USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / TUVOK-jak przezyl skoro....
 
Autor Wiadomość
Emil05
Użytkownik
#1 - Wysłana: 19 Mar 2006 20:54:31
witam.
pisze bo nurtuje mnie jedna rzecz, mianowicie w opisie rasy wulkan przeczytalem ze musza oni dokonacz stosunku seksualnego z inną wulkanką przynajmniej co 7 lat, inaczej umierają, a podroz voyagera trwala przecierz więcej wieć jak tuvok przeżył?
gaius
Użytkownik
#2 - Wysłana: 19 Mar 2006 21:06:25
może na voyagerze była inna wulkanka??
Dreamweb
Użytkownik
#3 - Wysłana: 19 Mar 2006 21:32:53 - Edytowany przez: Dreamweb
Był hologram jego żony, który specjalnie na tę okazję zaprojektował mu Paris. Było to w odcinku "Body And Soul" bodajże.
Havoc
Użytkownik
#4 - Wysłana: 19 Mar 2006 21:51:54
Inni Wolkanie byli na Voyu, ale niestety nie wiemy jakiej byli płci.
Pah Wraith
Użytkownik
#5 - Wysłana: 19 Mar 2006 22:36:33
Wiemy. Chor. Vorrick miał właśnie problem z pon farr - prawie skończyli w krzakach z [spoiler cut]
Dreamweb
Użytkownik
#6 - Wysłana: 20 Mar 2006 08:10:22
W odcinku "Counterpoint" (sezon V) wymieniają wszystkich obecnych w załodze telepatów i z Vulcanów podani są tylko Tuvok i Vorik, a oprócz nich Betazoidzi: Suder (morderca z "Meld", w czasie "Counterpoint" już nie żył) i Juliet Jurot (bardziej znana z gier "Elite Force" I i II). Co ciekawe w którymś z odcinków I lub II sezonu Janeway mówi w pewnym momencie coś w stylu "co ja bym dała żeby mieć Betazoida na pokładzie". Z kolei w "Endgame" wspomniane jest że na pokładzie oprócz Tuvoka są inni Vulcani (liczba mnoga).
krisbaum
Użytkownik
#7 - Wysłana: 20 Mar 2006 13:03:14
Nie co 7 a co 11 lat, taka informacja jest w odcinku 2x01 serii TOS -"Amok Time". Spock miał ten sam problem, nieomal zabił kpt. Kirk'a podczas rytualnej walki godowej. Znacie ten motyw słynnej walki przy użyciu broni będącej połączeniem topora i maczugi (było to min. w filmie z Jimem Carey'em - TVmaniac czy jakoś tak oraz w jednym z odcinków Dexter's Laboratory), to właśnie pojedynek o żonę Spocka.
tutuk
Anonimowy
#8 - Wysłana: 20 Mar 2006 18:55:36
Jak mozna sie kochac z programem komputerowym (czyt. hologramem) ??? xD
Emil05
Użytkownik
#9 - Wysłana: 20 Mar 2006 19:30:42
to jest materialny hologram
WarLock II
Użytkownik
#10 - Wysłana: 20 Mar 2006 19:33:25
ak mozna sie kochac z programem komputerowym (czyt. hologramem) ??? xD

Można, jeżeli owy program komputerowy za sprawą pól siłowych przybiera postać kobiety
Crash Test
Anonimowy
#11 - Wysłana: 20 Mar 2006 21:44:41
Musi to byc doglebny hologram
Havoc
Użytkownik
#12 - Wysłana: 21 Mar 2006 12:29:58
Ale dlaczego to musi być wolkanka? Hologram może mieć co najwyżej "opakowanie" Wolkanki i nic poza tym. Skoro najważniejszy jest wygląd, to ślepy Wolkanin, wraz z nadejściem PonFarr, może chyba od razu zabukować sobie miejsce na cmentarzu
Picard
Użytkownik
#13 - Wysłana: 21 Mar 2006 13:24:02
Havoc

Ale dlaczego to musi być wolkanka?

