Opis
W finałowym odcinku sezonu USS Cerritos pomaga okrętowi klasy Excelsior w nawiązaniu Pierwszego Kontaktu.
Polski tytuł: Pierwszy Pierwszy kontakt
Zwiastuny
Recenzje
Autor: Q__, 14.10.2021, Forum Trek.pl
LD "First First Contact". Cóż, muszę przyznać, że McMahan wie jak zakończyć z przytupem. Nie, nie to, że obecny odcinek był lepszy od poprzedniego (trudno je zresztą porównać, bo były bardzo odmienne) - zawierał w końcu bardzo wątpliwy element (fakt, że wszystko co związane ze - stanowiącym naciągany plot device - demontażem zewnętrznej części kadłuba musieli robić ręcznie; gdzie, podkreślana jeszcze w Manualu TNG, automatyzacja? gdzie wprowadzone przez DISCO robociki?), ale te emocje.
Podobnie skutecznie grającego na nich cliffhangera nie dostaliśmy chyba od czasu "TBoBW". Zaczyna się od - ujawnionej załodze przez Beckett rzecz jasna - informacji o planowanym przeniesieniu kapitan (co wywoła na górnych pokładach niesnaski, a na dolnych niepokoje), a potem - jak Hitchcock przykazał - napięcie rośnie. Trzeba ratować Sonyę Gomez (pokazaną w niewielu scenach, ale z ładnym nawiązaniem do TNG - pamięć o własnej niezręczności każe jej nachylić się z empatią nad popełniającą podobne błędy podwładną) z jej okrętem (Excelsiorem, potwierdza się znana teza o nieśmiertelności tej klasy) i tubylczą planetę (swoją drogą: czy w układzie tak niestabilnej gwiazdy miałoby szansę powstać życie?), załoganci muszą dać z siebie wszystko, Boimler i Mariner o mało nie zginą (Beckett zostanie uratowana przez swoją dotychczasową andoriańską rywalkę, co położy koniec ich niechęci; Brad wykaże się bohaterstwem, a ocalą go delfiny z załogi - tak, w końcu je zobaczymy, a nawet usłyszymy, co mają do powiedzenia), przy czym ona - wyraźnie upozowana na Burnham - dostanie też wcześniej od wiadomej trójki przyjaciół lekcję pokory, jaka i tamtej by się przydała, a wszystko to okraszone scenami flotowego heroizmu i nawiązaniami do ST VI i ST III.
A na koniec... Carol - po dokonaniu swojego pierwszego Pierwszego Kontaktu i towarzyszącej temu pijatyce - zamiast nagrody doczeka się aresztowania pod zarzutem celowego spowodowania zagłady planety Pakledów (bardzo po lowerdeckowemu - co najważniejsze zaszło gdzie indziej, a w bohaterów uderzą konsekwencje).
Ze względu na fabularne - duuże - naciągnięcia dam 3-/4, ale jak się oglądało!
(Aha, dodatkowy mały plusik za wyskakujący w Rutherfordowym polu cybernetycznego widzenia komunikat błędu, i to co się z nim wiąże - nie dość, że bardzo życiowe - kogo z nas takie męczące okienka nie wkurzały, niech podniesie rękę! 😉 - to jeszcze stanowi ładnie nawiązanie do wątku Airiam. No i fajnie, że T'Ana doceniła Tendi, przedstawiając ją do awansu do sekcji naukowej.)
S. MacFarlane, doczekałeś się godnego konkurenta! 😉
PS. To chyba mój ulubiony nie-ludzki gatunek w ST 😉 :

A propos:
Acz mowa jest tam o delfinach, a pokazano nam białuchy 😛:
https://en.wikipedia.org/wiki/Beluga_whale
I jeszcze taki tekścik Daytona Warda:
https://intl.startrek.com/news/below-deck-with-lower-decks-cetacean-ops
PS. Ostatnie 3 odcinki drugiego sezonu LD święcą na IMDB tryumfy (co prawda przy niskiej liczbie oceniających: ~500). I tak nota "I, Excretus" to 8.7, "wej Duj" - 9.1, "First First Contact" - również 9.1. Żaden z innych nuTreków nie może się poszczycić podobnymi notami.
***
Autorka: Pleiades, 25.03.2022, Forum Trek.pl
Obejrzałam LD do końca. I jak żałuję, że tylko tyle mamy... 🙁
Postacie cudowne, zwłaszcza Tendi i Boimler, chociaż podobał mi się bardzo odcinek, w którym Mariner z Tendi odkryły, że tak naprawdę się przyjaźnią..
Mam jedno zastrzeżenie, i to dotyczy Pakledów. TNG nam pokazał, że są raczej poczciwymi, ale zagubionymi istotami, które latają na połatanych statkach i nie mają pojęcia, jak je naprawić. Tutaj natomiast są bardzo OP, mają wielką flotę zdolną zmieść każdy statek federacji...
Klingoni fajni w tej serii, zamieszanie na mostku pokazuje świetnie, jak u nich hierarchia wygląda. Tylko mam zastrzeżenia co do tej różowej krwi, to jest niekanoniczne i głupie. Tak, znam Undiscovered Country i uważam ten film za bezdennie głupi i nigdy więcej go nie obejrzę. TNG ustalił już wszakże, że Klingoni mają krew normalnie czerwoną. Tylko takie rasy jak Romulanie i Vulkanie mają krew zieloną.
Chciałam od serialu coś więcej, czekałam na dalszy ciąg, ale niestety urywa się po drugim sezonie. Będzie więcej? Zaczynam kochać tych bohaterów.
I uwielbiam wzmianki o Borg. No i królowa się pojawiła <3 W ogóle to jest piękne, że zatrudniają znanych aktorów do odgrywania swoich ról.
Sonia Gomez jest teraz kapitanem...? Taaa... Irytująca Pani Chorąży z moich recenzji przekształciła się w kogoś zupełnie innego. I to na przestrzeni ilu lat??
Ogólnie rzecz mówiąc, oglądało się przyjemnie. Była niepotrzebna przemoc, ale bohaterowie są super. Wystawiam solidne 7.5/10.
