USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Trzecia Wojna Światowa !
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
waterhouse
Moderator
#31 - Wysłana: 3 Mar 2005 15:18:15
informacje na ten temat były w wiadomościach jakiś rok temu

Wybacz...ale potrzebujemy faktów. A fakty o rakiecie Teapodong-2 są następujące - cytuję za globalsecurity "No flight test of this missile had been reported although these missiles have been observed on display in North Korea."

Chiny sobie na to nie pozwolą, tak jak nie pozwolą zaatakować graniczącej i będącej w ich strefie wpływów Korei.

Wszystkim zainteresowanym stronom - USA, Korei Płd, Chinom etc zależy na utrzymaniu status quo na półwyspie. Zakładając, że nie będzie wojny prewencyjnej ze strony USA (a jest to racjonalne założenie, mimo wszystko) atak jądrowy USA na Półwysep może nastąpić tylko jako odwet za analogiczne uderzenie KRLD. Jeśli takie uderzenie nastąpi - będzie to olbrzymia klęska polityki zagranicznej Chin, polityki której celem może być tylko utrzymanie równowagi. W takiej sytuacji Chiny znajdą się na przegranej pozycji - nikt na świecie nie będzie protestował przeciwko odwetowemu uderzeniu USA.

asne. nie powiem Ci dokładnie jakim, kiedy podpisanym itp. ale podział Korei na Płn i Pd to właśnie podział na dwie strefy wpływów - amerykańską i chińską. obie potęgi były zaangażowane w konflikt koreański i obie ustaliły podział tego regionu.

Świat - a zwłaszca Chiny zmieniły się nieco od tego czasu. Rola Chin jest przez Ciebie przeceniana.

W latach zimnej wojny władcy (a w zasadzie władca) Korei starał się naśladować poczynania Chin - na przykład wprowadzenie reform gospodarczych przez Denga Xiaopinga pod koniec lat 70-tych było emulowane przez posunięcia reżimu np. tzw. Joint Venture Law wprowadzonym w KRLD w latach 80-tych. Jednak KRLD zatrzymała się w rozwoju - w przeciwieństwa do Chin. Podziw dla osiągnięć tego państwa wśród elit północnokoreańskich jest rzeczą naturalną - ale budzi jednocześnie zazdrość Kim Dzong II zaczął oskarżać "sojusznika" o chciwośc i brak sojuszniczej solidarności. Poczucie osamotnienia Korei znacznie wzrosło w ostatniej dekadzie, czego dowodem jest poszukiwanie własnego potencjału odstraszania, przy braku gwarancji bezpieczeństwa ze strony Chin - przypominam że czwarta generacja chińskich komunistów jest pragmatyczna i nacjonalistyczna aż do bólu.

Nie da się zaprzeczyć istnieniu strategicznego partnerstwo na linii Chiny-KRLD, ale czym innym jest takie partnerstwo, a czym innym są gwarancje bezpieczeństwa w takim wymiarze.
John Belushi
Użytkownik
#32 - Wysłana: 3 Mar 2005 15:58:34
informacje na ten temat były w wiadomościach jakiś rok temu

Wybacz...ale potrzebujemy faktów.

mówiąc żartem - jak zamiast TVP1 wolisz Polsat to włącz ten kanał. wybacz ale nie mam czasu grzebać w wiadomościach sprzed roku żeby udowadniać to co każdy mógł obejrzeć w TV lub może usłyszeć w większości ostatnich przemówień prezydenta USA.

Wszystkim zainteresowanym stronom - USA, Korei Płd, Chinom etc zależy na utrzymaniu status quo na półwyspie. Zakładając, że nie będzie wojny prewencyjnej ze strony USA (a jest to racjonalne założenie, mimo wszystko) atak jądrowy USA na Półwysep może nastąpić tylko jako odwet za analogiczne uderzenie KRLD. Jeśli takie uderzenie nastąpi - będzie to olbrzymia klęska polityki zagranicznej Chin, polityki której celem może być tylko utrzymanie równowagi. W takiej sytuacji Chiny znajdą się na przegranej pozycji - nikt na świecie nie będzie protestował przeciwko odwetowemu uderzeniu USA.

zgadzamy się do jednego - na utrzymaniu równowagi w regionie zależy USA i Chinom, nie zależy Korei Płn. dlatego szukają straszaka by wymusić międzynarodową darowiznę (darmową żywność ale też program budowy elektrowni jądrowych).

Świat - a zwłaszca Chiny zmieniły się nieco od tego czasu. Rola Chin jest przez Ciebie przeceniana.