Owe zagadnienie wytłumaczone było w odcinku ,,Gorączka krwi". Doktorek sporządził wtedy na potrzeby rzeczonego chorążego holograficzną replikę samicy z jego gatunku. Jednakże nawet jej Vorik nie chciał zakćeptowac: miomo, iż wyglądała łudząco podobnie do kobiet z jego rodzaju. Różnice miedzy prawdziwą wolkanką a jej imitacją dostrzegał umysł cierpiącego na Pon'Farr chorążego. Najwyraźniej jest to spuścizna po przodkach: ewolucyjne przystosowanie, które kazało Wolkanom szukać partnerek w obrębie ich własnej rasy- trudno siębowiem spodziewać by bez pomocy genetyków byli oni w stanie spłodzić potomka z kobietą nie wywodzącą sięz ich rasy. Zastanawia mnie jedno...
Dreamweb
Użytkownik
#14 - Wysłana: 21 Mar 2006 13:58:51
W przypadku Tuvoka to było tak, że rozwiązanie holodekowe problemu pon farr najpierw uważał za zdradę wobec żony, dopiero potem Paris go przekonał, że gdy hologramem będzie żona, zdrada nie będzie się liczyć Ostatecznie Tuvok się zgodził i sobie poradził, jakoś mu nie przeszkadzała nieprawdziwość partnerki. Wiadać zależy to od osobistych preferencji danego Vulcana.
The_D
Użytkownik
#15 - Wysłana: 21 Mar 2006 17:33:26
Picard
Najwyraźniej jest to spuścizna po przodkach: ewolucyjne przystosowanie, które kazało Wolkanom szukać partnerek w obrębie ich własnej rasy- trudno siębowiem spodziewać by bez pomocy genetyków byli oni w stanie spłodzić potomka z kobietą nie wywodzącą sięz ich rasy

Nie sądzę. Raz, że w Blood fever załoga jest zdziwiona, że Vorrik zainteresował się B'Ellaną, na co Tuvok (chyba on) stwierdza, że zdarzają się związki Volkan z innymi rasami i nie jest to jakiś ewenement. Dwa, że chyba nic nie wiadomo, aby przy urodzinach Spocka majstrowali genetycy.

Różnice miedzy prawdziwą wolkanką a jej imitacją dostrzegał umysł cierpiącego na Pon'Farr chorążego.

Być może niechęć do hologramu wynikała nie tyle z jego sztuczności, co tego, że już dobrze zbzikował na punkcie Torres.
Pah Wraith
Użytkownik
#16 - Wysłana: 21 Mar 2006 22:32:45
Być może niechęć do hologramu wynikała nie tyle z jego sztuczności, co tego, że już dobrze zbzikował na punkcie Torres.

Nie tak to argumentował...
Karo
Użytkownik
#17 - Wysłana: 22 Mar 2006 02:08:00
apropos tego umierania to Tuvok mówił że są trzy rozwiązania : medytacje, rytualny pojedynek albo ten chyba najprzyjemniejszy znalezienie parterki, co do argumentacji Vorrika to argumentował jak argumentował a co mu po głowie chodziło to wyglądało trochę innaczej ......
Havoc
Użytkownik
#18 - Wysłana: 22 Mar 2006 09:47:21 - Edytowany przez: Havoc
Ehh Wolkanie! Madytacja w ich przypadku działa prawie na wszystkie "zaburzenia". Nie oglądałem jeszcze całego Treka, ale ani razu nie widziałem, aby jakiś Wolkanin był chory "fizycznie". Zawsze do tej pory były to choroby "psycvhiczne". Nie licząc oczywiście przypadków gdy odnieśli obrażenia w walce.
Picard
Użytkownik
#19 - Wysłana: 22 Mar 2006 13:08:14
The_D

Raz, że w Blood fever załoga jest zdziwiona, że Vorrik zainteresował się B'Ellaną

Ale wtedy nieszczęsny chorąży nie był przy zdrowych zmysłach, jeśli by sobie nie ulżył- chociaż odbyło to się trochę inaczej niż on to sobie wyorażął- opuścił by on świat żywych w sposób zapewne równie efektowny co bolesny. A,że na pokładzie Voyagera nie było żadnej Wolkanki, a tylko Tores ze swą pól-klingońską wytrzymałością była w stanie znieść wolkańskie rytuały godowe...

Dwa, że chyba nic nie wiadomo, aby przy urodzinach Spocka majstrowali genetycy.

To chyba rozumie się samo przez się, bo jednak związek dwóch całkiem różnych ras, z którego to związku rodzi się potomstwo jest raczej wykluczony. Zdarzają sieco prawda wyjątki takie jakmuł będący potomkiem osła i konia, ale zwierzęta te są pozbawiane możliwości płodzenia własnego potomstwa. O innych zaś przykładach współrzycia między gatunkowego skutkującego poczeciem potomstwa nie słyszałem. W dodatku w ST wiele razy wspominano, iż hybryde różnych ras istnieją właśnie dzięki pomocy genetyków.
Havoc
Użytkownik
#20 - Wysłana: 22 Mar 2006 14:46:20
Kilka razy wspominali o pomocy genetyków, ale zbyt wielu mieszańców było w Treku, bym uwierzył, że są oni niezbędni w każdym przypadku. Gdy Worf sprawdzał plotki na temat swego ojca, też widzieliśmy mieszańców romulańsko-klingońskich i nie wydaje mi się, żeby "wspaniałomyślni" Romulanie wysłali byłym więźniom genetyków.
Jurgen
Moderator
#21 - Wysłana: 22 Mar 2006 17:29:47
Nie oglądałem jeszcze całego Treka, ale ani razu nie widziałem, aby jakiś Wolkanin był chory "fizycznie".

