Opis
Mariner próbuje zostać zdegradowana, Rutherford stara się o awans a Boimler zaskakuje swoim postępowaniem.
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Q__ 9.9.2023, Forum USS Phoenix
Czas na moją opinię o bieżących odcinkach LD. Pochwalilem, co pochwalić się dało, ale w sumie rozczarowanie.
Oba - "Twovix" i "I Have No Bones Yet I Must Flee" - popadają w czysty, gnający na złamanie karku slapstick.
Najlepsze są w nich scenki klingońska i romulańska. Choć też nie jakieś genialne (i szkoda, że Ma'aha z kolegami uśmiercili, ale to LD, może ich wskrzeszą). I widoczek Voyagera fajny.
Poza tym pierwszy z nich to - mimo rozpoczęcia od odważnej próby zmierzenia się z moralną problematyką sprawy Tuvixa - przegięty pokaz najbardziej voyagerowatych voyageryzmów, podniesionych jeszcze do potęgi. Czyli tribute b. dwuznaczny, bo uwypuklający wady uczczonego, pokazujący, że VOY to najdziwniejszy przedstawiciel klasycznotrekowej rodzinki.
A drugi - swoisty hołd dla ORV ze stacją kosmiczną w kształcie dziecięcego bączka robiącą za mniej poważny, choć efektowny wizualnie, odpowiednik calivon zoo z "Command Performance" (nawet dzieciaka o adekwatnym kolorze skóry wśród zwiedzających zobaczymy), pokémonowatym kościożernym monstrum i potwierdzeniem znanej z SF prawdy, że ludzkość to groźny gatunek (gdzie przedstawiciele tegoż gatunku chyba nieprzypadkowo po cassiusowemu są odziani).
Przy czym ten ostatni, przez owo potwierdzenie, i mieszkaniowe problemy Boimlera (zabawne, b. życiowe, ale słabo pasujące do luksusów ST), lepiej by wypadł poza Trekiem, w jakimś czarnokomediowym uniwersum SF.
Z drugiej strony do dna jakim było "Strange Energies" też trochę zostało. A bradowe "I am the son of Captain Proton!" już stało się częścią historii ST. (No i nowe kawałki portretu psychologicznego Mariner i Rutherforda - niezależnie od formy w jakiej są zaprezentowane - mają jednak sens.)
Cóż, miejmy nadzieję, że dalej będzie lepiej.
