Opis
Załoga USS Discovery jest zaintrygowana nowym porucznikiem Ashem Tylerem.
Sarek szuka pomocy Burnham, przywołując na nowo wspomnienia z przeszłości.
Admirał Cornwell kwestionuje taktykę Lorki.
Polski tytuł: Niepamięć
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Ledsborne, 18.08.2023, Discord Star Trek
Lethe - tutaj z kolei jest słabiej, bo zasadniczo głównym tematem tego odcinka są traumy Michasi z dzieciństwa i jej relacja z ojcem. Bonusowo mamy Tilly marudzącą na bieganie i zdrową żywność oraz bardzo nieprzekonujących Wolkanów.
Generalnie oprócz Spocka w TOS, Sareka w TNG, Tuvoka i może T'Pol (ale podejrzewam, że to głównie przez przypadek), jest problem z pisaniem o Wolkanach tak, żeby to się trzymało kupy, przynajmniej gdzieś od Enterprise. Tutaj mamy Michasię telepatycznie wyżymaną przez katrę Sareka, którego statek wysadził młody fanatyk (czym, jak się później okazuje, ocalił go od klingońskiej niewoli i prawdopodobnie zapewnił Lorcę dłuższy staż na Discovery).
Aktor grający Sareka mi zupełnie nie leży - ma strasznie "plastusiową" fizjonomię, przez co jego "logic face" wygląda jak stękający grymas. Ten odcinek przywodzi trochę na myśl odcinek TNG, w którym Sarek zrobił mind meld z Picardem, żeby ten zastąpił go na misji dyplomatycznej - oczywiście tam wypadało to o niebo lepiej.
Drugi wątek jest ciekawszy - kapitan Lorca romansuje z panią admirał, która - jako psycholog z wykształcenia - podejrzewa, że ma nierówno pod sufitem, co wychodzi w awkwardowej scenie łóżkowej jak straszy ją fazerem. Mój podziw dla Isaacsa wzrósł po scenie romansowania przy whisky, w której dialogi aż mnie rozśmieszyły, bo nadawałyby się bardziej do "Sex Treka", ale Lorca wygłaszał je z pełną powagą i jakoś uratował scenę. Tak czy inaczej, jak można się domyślić, pani admirał nie przychodzi do głowy, żeby skontaktować się z Federacją w sprawie Lorki jeszcze przed swoją misją dyplomatyczną, więc to, że Klingoni ją porywają okazuje się być wszystkim na rękę. Lorca niby zaczyna rosnąć na złola, ale chyba i tak każdy widz mu w tym momencie "kibicuje", bo obok Saru jako jedyny wie co robi.
Na koniec odcinka znowu mamy długie rozmowy, z których najgorzej wypada ta Michasi z Ashem - znowu to, co kiedyś dało się jakoś przekazać samą treścią odcinka, tutaj jest podane w najbardziej toporny sposób na tacy. Odcinek 6/10, na razie chyba najsłabszy z Discovery.
