Opis
Kiedy Data odmawia zgody na swój demontaż w celu badań naukowych, Picard zostaje wybrany do obrony jego praw w sądzie.
Polski tytuł: Miara człowieczeństwa
Zwiastuny
Recenzje
Autor: xetnoinu, Discord Star Trek, reblog
Zawsze lubiłem ten odcinek. I nic się nie zmieniło. To jeden z tych epizodów, które są fundamentem Treka. Całej tej spuścizny i jej sensu. Padają tu kluczowe egzystencjalne pytania: to o prawa Daty, o to czy jest rzeczą, własnością Floty oraz co się wydarzy, gdy ludzkość stworzy tysiące takich dzieł cybernetyki, i jak taka nowa stworzona rękoma ludzi rasa kiedyś osądzi, oceni postępowanie twórców wobec swojego dzieła. (Do tego ostatniego wątku wróci finał pierwszego sezonu PIC i motyw Sojuszu Życia Syntetycznego.)
Wszystko to w dyspucie prawnej, przeprowadzonej w anglosaskim duchu i stylu TOSa. Pada też trzyelementowa definicja życia rozumnego podana przez inżyniera cybernetyki. I nie jest to zła koncepcja.
I można dalej pochwalać odcinek - ale na pewno już w sieci jest wiele takich opisów. Więc nie będę tego powtarzał i napiszę, co w tym kolejnym już podejściu, tym razem dostrzegłem w odcinku.
I są to: spójność i tropy zostawione wcześniej, aby widz był jeszcze bardziej przejęty i przygotowany na ten sądowy dramat.
1. W dyskusji prawnej pada, że Data to zbiór heurystycznych algorytmów. To argument jakim posłużyła się dr Pulaski na początku drugiego sezonu w scenie, gdy źle wymawia imię Daty.
2. Idea odpowiedzi na pytanie, jakie warunki musi spełniać rozumne życie, inteligencja itp. to zagadnienia odcinka z dr Pulaski i prof. Moriartym. I tamten epizod mocno ugruntował widza w przeświadczeniu, że Data jest czymś więcej niż maszyną czy algorytmem.
3. W jednym z wcześniejszych odcinków poznajemy fakt istnienia wyłącznika Daty.
Te trzy elementy zaszyte we wcześniejszej fabule bardzo dobrze wzmacniają siłę tego odcinka, który obejrzany w kontekście tych epizodów działa jeszcze mocniej. To świetna synergia sezonu.
Jest też w tym odcinku to, co triii określiła przekuciem cech Picarda, czyli bezduszności służbisty, w atut tej serii. Tak! Tutaj jest tego doskonały przykład.
W pierwszym odruchu Picard nie chce chronić Daty, bo nie empatyzuje z nim. Nie. Data jest dla Picarda cennym aktywem mostka. Nawet próbuje go wstępnie przekonać, aby poddał się eksperymentom Madoxa. Ale potem Picard broni Daty, bo ma poczucie, że taki jest duch prawa - nie empatia. No po prostu ideał wzoru oddanego służbisty.
Na koniec banał. To serio jeden z najważniejszych odcinków całego Treka. Zagrany, napisany po prostu wzorcowo. Ile razy go nie zobaczyć ponownie, to zawsze dostrzega się coś nowego.