Nie da się zaprzeczyć istnieniu strategicznego partnerstwo na linii Chiny-KRLD, ale czym innym jest takie partnerstwo, a czym innym są gwarancje bezpieczeństwa w takim wymiarze.


z wcześniej wymienionych przeze mnie powodów jasno wynika że świat łącznie z USA liczy się z głosem Chin i nie może sobie pozwolić na żaden krok sprzeczny z ustalonym wcześniej status quo jeśli w grę wchodzą interesy Chin.

jak do tej pory Chiny nie zezwoiły na żaden krok wobec Korei Płn. typu wymuszenie kontroli zakładów wojskowych czy choćby zmuszenie Korei do podpisania paktu o nie rozpowszechnianiu broni atomowej. i to zarówno na forum ONZ jak też poza tym gronem.

a zwróć uwagę że w sprawach gdzie interesy Chin nie są tak wyraźne amerykanie nie liczą się z ich zdaniem - patrz np. Irak.

PS. i to już wszystko na temat polityki dalekiego wschodu ode mnie
Lukaszek
Użytkownik
#33 - Wysłana: 12 Kwi 2005 00:49:00 - Edytowany przez: Lukaszek
Picard

Sądzę, że niedopowiedzenia między dziś, a "tzercią wojną" i pierwszym kontaktem są genialnym pomysłem na zachowanie jakotakiego realizmu ST, poniewarz gdyby wszystko o "III wojnie" było powiedziane, to wyglądałoby to jak niedorzeczne proroctwo.
Dodatkowo jeszcze nie trzeba od razu zakładać, że ci ze wschodu to muszą być żółci. Może być tak, iż zachód to chwalebne USA, a wschód, to dumna Europa z niepokorną Francją na czele - dziś rysuje się niezgoda między tymi dwoma kontynentami. To był mały kotrprzykładzik.
Jeszcze jedno mnie nurtuje. W FC jest mowa o tym, że po "III wojne" było zawieszenie broni, potem pirwszy kontakt, ludzkość się zjednoczyła, a potem coraz bardziej różowo. Natomiast w którymś epizodzie TNG kiedy głównych bohaterów cofneło w czasie, to na ziemi było coś w rodzaju spełnionej prognozy 20/80 - czyli 20% bajecznie bogatych i 80% miszkających w slumsach - czy to miało miejsce perzed "III wojną", czy po pierwszym kontakcie?
Jean Luc
Użytkownik
#34 - Wysłana: 12 Kwi 2005 00:55:25
Jesli chodzi o ST:FC to Wschod kontra Zachod to tylko polskie tlumaczenie z telewizji. W orginale wrogiem byla Północ (Szwedzi).
Lukaszek
Użytkownik
#35 - Wysłana: 12 Kwi 2005 00:56:44 - Edytowany przez: Lukaszek
Powinienem się domyśleć. Przcież wyraźnie o tym mowa. Drony okazały się niepodobne do szwedów.
Pah Wraith
Użytkownik
#36 - Wysłana: 12 Kwi 2005 12:36:30
Na kasetach wideo to była "Wschodnia Koalicja".

Nie wiem o tym odcinku TNG, ale w DS9 pokazano zamkniete dzielnice biedoty, bezrobotnych i starych. Chyba "Past tense". tam nie było żadnych informacji o żadnej wojnie, a przecież wspomnieliby chociaż o tak wielkim konflikcie jak III światowa.
John Belushi
Użytkownik
#37 - Wysłana: 12 Kwi 2005 17:38:31
podział świata na cztery strony świata to nie jest wymysł twórców ST, wschód-zachód i północ-południe to podstawowe terminy. nawiasem mówiąc wschód-zachód to dwa systemy społeczne socjalizm-komunizm a północ-południe to podział polityczny oparty na kapitale; bogata północ, biedne południe.
Barusz
Użytkownik
#38 - Wysłana: 12 Kwi 2005 18:57:57
Natomiast w którymś epizodzie TNG kiedy głównych bohaterów cofneło w czasie, to na ziemi było coś w rodzaju spełnionej prognozy 20/80 - czyli 20% bajecznie bogatych i 80% miszkających w slumsach - czy to miało miejsce perzed "III wojną", czy po pierwszym kontakcie?


