Startrek.pl

USS Phoenix

Chain of Command (I)

Opis

Po rezygnacji z dowództwa w celu wzięcia udziału w niebezpiecznej tajnej misji, Picard zostaje pojmany przez Kardasjan.

Polski tytuł: Tortury - część 1

Zwiastuny

Recenzje

Pierwsza część dwuodcinkowej historii przedstawia się całkiem nieźle. Picard zostaje zwolniony ze stanowiska kapitana Enterprise, nowy kapitan Jellico początkowo wydaje się być miłym kolesiem, ale to pozory.

Wkrótce okazuje się być despotą, wszystko na okręcie wywraca do góry nogami, z załogi wyciska siódme poty. Wprowadza nowe zasady, zrywając ze schematami, które działały na statku od lat i jak dotąd się sprawdzały. W dodatku jego metody negocjacji z Kardasjanami wydają się być mocno kontrowersyjne i ryzykowne.

Wszystko to sprawia, że załoga jest zdezorientowana, ciężko jest im przystosować się do nowych warunków i pogodzić z niespodziewanymi zmianami. Wszelkie próby dogadania się z kapitanem kończą się niepowodzeniem, a frustrację pogłębia fakt, iż poprzedni kapitan, lekarz i szef ochrony zostali wysłani na tajną misję nie wiadomo dokąd. To mi się w odcinku podoba – niby oczywisty fakt, ale któż nie ma problemów z dostosowaniem się do nowych warunków czy nowego środowiska lub gdy istotna część naszego życia zostaje nagle przewrócona do góry nogami.

Mamy tu także sporo ciekawych relacji między postaciami – Jellico i Picard (w skrócie: wybacz stary, lubię cię i w ogóle, ale ten okręt jest teraz mój, więc się nie wtrącaj), Jellico i Riker (który próbuje kwestionować pomysły nowego kapitana) czy Jellico i Troi (która próbuje nakłonić kapitana do okazania nieco bardziej ludzkich uczuć).

W tym odcinku, jak w mało którym, przedstawiono nam organizację pracy i współdziałanie poszczególnych członków załogi Enterprise. Sam Picard jako zawodowy oficer oczywiście fakt nowego przydziału przyjmuje z pełnym profesjonalizmem, ale nie może ukryć faktu, iż ta zmiana dla niego również nie jest obojętna. Próbuje wpływać na decyzje Jellico, ale ten wydaje się mieć szczegółowo opracowany plan, w którym nie ma miejsca na cudze sugestie.

Kolejne uczucie poruszone w odcinku to bezsilność i konieczność podporządkowania się temu, co nam nakazano, czy tego chcemy czy nie.

Oczywiście do tego dochodzi wątek politycznych gierek z Kardasjanami, rozmów prowadzonych w nieustannym napięciu i dyplomatycznych pojedynków. Całość ogląda się ciekawie, a zakończenie, co jest już typowe dla takich podwójnych odcinków, następuje w dramatycznym punkcie i pozostawia widza w oczekiwaniu na ciąg dalszy.

Ocena: 7/10.

Dreamweb

***

Autor: mdabek, 16.07.2024, Discord Star Trek

Odcinek podwójny, ale tak na prawdę to dwie różnej jakości opowieści. W założeniach był jeden epizod, ale na szczęście tak się nie stało i podzielono historię na dwie części.

Zgodnie z Hitchcockowską maksymą, iż "Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć", na start admirał Nacheyev pozbawia Picarda dowodzenia Enterprise i instaluje na jego miejscu kapitana Jellico.

Jest to seria kompletnie bezsensownych decyzji. Po co wysyłać najlepszego kapitana floty na misję szpiegowską? Po co instalować w funkcji kapitana człowieka, który po kilku pierwszych scenach budzi niechęć załogi? Nie wiem, natomiast wygląda na to, że Flota lubi tworzyć sobie sama problemy.

Zdecydowanie mocną stroną tego etapu opowieści jest wyraźne skonfudowanie załogi nowymi rządami. Ja też byłem, myślałem, że w 2369 roku ten styl zarządzania odszedł dawno w niepamięć. Co gorsza, Jellico ma negocjować z Kardasjanami, ale przygotowuje się do tego z gracją buldożera i widać, że nie bardzo ma pojęcie, co robić. Brawo Nacheyev, doskonałe ruchy personalne, gratuluję!

Niestety, równolegle jest ciągnięty kretyński motyw misji szpiegowskiej Picarda, Worfa i dr Crusher. Po serii scen rodem z "Gangu Olsena", nie powinno dziwić, że misja nie udaje się - a do tego była pułapką, w którą zwabiono Picarda, żeby go pojmać.

 

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v