Opis
Sequel filmu Boimlera rozgrywany w holodeku próbuje dorównać oryginałowi.
Polski tytuł: Punkt krytyczny II: Paradoksus
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Q__, 10-14.10.2022, Forum Trek.pl
Niby to wszystko holodeck będzie, ale ciekawe podwójne nawiązanie - motocykle gnające po pustyni kojarzące się z niedawnym zwiastunem DISCO (ciekawe czy będzie temu towarzyszyła adekwatna wzmianka?) i mundury w stylu FC z białą obwódką, które - jak chyba wspominałem - oglądaliśmy dotąd na personelu obsługującym ST: The Experience - Borg Invasion 4D i bohaterach fanowskiego HF.

Był też młody uciekający Kirk w Star Trek (2009).
Tak biorąc poprawię się na popiątne, bo potem mieliśmy jeszcze Kirka na motorze w Beyond, a wcześniej Picarda w Argo w NEM 😉.
***
Fajny (niby dla jaj, a w sumie o sprawach serio), a przy tym - wraz z poprzednikiem - mimochodem pokazujący, że awanturnicze historie z trekowych filmów, od FC, jeśli nie ST V, albo nawet TWoK, wzwyż, naturalniej by współgrały z klasycznymi serialami ST, gdyby potraktować je jako ekstrawaganckie holodekowe fantazje (być może luźno bazujące na faktach)*. (A zarazem - przez obecność w/w spraw serio - pokazujący, że i w takiej przegięto-strzelankowej otoczce da się filozofować. Czyli żartobliwa krytyka przechodzi w afirmację unaoczniającą, że filmy - mimo przegięć - są integralną częścią mózgowej trekowej franczyzy?)
No i wątek Williama bazujący na książkowym odtłumaczeniu śmierci Tripa daje nadzieję, że jeśli faktycznie McMahan sięgnie po postacie z ENT, i tam pójdzie w tym samym kierunku.
Zaś romulańskie holo-trojaczki stanowią fajne nawiązanie do wiadomych klingońskich sióstr.
Chronogami z kolei, mimo jawnie prześmiewczo-technobełkotliwego charakteru, wyraźnie przypomina zarówno kryształ z fanowskiego "Chance Encounter" jak i - luźniej - urządzenie Aronova.
Gag z Romkiem 😉 niesportowo strzelającym zanim ten dobry skończy gadać też niezły. To samo wprowadzenie holo-"wariata" przekonanego, że żyje w symulacji. I wzmianki o zabijaniu Kennedy'ego.
Niehumanoidalnego Obcego ambasadora też miło zobaczyć.
* Skądinąd wszystkie elementy są na miejscu - statki w stylu Eavesa, wzmianka o kelvinowatej linii czasu, Monster Maroons, Carol Marcus-bis, wspomniany pościg, podróże w czasie (z obowiązkowym punkiem-z-magnetofonem i terminatorowatym wp*** z innej parafii 😉 ), oceanarium, ba, nawet poszukiwanie sensu życia w stylu Syboka i jego wyznawców, bomba rodem z NEM i TMP-owate czyszczenie tabliczki... Szkoda tylko, że bohater Brada nazywał się Bucephalus Dagger, nie - Decker.
***
Autor: Dreamweb, 20.10.2022, Forum Trek.pl
Nie podzielam zachwytów nad Crisis Point 2. Ten odcinek powinien się w sumie nazywać "Easter eggs". Bo w zasadzie z tego się tylko składał. Pierwszy Crisis Point był świetnym odcinkiem, dał jakąś ewolucję dla Mariner, popchnął akcję do przodu z ujawnieniem wiadomego pokrewieństwa. Tu próbowano coś zrobić z Boimlerem, ale nie wyszło, jest tylko ciąg mało związanych ze sobą scen, których absurdalność sami bohaterowie potwierdzają. Co właściwie dał Boimlerowi ten "film"? Nic. Do tego totalnie zmarnowany występ Sulu - taka legenda powinna mieć zdecydowanie bardziej sensowny występ.
***
Autor: Q__, 20.10.2022, Forum Trek.pl
Odnośnie opinii Dreamweba: "Co właściwie dał Boimlerowi ten "film"? Nic."
Ale czy mógł coś dać? Pytanie o sens życia (Wszechświata i całej reszty 😉 ) od wieków stawiają - i próbują na nie odpowiedzieć - saints and philosophers 😉 i wszyscy pozostali, i nikt na nie ostatecznie i definitywnie odpowiedzieć nie zdołał...*
* Inna rzecz, że taka tematyka prosiła się o pójście w kierunku raczej "Miłości i śmierci" Allena, czy powieści Vonneguta, niż prostej zabawy motywami z trekowych filmów...
Odnośnie opinii Dreamweba: "Do tego totalnie zmarnowany występ Sulu."
Czy ja wiem? Może i był - bardzo standardowo hollywoodzką - halucynacją, ale w końcu w miarę sensownej rady udzielił...
Natomiast jeśli miałbym się czegoś czepić, to przerobienia w finalnej scenie Williama i Sekcji na kartonowych villainów. (Choć da się ten kreskówkowo-komiksowy śmiech drugiego Brada i obłęd w jego oczach uznać za histeryczną reakcję w stylu mercerowatym...).