Prawdopodobnie masz na myśli epizod z DS9 "Past Tense". To był rok 2022.
Jean Luc
Użytkownik
#39 - Wysłana: 12 Kwi 2005 22:18:27
Na kasetach wideo to była "Wschodnia Koalicja

A na DVD "Northern Coalition"
Lukaszek
Użytkownik
#40 - Wysłana: 12 Kwi 2005 23:10:42
John Belushi
Rozumiem, tylko chodziło mi o inne kryterium - demokracja liberalna, kładąca nacisk na indywidualizm, zaradność USA, demokracje opiekuńcze - Europa. Tylko tyle
Lukaszek
Użytkownik
#41 - Wysłana: 12 Kwi 2005 23:14:26
Barusz

Dzięki za przypomnienie - a byłem przekonany, że to było TNG (dziury w pamięci). Swoją drogą pomysł z tymi slamsami bardzo intrygujący - statystyki pokazyją, że ciągle powiększa się dystans między bogatymi i biednymi, a co bardziej niepokojące niektórzy starają się wykazać, że klasa średnia słabnie (biednieje).
Pah Wraith
Użytkownik
#42 - Wysłana: 13 Kwi 2005 09:48:19
Dokładnie, a tam był pokazany następny krok. Dosć logiczny, choć mało ludzki. Zamknięcie tych "problemowych" czy "konfliktowych" tzw. dystryktach pachnie obozami koncentracyjnymi czy też gettami. Trzeba się bać, by tak się nie zaczęło dziać naprawdę. Bo obawiam się, że w naszej rzeczywistości nawet Gabriel Bell tu nie pomoże...
Dawido
Anonimowy
#43 - Wysłana: 29 Kwi 2005 21:19:03
Moim zdanoem 3 wojna musi wybucnoc ia ani U.S.A ani NATO tego nie powstrzymaja moim zdaniem wywolaja ja teroysci albo rosjanie z amerykanami
Dreamweb
Użytkownik
#44 - Wysłana: 29 Kwi 2005 22:08:28
Jednym słowem miłego dnia póki jeszcze śpimy w miarę spokojnie
Pamiętacie to chińskie przekleństwo (nawet Harry Kim je w Voyagerze cytuje): "obyś żył w ciekawych czasach"
cezary
Użytkownik
#45 - Wysłana: 30 Kwi 2005 00:58:25
pamietajmy tez o klingonskim przyslowiu:
"today IS a good day to die" (mozna tez dodac: "as any other day")
Jean Luc
Użytkownik
#46 - Wysłana: 7 Maj 2005 17:12:05
A ja wole "Today is a good day to die for someone else"
cezary
Użytkownik
#47 - Wysłana: 11 Maj 2005 10:05:21
to w ramach "idziesz na wojne nie po to, by zginac za swoja ojczyzne, ale by jakis inny sk... zginal za swoja"?
Picard
Użytkownik
#48 - Wysłana: 6 Gru 2005 22:02:36 - Edytowany przez: Picard
Spójrzcie na winki ankiety! Czy wśród trekerów na prawdę- ludzi wydawało by się maksymalnie optymistycznie nastawionych do życia- jest tyle czarnowidztwa? Obecnie wygrywa opcja: ,,najprędzej doczekamy się zagłady atomowej". Co ciekawe ja sam tak zagłosowałem gdyż nie wydaje mi się żeby pozostałe opcje miały się kiedykolwiek spełnić... Sztuczna inteligencja? Uważam ,ze każda istota prawdziwie żywa jest też istotą czująca - po prostu nie jestem sobie w stanie w prawdziwym życiu wyobrazić stworzenia, które z samej swej natury niczego by nie odczuwało, więc półki nie wynajdziemy procesora emocji stworzenie sztucznej inteligencji raczej nie będzie możliwe. Teleportacja? Co prawda prowadzone są prace w tej dziedzinie , ale na razie największym osiągnięciem sprzed paru lat było zdaje się teleportowanie atomu a od tego do przesłania człowieka droga jeszcze daleka. Zresztą autor ,,Fizyki podróży międzygwiezdnych" twierdzi ,ze owa technologia będzie nigdy nie osiągalna. A bez niej nie będzie replikatorów. A widmo grzybka atomowego- biorąc pod uwagę ostatnie zdarzenia- jest co nieco przekonywująca...
Pah Wraith
Użytkownik
#49 - Wysłana: 6 Gru 2005 23:03:54
Czy wśród trekerów na prawdę- ludzi wydawało by się maksymalnie optymistycznie nastawionych do życia- jest tyle czarnowidztwa? Obecnie wygrywa opcja: ,,najprędzej doczekamy się zagłady atomowej". Co ciekawe ja sam tak zagłosowałem gdyż nie wydaje mi się żeby pozostałe opcje miały się kiedykolwiek spełnić...

Dawno już ni widziałem jak ktoś odpowiada na własne pytanie :|

Uważam ,ze każda istota prawdziwie żywa jest też istotą czująca - po prostu nie jestem sobie w stanie w prawdziwym życiu wyobrazić stworzenia, które z samej swej natury niczego by nie odczuwało, więc półki nie wynajdziemy procesora emocji stworzenie sztucznej inteligencji raczej nie będzie możliwe.

A nie pomyślałeś, że emocje będą tym co odróżniać będzie "sztuczną" od "zwykłej"?