Volcanie mają bardzo wydajny i skuteczny układ odpornościowy, to raz, a dwa - mają na tyle dużą samokontrolę, że potrafią mentalnie zmusić organizm do samoleczenie (nie pamiętam tylko, czy ma to związek z medytacjami, czy z jakimś rodzajem półsnu, czy jeszcze czegoś innego). Tak przynajmniej (albo podobnie) napisane jest na stronie ambasady Volcana.
Havoc
Użytkownik
#22 - Wysłana: 22 Mar 2006 22:34:49
Tylko główki nie mogą sobie mentalnie wyleczyć? No cóż, najciemniej jest pod latarnią
Dreamweb
Użytkownik
#23 - Wysłana: 23 Mar 2006 08:17:36
Nie piją, nie palą, to i na co mieliby chorować?
Picard
Użytkownik
#24 - Wysłana: 23 Mar 2006 12:40:08 - Edytowany przez: Picard
Havoc

Co do Romulan i ich pomocy w otrzymaniu klingońsko-romulańskiego potomstwa. Był taki odcinek, w którym jedynym członkiem załogii Enterprise-D, który mógł poprzez transfuzje własnej krwi uratować życie romulańskie dowódcy był właśnie rzeczony Worf. Zdaje się, iż w odcinku tym było powiedziane, że pomiędzy oboma gatunkami występuje znacznie większ zbieżność genetyczna niż np. pomiędzy ludźmi a Romulanami. Po drugie możliwe jest ,ze jednak Romulanie chcieli otrzymać osobnika stanowiacego hybryde ich własnego gatunku oraz Klingona. Może chcieli po prostu zobaczyć jaki będzie wynik takiego eksperymentu a może chcieli tych mieszańców wykorzystać do własnych ce,ów tak jak klona Jean-Luca?
Havoc
Użytkownik
#25 - Wysłana: 23 Mar 2006 19:36:30
To nic nie udowadnia. Może chcieli, może nie chcieli. Nic na ten temat nie powiedzieli, więc najprawdopodobniej genetycy nie mieli z tym nic wspólnego. Dukat jakoś nie miał problemów, z robieniem dzieci bajorankom, a w końcu kardassianie różnią się od nich dość znacznie. Oczywiście metoda na "oko" najprawdopodobniej jest mało wiarygodna, ale mamy zbyt mało danych aby móc powiedzieć coś sensownego w tym temacie.

IMO to jest przykład niekonsekwencji scenarzystów.
elbereth
Moderator
#26 - Wysłana: 23 Mar 2006 19:42:05
oj może pomoc genetyków przy krzyżówkach ras jest tak oczywista, że bohaterowie nie wspominają o tym na każdym kroku...pierwszy taki przypadek prawdopodobnie mial miejsce w drugiej polowie XXII wieku więc do XXIV mija ponad 200 lat stąd mimo że krzyżówki ras to jeszcze nie codzienność, kilka przypadków na 100 narodzin powiedzmy, ale pomoc genetyków może być czymś naturalnym...
Havoc
Użytkownik
#27 - Wysłana: 23 Mar 2006 20:04:36
W teorii wszystko jest możliwe, a w praktyce bywa różnie. W przypadku Worfa i Dax, jednak musieli o tym wspomnieć? Gdy Dukat bawił się w arcykapłana widm Pah i machnął dzieciaka "wierzącej" jakoś nie miał pomocy genetyków!
Jurgen
Moderator
#28 - Wysłana: 23 Mar 2006 22:15:40 - Edytowany przez: Jurgen
Gdy Dukat bawił się w arcykapłana widm Pah i machnął dzieciaka "wierzącej" jakoś nie miał pomocy genetyków!

Dokładnie.
Do czego to doszło. Na Ziemii w XX i XXI wieku wymyśla się coraz doskonalsze środki antykoncepcyjne, żeby nie mieć dzieci, jak sie ich nie chce, a Cardassianie w XXIV wieku w sytuacji, gdy dzieci mieć nie powinni (na Bajo znaczy się) i normalnie (naturalnie) nie musieliby się o nic martwić, specjalnie proszą genetyków o pomoc.
Nie sądzę, żeby Dukat jako okupant korzystał z ich pomocy, bo w końcu dzieci z Bajorankami mogły być dla niego problemem (a Ziyal na pewno była).
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / TUVOK-jak przezyl skoro....

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!