Projekt przedłożono w 2270 roku.
Pod koniec lat sześćdziesiątych XXIII wieku zanotowano znaczący wzrost liczby ataków na małe, zewnętrzne kolonie Federacji. Część ataków była dziełem zwyczajowej mieszanki piratów i najemników, jednak podejrzewano, że autorami niektórych z nich mogli być Klingoni, żądni udowodnienia swych umiejętności w walce przeciwko Federacyjnym celom.
W odpowiedzi Gwiezdna Flota rozesłała dodatkowe okręty w obszary zagrożone atakami, jednak od początku było jasne, że jest to rozwiązanie tymczasowe, pozbawione praktyczności; atakowanych światów było zbyt wiele, ponadto chaotyczna taktyka wybierania celów czyniła przewidzenie miejsca następnego ataku niemal niemożliwym. Rozwiązaniem byłoby zbudowanie nowej klasy statków przeznaczonym wyłącznie do obrony kolonii, jednak rezerwy Floty nie pozwalały na zaprojektowanie i zbudowanie statków oraz części zapasowych. Wtedy pojawiła się propozycja kompromisowa: klasa Soyuz. Opierając jego projekt na już istniejącej klasie Miranda Gwiezdna Flota mogła przerzucić do jego budowy już wyprodukowane części, dysponując zarazem personelem zaznajomionym z konstrukcją okrętu takiej klasy.
Podstawowy projekt klasy Miranda został zmodyfikowany w celu maksymalnego ułatwienia budowy kolejnych okrętów klasy Soyuz. Nie wymagano od niego długiego zasięgu, pomocnego przy długich lotach patrolowych; przeciwnie, przewidywano, że każdego systemu będzie bronił jeden statek i że ewentualna walka będzie odbywała się przy prędkościach impulsowych. Typowe siły napastników nie wymagały też zbyt dużej siły ognia, jednakże Soyuz potrzebował odpowiedniego uzbrojenia na wypadek napotkania sił klingońskich. Zdecydowano się więc na montaż czterech wieżyczek mieszczących ciężkie działa fazerowe i jednocześnie demontaż charakterystycznej poprzeczki z wyrzutniami torped. Zapewniało to doskonałą siłę ognia na krótkich dystansach pozwalając na usunięcie skomplikowanego oprzyrządowania i personelu potrzebnego do obsługi wyrzutni torped. Zamontowano też prostszy i wolniejszy napęd warp, zredukowano liczbę kwater dla dyplomatów, całkowicie zlikwidowano pomieszczenia naukowe. Z drugiej jednak strony zdecydowano się na montaż kilku palet sensorów dalekiego zasięgu. Tym samym Soyuz miał zapewnioną możliwość odpowiednio wczesnego wykrycia ewentualnych napastników.
Klasa Soyuz weszła do służby na początku lat siedemdziesiątych i doskonale wypełniła swoją rolę. W ciągu pierwszego roku okręty tej klasy zniszczyły lub pochwyciły wiele statków pirackich, powodując spadek liczby ataków na kolonie do ponad jednej czwartej poprzedniego poziomu.
Po eliminacji zagrożenia kolonii Gwiezdna Flota zaczęła szukać innych zastosowań dla klasy Soyuz. Wiele z nich służyło jako statki patrolowe, przydzielone do obrony granicznych stacji. Najbardziej spektakularną akcją z tego okresu było starcie USS Bozeman z klingońskim krążownikiem, które zapobiegło atakowi na Bazę Gwiezdną 12. USS Bozeman został uznany za zniszczony w starciu, jednak w 2368 roku wynurzył się nietknięty z anomalii temporalnej taranując niemalże USS Enterprise-D.
Statki klasy Soyuz zaczęto wycofywać ze służby na początku XXIV wieku. Wobec braku jakiś zdecydowanych zastosowań dla nich zdecydowano, że modernizacja ich wszystkich do obowiązujących standardów Floty byłaby nieopłacalna i wycofano je wszystkie ze służby. Cześć z nich posłużyło za cele ćwiczebne podczas ćwiczeń taktycznych, z innych zaś zdemontowano uzbrojenie i oddano do służby cywilnej.