Zresztą autor ,,Fizyki podróży międzygwiezdnych" twierdzi ,ze owa technologia będzie nigdy nie osiągalna. A bez niej nie będzie replikatorów.

Gdzie Krauss tak napisał? Poza tym, teleportacja a replikator to dwie różne rzeczy. Replikacja jest zagadnieniem duuużo prostszym.

A widmo grzybka atomowego- biorąc pod uwagę ostatnie zdarzenia- jest co nieco przekonywująca...


Jakie ostatnie zdarzenia? Poza tym, jaki jest sens w używaniu bomby atomowej?
Picard
Użytkownik
#50 - Wysłana: 7 Gru 2005 19:11:02
Dawno już ni widziałem jak ktoś odpowiada na własne pytanie :|

Wybacz : czasami jestem jak Golum lubie gadać sam ze sobą! A tak na serio po prostu chciałem zachęcić forumowiczów do dyskusji i dlatego zamieściłem tu własne refleksje na powyższy temat, liczyłem na jakiś odzew i widać pojawił się on!

A nie pomyślałeś, że emocje będą tym co odróżniać będzie "sztuczną" od "zwykłej"?

Nie. Takie podejście jest sprzeczne z prawem ewolucji oraz zdrowym rozsądkiem. Każda żywa istota musi posiadać ,,koszyczek" podstawowych emocji , które umożliwiały by jej przetrwanie: ból, strach, łaknienie/głód , pożądanie. Jeśli coś nie odczuwa tego typu emocji to z pewnością nie jest żywe i nie jest zdolne do kreatywnego i samodzielnego myślenia oraz bytowania wogóle. Jeśli interesuje Cie: ten temat proszę odezwij siew wątku: ,,Borgi i inne cyborgi" albo załóż własny wątek , w którym będziemy mogli kontynuować tą bardzo ciekawą dyskusje!

Gdzie Krauss tak napisał?

Książki nie czytałem pewien czas ale pewien jestem ,że wyrażał sie o możliwości teleportacii bardzo sceptycznie: pisał , iz do tego procesu potrzebny był by niezwykle potężny komputer, niesamowite czujniki oraz niesłychane ilości energii- potrzebne głównie do przyśpieszania rozbitych przez transporter molekuł do prędkości światła. Poza tym jeśli chodzi o transporter to sadzę ,ze replikator- przynajmniej w ściele trekowym ujęciu- stanowi jego rozwinięcie. Wystarczy popatrzeć na TOS i jego następce by przekonać się , że w pierwszym są już transportery a o replikatorach nikt jeszcze wówczas nie myśał , natomiast w TNG replikowanie potraw i innych rzeczy jest na porządku dziennym. W ,,Voyaferze:" wspominano też , że holodeki stanowiarozwiniecie technologii transportera- czym wiec innym jest replikatpr działający na podobnej zasadzie, tworzący materie z energii?

Jakie ostatnie zdarzenia? Poza tym, jaki jest sens w używaniu bomby atomowej?

Tak zwana ,,wojna z terroryzmem". A sęs zastosowania broni jądrowej jest dość jasny: zastraszenie przeciwnika, wywołanie globalnego konfliktu.
cezary
Użytkownik
#51 - Wysłana: 7 Gru 2005 21:12:25
ból, strach, łaknienie/głód , pożądanie
Te wszystkie "emocje" sluza tylko przetrwaniu osobnika. Nie maja nic wspolnego z istnieniem inteligencji, w moim mniemaniu.
Inna sprawa, ze programowanie moze "zastapic" w pewnym stopniu takie odczuwanie - chocby czujnik temperatury moze ostrzegac przed goracymi przedmiotami...
Ciekawa sprawa, jesli kiedykolwiek stworzymy myslacego robota - czy w ramach (r)ewolucji wytworzy mu sie np. strach przed smiercia? Bylby to chyba prawdziwy test - pokazujacy czy taka AI potrafi przerosnac swoje oprogramowanie i zaczac sie uczyc...
Pah Wraith
Użytkownik
#52 - Wysłana: 7 Gru 2005 22:38:44
Każda żywa istota musi posiadać ,,koszyczek" podstawowych emocji , które umożliwiały by jej przetrwanie: ból, strach, łaknienie/głód , pożądanie.

A jednak, jako zatwardziały offtopickowiec będę tu kontynuował To o czym piszesz, podstawowe emocje na poziomie instynktu wywodzą się w prostej linii z agresywnej ewolucji. Ponieważ w przypadku komputerów nie ma o tym mowy, emocje te zastąpi się zdrowym rozsądkiem i będzie grało.

