wykonują rozkazy i głośno krzyczą, aby ktoś ich zauważył. To chyba już wolę serial jednego aktora. Czy aż tak ciężko dziś stworzyć myślących i sprawiających wrażenie istnienia załogantów drugiego planu? Załogantów, którzy sprawiają wrażenie, że są potrzebni? Załogantów, których potem można wyciągać w razie potrzeby? Wydaje mi się, że poprzednie seriale z tego świata nie miały takiego problemu. Bez urazy, ale Morn (DS9) był lepiej wykreowany niż postacie w Discovery.
Uwaga, dalej spoilery co do finału odcinka.
Booker i Tarka stworzyli broń, polecieli do DMA, Discovery za nimi. Pobawili się w kotką i myszkę. Otwarcie broni do statku Federacji Michasia uznała za gest miłości. Prawie zniszczenie Discovery uznała, za błąd. Komandor wyłącznik bezpieczeństwa tu zawiódł i nie zadziałał – no szok. I Michasia zapukała do Booka z promu – choć ta sarkastyczna propozycja z ekranu, by to zrobić w samym kombinezonie, to chyba taki śmiech przez łzy – awruk, twórcy mają widzów za takich idiotów, że jak myślą, że powiedzą to na ekranie w formie żartu, to widz pomyśli, że prom jest naprawdę sensowniejszy. Szkoda, że moich tekstów nie przeczytają, ale awruk NIE! To nadal jest tak samo głupie i wasza próba obrócenia tego w żart, z niby puszczeniem oczka do widza, tylko pogarsza sprawę. Oczywiście Michasia przekonuje swojego kochanka do wycofania się z odpalenia bomby. Hurra!
No a potem Tarka odpala bombę, DMA zostaje zniszczone, razem z parsekiem (pewno kulą o takiej średnicy) zniszczony. Bateryjki nie ma. I pojawia się nowe DMA w tym samym miejscu. THE END.
A jeszcze jakaś brednia, że pierwszy kontakt został nawiązany – yyyy?
No ale powiem wam, że w całym odcinku był jeden śmieszny tekst. Jak Stamets pyta się Michasi, czy zadowoli ją jakakolwiek inna odpowiedź niż tak. No ta linia była zabawna.
To chyba wszystko, męczy ten serial niemiłosiernie. Te cztery odcinki jeszcze się wytrzyma. Ale jak czytam, dostał piąty sezon. Nie wiem, czy znajdę w sobie siły na niego. Dobrze, że co najmniej rok poczekamy. Może zapomnę, jak źle mi się oglądało. 😀 Tak jak po pierwszym, drugim i trzecim sezonie.