Startrek.pl

USS Phoenix

First Contact

Opis

Riker, poważnie ranny podczas misji Pierwszego Kontaktu, zostaje wzięty za niebezpiecznego obcego.

Polski tytuł: Pierwszy kontakt

Zwiastuny  

Recenzje

TNG "First Contact" - Pierwszy Kontakt stosowany

Dziś, 5 kwietnia obchodzimy rocznicę Pierwszego Kontaktu z Wolkanami, a 18 lutego 1991 miał miejsce inny Pierwszy Kontakt; tego dnia wyemitowano epizod, w którym komandor Riker miał wątpliwą przyjemność, nawiązania bliższej znajomości z mieszkańcami planety Malcor III.

Otóż, odcinek rozpoczyna scena, w której ciężko ranny komandor, zostaje przetransportowany do jednego z centrum medycznych na powierzchni rzeczonej planety. Jej mieszkańcy są społeczeństwem, które dopiero co pracuje nad własnym silnikiem warp, ale jeszcze nie jest zdolne do lotów FTL. Riker przeprowadzał wśród nich zwiad, którego celem było ocena czy i jak nawiązać kontakt z Malcorianami i jak się do tego zabrać.

A nie jest to zadanie łatwe, bo choć miejscowemu rządowi przewodzi postępowy kanclerz Durken (George Coe), któremu doradza równie postępowa pani minister Mirasta Yale (Carolyn Seymour), to jednak Malcorianie zdają się niechętnie podchodzić do szybkiego tempa zmian, i obawiają się wszystkiego tego, co jest im obce i niezrozumiałe.

Możliwe, że właśnie przez taki klimat panujący wśród tubylców, Riker trafił do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Nastroje te uosabia minister Krola (Michael Ensign), który zrobi wszystko, by chronić swój lód przed obcym wpływem...

Epizod zdaje się traktować o dwóch kwestiach; pierwszą jest zagadnienie Pierwszego Kontaktu, tym razem postrzegane z perspektywy obcej kultury, z którą Federacja stara się zaznajomić, drugą jest zachowawcza natura społeczeństwa, skonfrontowana z chęcią poznania i rozwoju. Oba zagadnienia są ze sobą narracyjnie i tematycznie powiązane. Nie jest wykluczone, że ludzie rzeczywiście zareagowaliby na Pierwszy Kontakt agresją, paniką i paranoją. Biorąc pod uwagę reakcje ludzi, po wyemitowaniu sławetnego słuchowiska ,,Wojna światów", takie zachowania nie są znowu niewiarygodne, choć wówczas mowa była o obcej inwazji, więc może w rzeczywistości, inaczej zareagowalibyśmy na wiadomość o pojawieniu się wśród nas takiego ET? Nie mniej jednak, taka reakcja nie jest wykluczona, bo ów Kontakt mógłby w zrozumiały sposób doprowadzić do prawdziwego szoku kulturowego.

Wiąże się to z drugim zagadnieniem, poruszonym przez rzeczony epizod; tradycjonalizmem stojącym w opozycji do chęci dokonania postępu. Cieszy mnie to, że odcinek nie odmalował politycznych konserwatystów jako komiksowych łotrów, śmiejących się demonicznie i podkręcających wąsa, a działających wyłącznie z egoistycznych pobudek. W przekonaniu Kroli, działa on autentycznie na rzecz własnego ludu, choć to co robi, może się nie podobać. Mniej już mi się podoba fakt, że postacie zarówno Mirasty Yale jak i Kroli to archetypy utożsamiające pewne idee, a nie pełnoprawne postaci z krwi i kości - nie wiemy o nich prawie nic poza tym, jakie mają światopoglądy.

Na plus wypada tu natomiast nieco postać kanclerza, który wydaje się być autentycznie skonfliktowanym wewnętrznie przywódcą, który stara się znaleźć równowagę pomiędzy obiema ideologiami i orzec, co najlepsze dla jego ludu. I to właśnie interakcje tej postaci z Picardem, były chyba najciekawszą częścią odcinka.

Z kolei nie podoba mi się sam design Malcorian, którzy z jednej strony są nieco zbyt ludzcy, z drugiej nie wierzę, by z takimi rękoma byli w stanie zbudować jakiekolwiek narzędzia. Dość niesmaczna była tu też pewna scena humorystyczna z udziałem Rikera i pewnej Obcej pielęgniarki - gdyby damski członek załogi znalazł się w analogicznej sytuacji, spotkałoby się to ze zrozumiałym oburzeniem widowni.

Ocena 7/10

Autor: Picard

Dołącz do spoleczności!

Wpadnij na nasz serwer Discord, pogadaj o Star Treku i innej fantastyce.
searchclosearrow-circle-o-downbarsangle-leftangle-rightellipsis-v