że wyrażał sie o możliwości teleportacii bardzo sceptycznie:

Pisał owszem, ale na zasadzie: nie za pięć ani za dziesięć lat. Ograniczenia o których piszesz są do zniesienia wraz z rozwojem nauki i techniki. I tak też pisał Krauss.

transporter to sadzę ,ze replikator- przynajmniej w ściele trekowym ujęciu- stanowi jego rozwinięcie. Wystarczy popatrzeć na TOS

Nie wiemy czym były urządzenia służące do wydawania żywności w TOS. Proces replikacji obiektów takich jak pożywienie jest w porównaniu do transportu np. człowieka banalnie prosty.

W ,,Voyaferze:" wspominano też , że holodeki stanowiarozwiniecie technologii transportera- czym wiec innym jest replikatpr działający na podobnej zasadzie, tworzący materie z energii?

Po pierwsze, poziom skomplikowania holodeku a replikatora jest nieskończenie większy, a po drugie, niektóre obiekty w holodeku są replikowane. Zatem by skonstruować holodek trzeba było mieć najpierw replikator (to jest swoją drogą uwaga do ankiety :]). Oczywiście, jedna idea - tworzenia struktur, a raczej odtwarzania stoi za wszystkimi trzema technologiami. Jednakże stopień skomplikowania każdego urządzenia jest znacznie większy od poprzedniego.

A sęs zastosowania broni jądrowej jest dość jasny: zastraszenie przeciwnika, wywołanie globalnego konfliktu.

Dużo lepszy efekt otrzymuje się przez sam fakt ogłoszenia, że jest się w jej posiadaniu. Detonacja to marnotrawstwo zasobów, atutów, terenów.
Picard
Użytkownik
#53 - Wysłana: 8 Gru 2005 18:57:19
A jednak, jako zatwardziały offtopickowiec będę tu kontynuował

Niech się dzieje wola twoja!

emocje te zastąpi się zdrowym rozsądkiem i będzie grało

Osobiście bardzo w to wątpię. Jeśli bowiem ta elektroniczna forma życia nie odczuwała by uczucia strachu to nikt nie powstrzymał by jej przed krokami , które skierowały by ją prosto ku zagładzie. OK, na pewno była by ona wyposażona w czujniki , które pozwoliły by jej stwierdzić ,iż w jej pobliżu na przykład znajduje się woda, zetknięcie , z którą mogło by wywołać w maszynie zwarcie grożące jej egzystencji. Ale można do tej kwestii podchodzić w ten sposób jedynie wtedy gdy założy się ,ze cybernetyczna istota , o której tu mowa będzie już na wstępnie posiadał sporą wiedzie o otaczającym ją świecie. Myślę ,że było by jednak całkiem inaczej: była by ona z początku tak jak każda żywa istota pozbawiona szerokiej wiedzy na temat swego naturalnego środowiska. Inaczej , przytłoczona ogromem danych- czerpanych np. z Internetu - mogła by ona zatracić ten zdrowy rozsądek , który tak bardzo cenisz Pah Wraith. Sadzę wiec , że owa sztuczna forma życia będzie początkowo na poziomie rozwoju, powiedzmy przeciętnego psa czyli posiadał by intelekt trzyletniego, ludzkiego dziecka. A co powstrzyma ciekawe dziecko przed wsadzeniem rączki do ognia jeśli nie upomnienie rodziców i strach nim wywołany? Uczucia tego rodzaju jak strach są wieć elementarne i niezbędne. A sama chęć przetrwania: czy ona nie jest sama w sobie uczuciem? A pragnienie poznania , które cechuje każdą inteligentną istotę czy ono nie jest odczuciem? Bo uzasadnij mi proszę Pah Wraithna drodze logiki: po co właściwie żyjesz? Chęci życia nie da sie zakląć w układzie zero-jedynkowym!
elbereth
Moderator
#54 - Wysłana: 8 Gru 2005 20:02:09 - Edytowany przez: elbereth
owa sztuczna forma życia będzie początkowo na poziomie rozwoju, powiedzmy przeciętnego psa

ktokolwiek stworzy i w jakimkolwiek celu taką istote na pewno zaprogramuje w niej podstawy.
taka samoucząca sie maszyna kompletnie bez podstaw moze byc jedynie wynikiem jakiegos eksperymentu. bo powiedz mi po co tworzyć coś co wiemy że sie zniszczy samo przy pierwszej próbie kontaktu? bezsens.

i teraz większosć Twoich argumentów traci sens
strachu to nikt nie powstrzymał by jej przed krokami , które skierowały by ją prosto ku zagładzie.

oczywiście wiedza że te kroki mogą do tego prowadzić czyli zdolność przewidywania i abastrakcyjnego myślenia czyli coś co odróżnia człowieka od maszyny. a abstrakcyjnego myślenia do uczuć bym nie zaliczał.

poza tym nawet jeśli ta maszyna nazwijmy to w przenośni "włozy palec do ognia" to o ile przetrwa to nie tyle będzie sie ognia bała co będzie pamiętała zeby palca do ognia nie wsadzać. i drugi raz tego nie zrobi.
Pah Wraith
Użytkownik
#55 - Wysłana: 9 Gru 2005 09:45:58
Zatem tak. Częściowo oczywiście masz rację. Sztuczna inteligencja "zaklęta" w formę androida czy robota musi mieć pewną bazę informacji, a co więcej także zestaw algorytmów postępowania, który miałby być tym, o czym pisałem - zdrowym rozsądkiem.

