Opis
Życie załogi leży w rękach Troi, kiedy naturalny kataklizm zmusza ją do przejęcia dowództwa nad poważnie uszkodzonym Enterprise.
Polski tytuł: Katastrofa
Zwiastuny
Recenzje
Autor: xetnoinu, 30.01.2024, na postawie dyskusji na Discordzie Star Trek, reblog
O języku, tłumaczeniu i odcinku Disaster.
Słowa mają znaczenie, także w tłumaczeniu. Zmiana "where no man has gone before" z TOS na intuicyjnie bardziej inkluzywne "where no one has gone before" z TNG skutkuje tym, że albo mamy błąd logiczny - bo na planetach, gdzie dociera Enterprise, zwykle jednak *ktoś* już jest - albo dyskryminujące wobec innych gatunków, które nie są uwzględniane jako osoby - co uświadomił mi Ledsbourne.
Ja tego nie wychwyciłem. To w myśl tego trendu byłoby po polsku: gdzie nie dotarła żadna osoba? Zamiast nie dotarł żaden człowiek, bo chyba tak to tradycyjnie się tłumaczy. Z tym że analizując bardziej dosłownie: ...tam., gdzie nie było/nie ma żadnej osoby/istoty. Tam jest też myślenie kolonialne: ... tam, gdzie nie dotarła żadna cywilizowana osoba z Federacji 😉.
Ledbourne zauważył też, że W TOS było "no man", w TNG "no one", to może "no human" byłoby lepiej? Chociaż to jest "man" w znaczeniu "człowiek", a nie "mężczyzna".
Coś w tym jest. Tak mówił szef baru w DS9. Ale czasem to human w Treku, to są wszystkie humanoidy. Ogólnie jest z tym bałagan we wszelkich s-f. Na przykład ostatnio sobie czasem losowo oglądam Babilon 5 i tam human to wszelaki humanoid a jak jest robalopodobny, to jest w sektorze Alien. Czyli nie każdy obcy to obcy.
Z drugiej strony Triii słusznie zauważyła, że inteligentny obcy nie musi być humanoidem, ale osobą już tak. Przynajmniej po polsku 🤔.
Madame Picard podała receptę, że można owe "no man/one" to sobie zawsze tłumaczyć jako "nikt z naszych / Federacji" i że faktycznie jest z tym problem, ale lepiej tak niż "man", bo to tak, jakby Federacja składała się tylko z ludzi, co gorsza tylko mężczyzn 😉. Zauważyła też, że rzecz w tym, że w języku polskim ludzie to także określenie na pewien zbiór osób, odpowiednik angielskiego guys albo people. Pisząc fanfik, miała z tym problem, jak np. Oded myśli o "swoich ludziach", czyli o osobach, za które czuje się odpowiedzialny, chociaż są tam osoby także innych gatunków.
Z mojej strony dodam, że jak na to nałożymy polski i feminatywy, to łamigłówka pierwszego rzędu się robi. Czasem chyba w TNG używają souls dusz, pytając o straty na pokładzie, ale w tłumaczeniu zawsze: ilu ludzi zginęło. Nie zawsze tłumacze widzą niuanse.
Albo są niekonsekwencje w tłumaczeniu w ramach jednego odcinka i to jest już chyba najgorsze. Ostatnio taki odcinek oglądałem, z fabułą jak uderzyli w coś, Troi przejęła dowodzenie a Picard utknął w windzie z trojgiem dzieci. I tam jest chorąży/a Ro Laren (Disaster).
I raz jest ....do chorążej Ro, scena później do chorążego Ro. Ja to niestety słyszę.
W odcinku jest też problem z tłumaczeniem Number One. Tam dziewczynka w windzie dostała awans na NO. I w finale jest scena żart, jak Picard wydaje polecenie do NO. I odzywają się jednocześnie i Riker i ta dziewczynka. I tu jest klops. Bo aby ta scena działała w scenie w windzie, dziewczynkę trzeba mianować po polsku Pierwszym. I tak zrobiono. I zadziałało. Ale z Ro Laren w tłumaczeniu raz był feminatyw a raz nie. I mnie to wybijało.
Ale odcinek po latach mi się spodobał. Kiedyś go nie lubiłem. A teraz dla mnie to kwintesencja Gwiezdnej Floty czyli potęga procedur! Ile byłoby mniej katastrof lotniczych i innych takich wypadków, jakby w awaryjnych sytuacjach przestrzegano zasad. I do ilu wypadków by nie doszło, bo te zasady/procedury by do niektórych sytuacji nigdy nie dopuściły.
Odcinek ma też perełkę - Worf odbiera poród Keiko. To dla odmiany popisowy pokaz, jak pewne sprawy umykają procedurom ... tu opisanym w instruktażu medycznym. I to chyba premiera "jęczenia" tej postaci w Treku - udręki Szefa 😉. Chociaż już przy ślubie dała się mu we znaki.
Triii podsumowała, że to w sumie fajny odcinek, niechętnie się przyznając do wspólnych cech z JL, bo również nie przepada za dziećmi i że pewnie czułaby się podobnie niekomfortowo na jego miejscu.
