Opis
W ostatnim odcinku trzeciego sezonu załoga USS Cerritos musi udowodnić swoją wartość i jak najszybciej wykonać misję.
Polski tytuł: Gwiazdy nocą
Zwiastuny
Recenzje
Recenzja łączna pierwszych trzech sezonów. Autor: Ledsbourne
Lower Decks
Bardziej hołd niż parodia, która okazuje się pełnoprawnym Trekiem z krwi i kości, fajnie bawiącym się konwencją, mającym dystans do siebie i zadowalającym fanów.
Na początku trochę trudno przekonać się do postaci, które są dość irytujące i wydają się jednowymiarowe, ale im dalej, tym lepiej – w drugim sezonie jest mocna poprawa. Podobnie jest z humorem, który stopniowo ewoluuje i staje się coraz bardziej trekowy.
O ile żarty w stylu „generic adult swim” wypadają średnio, tak z czasem jest ich coraz mniej – na rzecz bardziej „ambitnego” humoru wymagającego od widza dobrej znajomości trekowego lore i typowego dla marki family-friendly banteru pomiędzy załogą.
Widać, że scenarzyści czują Star Treka i uważają, żeby nie popełnić żadnej gafy, miejscami nawet delikatnie wbijają szpilę w filmy Abramsa, co się ceni. Widać też rozwój postaci i ich relacji. Najlepsze są sceny z T’Aną, szkoda, że jest ich dość mało.
Podoba mi się eksplorowanie ras i wątków, które gdzieś na chwilę się pojawiły, ale są zakorzenione w popkulturze, jak tamariański oficer, pandroniańska instruktorka czy wreszcie Pakledzi jako główni złole. Mój ulubiony odcinek to zdecydowanie „wej Duj”.
Trzeci sezon jak do tej pory najlepszy – dużo więcej zabawy z formą i z konwencją, oryginalne fabuły – niektóre kompletnie zaskakujące (odcinek o Peanut Hamper). Jeszcze więcej gry z oczekiwaniami widza, a przy tym bardzo satysfakcjonujący fan service.
***
Autor: Dreamweb, 27.10.2022, Forum Trek.pl
Spoiler. No cóż, internauci przewidzieli że Buenamigo będzie badmirałem, i że to on majstrował przy implancie Rutherforda... Hipotezy na ten temat czytałem parę dni temu.
Finał obleci, ale nie ma w sobie tej mocy poprzednich dwóch finałów sezonów. I ogółem ten sezon uważam za najsłabszy - drugi był najlepszy, pierwszy gdzieś pośrodku. Może faktycznie formuła LD się wyczerpuje?
Natomiast doceniam to, że zamiast sięgać po jakiegoś słynnego gościa ze świata ST, polegali tu całkowicie na świecie i postaciach wytworzonych przez siebie. Mają już swój własny, rozbudowany i znaczący kąt tego uniwersum, więc zasługują na to.
Chciałem T'Lyn i się doczekałem, wprawdzie to tylko krótkie wprowadzenie, ale fajnie, że jest. Chciałbym, by stała się piątym pełnoprawnym lower deckerem, a nie postacią sporadyczną, na jaką wyrósł choćby Kayshon.
***
Autor: Q__, 27.10.2022, Forum Trek.pl
W odpowiedzi na opinię Dreamweba: "No cóż, internauci przewidzieli że Buenamigo będzie badmirałem, i że to on majstrował przy implancie Rutherforda..."
Q__: Militarysta, zwolennik prymatu maszyny nad substancją biologiczną (sądząc po samym projekcie, za którym stał). W sumie nic dziwnego (wedle standardów ST). Swoją drogą: zabawniej by było, gdyby stał za tym wszystkim nie on, a ojciec Beckett...
W odpowiedzi na opinię Dreamweba: "Może faktycznie formuła LD się wyczerpuje?"
Q__: A ratunkiem na to byłby powrót do formuły... klasycznego Treka (przyprawionej jednak lowerdeckowością)? Bo, jak widać, to co MacFarlane i McMahan dodają do elementów typowych dla starego ST powoduje swoiste ożywienie-przez-(dobrze-pojęte)-uprzyziemnienie naszej ulubionej marki 😉.
W odpowiedzi na opinię Dreamweba: "Chciałem T'Lyn i się doczekałem."
Q__: Ano, trafnie obstawiłeś (po raz który to już?) 🙂.
***
Autor: Q__, 1.02.2023, Forum Trek.pl
Jak wiecie, lubię LD na jego własnych zasadach, a niektóre odcinki wręcz cenię, ale zrobiłem ostatnio błąd 😉 - powtórzyłem sobie wybrane sceny z niego (w tym tę z poprzedniego posta) równolegle z fragmentami Trekowej klasyki. I na tle poważnych dyskusji z TNG, a nawet z lżejszych VOY i ENT, czy DS9 z regularnie pokrzykującym Sisko, to histeryczne rozwrzeszczenie Mcmahanowej czwórki, okazuje się niestrawnym dla uszu (i mózgu), odrzucającym jazgotem, mimo całej wizualnej oldschoolowości Lower Decks. Więc lepiej tego nie mieszać (zwł. nadekspresji LD ze stoicyzmem TNG) 😉 .