Ja obawiam się, że SI nie powstanie w takiej jednak formie. Bradziej może jako myślący komputer, który będzie, korzystając z bogatej bazy danych, albo nawet jako byt, może internetowy, raczej "bezcielesny" - nie ograniczony limitacjami materialnego świata. SI zdaje się być zagadnieniem z "nowego, pięknego świata". Być może będziemy musieli zrewidować pojęcie rzeczywistości...

Oczywiście, do wchodzenia z innymi istotami, (z konieczności ludźmi) "dziecko" będzie potrzebowało manipulatorów, odpowiednich urządzeń końcowych (takich jak dzisiejsze monitory, drukarki, klawiatury, głośniki, itp).

Zupełnie inaczej sprawa może się mieć jeśli ktoś stworzy SI nieświadomie, przez przypadek lub po prostu niemetodycznie. Stało się tak w opowiadaniu Arthura C. Clarke'a.




Khem, UWAGA SPOILER .... ?? !! ???











Na Ziemi uruchomiono właśnie sieć satelitarną, która połączyła miliony telefonów w jedną całość. Tego samego dnia, o północy, wszystkie telefony równo o północy się rozdzwoniły. Nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, że był to zaróno pierwszy krzyk dziecka, jak i łabędzi śpiew cywilizacji technicznej na Ziemi.
Pah Wraith
Użytkownik
#56 - Wysłana: 4 Mar 2007 13:15:12
Dobra, zajrzałem do "Up the long ladder" i jest tak. S.S. Mariposa - statek kolonistów, wyruszył z Bajkonuru w 2123 roku. Daje nam to 30 lat przed "zwodowaniem" Entka. Data tłumaczył chaos w danych (stwierdza, że brak zapisów o starcie okrętu nie jest niczym nadzwyczajnym) odbudową po zniszczeniach III wojny światowej. Ponieważ wiemy, że ta skończyła się w połowie XXI wieku stawia nas to przed pytaniem, jak wyglądał naprawdę ten konflikt? na czym polegała jego wyjątkowość? Zaledwie 600 milionów ofiar (ciutkę przymało jak na nuklearny holokaust) ale za to przetrwało zaledwie kilka rządów. Ewidentnie nie należy do nich rząd USA, bowiem Montana AD 2063 bardziej przypomina przyszłość z Mad Maxa niż uporządkowaną rzeczywistość zarządzaną przez sprawną administrację. Możliwe jest, że w I poł. XXI wieku ludziom po prostu przestał podobać się kapitalizm. Zaowocowało to upadkiem wielu państw, podobnie jak to miało miejsce w przypadku bloku sowieckiego.

Wszystko zaczęło się jeszcze w XX wieku. Po upadku Związku Radzieckiego blok państw komunistycznych stracił silnego partnera. Zarówno Kuba jak i Chiny w pierwszych dwudziestu latach XXI wieku zmieniły swoją gospodarkę tak, by móc dostosować się do wymogów rynku kapitalistycznego. Jednocześnie Europa Zachodnia zjednoczyła się, tworząc związek zwany Unią Europejską, który był pierwszą formą późniejszej Hegemonii Europejskiej. Powstała na gruzach ZSRR Federacja Rosyjska była trudnym partnerem UE przez wiele lat. W tym samym czasie ekspansjonistyczna polityka kapitału pochodzącego z USA oraz narastające napięcia polityczno-religijne w krajach muzułmańskich doprowadziły do serii kilkuletnich konfliktów zbrojnych na Dalekim Wschodzie. Zamachy na USA z 11 września 2001 roku były katalizatorem tej. tzw. wojny z terroryzmem.

W związku z rozwojem technik klonowania na wschodzie z przełomu XX i XXI wieku podjęto serię prób modyfikacji genetycznych części obywateli wielu państw. Te nielegalne praktyki doprowadziły do narodzin rasy "doskonałych ludzi", znanych z okrucieństwa i poczucia wyższości w stosunku do reszty ludzkości. Władze krajów Zachodu nie zdawały sobie sprawy z tego, że to co wydawało się światową siatką terrorystów w istocie było organizacją quasi-rządową, która sprawowała władzę nad 1/4 naszego globu. W celu ochrony "superludzi" publicznie administrowano pozornie autonomicznymi krajami takimi jak Irak rękami marionetkowych władców (np. Saddam Hussein). Tymczasem prawdziwym mózgiem stojącym za światem Wschodu był genetycznie zmodyfikowany, najdoskonalszy produkt inżynierii genetycznej - Khan Noonien Singh pochodzący z Indii. Rządy Singha i jego siatki "superludzi" zostały jednak wykryte i ujawnione pod koniec pierwszego dziesięciolecia XXI wieku. Rozsierdzeni obywatele krajów, które rządzone były "z tylnego siedzenia" podjęli rebelię przeciwko marionetkowym rządom. Najcięższe walki odbyły się w Afryce, gdzie użyto także broni nuklearnej. Z powodu ogromnej biedy i braku edukacji oraz dostępu do mediów "superludzie" znaleźli tam setki tysięcy fanatycznych zwolenników. Wsparcie ze strony krajów Zachodu przypieczętowało jednak los "superludzi", którzy zmuszeni byli uciekać przed konsekwencjami. Konflikt, który trwał łącznie prawie 15 lat, pochłonął łącznie życie 30-36 milionów ludzi.

Gospodarki wielu krajów Zachodu w tym czasie prosperowały bardzo dobrze wykorzystując konflikt na Wschodzie do swoich celów. Ekonomia Stanów Zjednoczonych oraz Unii Europejskiej w dużej mierze nastawione były na produkcję wojenną. Oprócz ciężkiego sprzętu militarnego, okrętów, samolotów, helikopterów, wozów bojowych, produkowano również duże ilości bojowego sprzętu elektronicznego oraz żywność sprzedawaną (bardziej lub mniej oficjalnie) obu stronom konfliktu. Koniec wojny na Bliskim Wschodzie oznaczał kres zbytu produktów. Zrujnowane kraje nie miały pieniędzy na zakup żywności lub technologii pozwalających na odbudowę. Oznaczało to dla Sojuszy Zachodu znaczny spadek dochodów. Przez Europę i Stany przetoczyła się nowa fala kryzysu, podobnego do tego z lat 30-tych XX wieku. Bezrobocie i inflacja prowadziły do wzrostu przestępczości, obawiano się też protestów społecznych lub nawet wojen domowych, szczególnie w krajach byłego bloku wschodniego. Podczas gdy Europa bezskutecznie zmagała się z polityką socjalną, Stany Zjednoczone postanowiły w 2020 roku dla bezrobotnych zbudować tzw. Sanktuaria - getta, w których mieli znaleźć bardzo tanią żywność, dach nad głową oraz propozycje pracy. W ciągu 4 lat Sanktuaria zamieniły się w zatłoczone, brudne i niebezpieczne dzielnice marginesu społecznego, podczas gdy społeczeństwo poza murami gett cieszyło się umiarkowanym dobrobytem. Świadomość tej nierówności społecznej oraz niskie racje żywnościowe spowodowały wybuch fali protestów wewnątrz Sanktuariów, które szybko przerodziły się w zbrojny konflikt. Pierwszym miejscem gdzie wybuchły zamieszki było Sanktuarium w San Francisco, gdzie przywódcą buntu stał się niejaki Gabriel Bell. Z pomocą z zewnątrz mieszkańcom getta udało się ujawnić obywatelom całej planety jakie warunki panują w Sanktuariach. Zbrojna pacyfikacja Sanktuarium nakazana przez gubernatora Kalifornii pociągnęła za sobą śmierć setek rezydentów getta. Wśród nich był także lider buntu - sam Bell. Ofiara jego i setek podobnych mu ludzi zwróciła uwagę opinii publicznej, co zmusiło władze USA do zajęcia się problemem biedy. Ujawnienie prawdy o Sanktuariach silnie podważyło zaufanie obywateli oraz władz innych krajów do rządu USA. Jednocześnie było to potężne narzędzie w rękach różnego rodzaju dotąd niezrzeszonych organizacji antykapitalistycznych.

W dwa lata po tzw. "zamieszkach Bella", w 2026 roku rozpoczęły sie pierwsze, lokalne konflikty, które w trakcie kolejnych 30 lat zamieniły się w ogólnoświatową wojnę. Zjednoczone teraz ubogie kraje Wschodu, postrzegały bogaty Zachód jako swojego głównego wroga. Jednocześnie silne ruchy neofaszystowskie, które rozwinęły się w Europie i w USA postawiły tezę o nieczystosci rasowej biedoty Wschodu, częściowo napromieniowanej w trakcie tzw. wojen eugenicznych. Na samym początku wojny liga ekoterrorystów pod wodzą byłego amerykańskiego pułkownika Filipa Greena spowodowała śmierć blisko 37 milionów obywateli wschodnich krajów. W odpowiedzi na te ataki Wschód zawiązał koalicję finansowaną m.in. przez wciąż idącą siłą rozpędu gospodarkę Chin. Ironicznie tzw. Wschodnia Koalicja została ochrzczona nazwą ECON, co jednocześnie pochodzi od słów Eastern COalitioN jak i podkreśla biedę jej członków (tzw. klasa ekonomiczna). ECON nie zważając na ekstremistyczny charakter bojówek ekoterrorystów i neofaszystów przystąpiły do działań wojennych skierowanych przeciwko krajom "bogatego Zachodu". Przeciwko największym miastom Zachodu użyto broni atomowej, w ten sposób realnie eliminując rządy wielu państw. Tzw. "tarcza antyrakietowa" skonstruowana przez Amerykanów w Europie okazała się jednak niemal bezużyteczna, gdyż większość ładunków odpalono z powierzchni ziemi lub poprzez samobójcze bombardowania w samolotach pasażerskich. Napromieniowanie tysięcy obywateli Europy i Ameryki spowodowało wybuch wewnętrznych konfliktów, gdyż grupy podobne tej kierowanej przez pułkownika Greena zwróciły się przeciw Europejczykom i Amerykanom w bratobójczej walce. Żołnierze tych ugrupowań wyposażeni w nowoczesny sprzęt, kontrolowani poprzez nieoficjalnie rozprowadzane narkotyki, dopuścili się wielu okrucieństw i byli później sądzeni pod zarzutem ludobójstwa. Do Wschodniej Koalicji duchowo dołączyła większość biedoty z Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych rozpoczynając działania wojenne na terenie tych organizmów tych państw.

Lokalnie konflikty zaczęły wymierać w latach 50-tych XXI wieku. Zmęczeni już niemal 30 letnią walką ludzie postanowili odsunąć się od świata szukając zamkniętych, oddalonych miejsc, w których mogliby znaleźć schronienie przed koszmarem wojny. Dało to początek ruchowi utopijnemu – Neotranscendentalizmu, który w drugiej połowie XXI wieku zyskał na znaczeniu, postulując życie zgodnie z naturą bez tradycyjnych więzów cywilizacji. Na fali pacyfizmu władze największych krajów, które przetrwały usiadły do rozmów dyplomatycznych. W ich wyniku w trakcie 2 lat na Ziemi zapanował względny pokój. Zgodnie z ustaleniami traktatów pokojowych postanowiono m.in. że zbrodniarze wojenni będą sądzeni w lokalnych sądach według nowych, adekwatnych zasad, do których należało m.in. postulat iż oskarżony jest winny dopóki nie udowodni że jest inaczej. W trakcie drugiej połowie XXI wieku nastąpiła powolna odbudowa ze zniszczeń. Pomocy w tym udzielili m.in. przybysze z planety Wolkan, pierwszy kontakt z którymi nastąpił w Montanie w USA 5 kwietnia 2063 roku. Od początku XXII wieku zaczęły się nowe tendencje unifikacyjne, dzięki czemu nowe rządy krajów europejskich ustanowiły w roku 2123 tzw. Hegemonię Europejską, której konstrukcja stałą się zalążkiem globalnego rządu, sformowanego 27 lat później.
Q__
Moderator
#57 - Wysłana: 4 Mar 2007 13:42:43 - Edytowany przez: Q__
Pah Wraith

Widzę, że powstaje zaczątek Twojego nowego artykułu o historii świata ST.
Anonim
Anonimowy
#58 - Wysłana: 4 Mar 2007 13:49:40
raczej fanowskiego fan fiction / political fiction
Pah Wraith
Użytkownik
#59 - Wysłana: 4 Mar 2007 13:58:41
Widzę, że powstaje zaczątek Twojego nowego artykułu o historii świata ST.

Zaczątek i koniec za jednym zamachem Chyba że jeszcze trochę popiszę, zbiorę w całość razem ze "Schizmą..." i poślę Paramountowi

raczej fanowskiego fan fiction / political fiction

Wolałbym swoimi wypocinami nie szargać dobrego imienia tej zacnej dziedziny literatury :]
Q__
Moderator
#60 - Wysłana: 4 Mar 2007 14:02:40
Pah Wraith

Zaczątek i koniec za jednym zamachem Chyba że jeszcze trochę popiszę, zbiorę w całość razem ze "Schizmą..." i poślę Paramountowi

IMHO nadaje sie to do zamieszczenia razem z tekstem o historii Wolkan/Romulan...
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Trzecia Wojna Światowa !

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!