USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Trzecia Wojna Światowa !
 Strona:  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Anonimowy
#1 - Wysłana: 22 Lut 2005 13:29:42
W myśl chronologii uniwersum Star Trek nim doszło do dziewiczego lotu Pxeonixa , nim miał miejsce Pierwszy Kontakt z Wolkanami , doszło na Ziemi do wielkiego konfliktu zbrojnego zwannego III Wojną Światową. Informacje o tej wojnie są jednak w filmach i serialach - przynaimnej tych epizodach , które ja widziałem - mocno niepełne i fragmentaryczne. Z ,,First Contact" dowiedzieć się można naprzykład , iż lot Kokreina miał miejsce jakieś dziesięć lat po zakończeniu regularnych działań zbrojnych i zawarciu pokoju między walczącymi stronami. Z owego filmu wywnioskować można również , że podczas wspomnianej wojny bój toczyły ze sobą Wschodnia i Zachodnia Koalicjia. Wiadomo również , iż w wyniku zmagań wojennych życie utraciło około 600 milionów ludzi , ocalało tylko parę rządów, pozostali przy życiu ludzie osiedlali się raczej z dala od wielkich miast (np. osiedle , w którym zbudowano Pxeonixa) . Nic jednak nie jest powiedziane o przyczynach konflitu oraz o jego przebiegu ( broń atomowa mogła być w użyciu jednak 600 milionów ofiar na 6 miliardów żyjących obecnie ludzi to niewielka liczba jak na atomowy Armagedon). Nie wymieniono też szczegółów tyczących się walczących ze sobą stron , ani nie było mowy o dacie wybuch wojny. Posjada Ktoś może informacje na ten temat ?
Slovaak
Użytkownik
#2 - Wysłana: 22 Lut 2005 15:50:00
Tak nie co z innej beczki:
Kto uwarza że ta wojna z terroryzmem zakonczy sie (o ile nie juz wybuchła) własnie trzecia wojna swiatowa, w koncu kto powiedział ze musiał by to byc konflikt atomowy w dodatku wiele krajów jest w tę wojne zaangarzownych, główne mocarstwa: USA, Anglia i inne.
Oreł
Anonimowy
#3 - Wysłana: 22 Lut 2005 17:28:11
Slovaak, ja prywatnie też tak uważam, ale w świecie Star Treka chyba nie było wojny z terroryzmem :P

Za podręcznikiem ST:RPG, tłumaczenie moje:

Choć większość zapisów na temat wydarzeń, które doprowadziły do ostatniej wojny na Ziemi nie zachowała się, wiadomo, że pierwszą falę ataków poprowadził po przegranej w wyborach prezydenckich Amerykanin, pułkownik Green. Zgromadziwszy broń jądrową i biologiczną próbował rozwiązać problemy demograficzne Ziemi poprzez uderzenie na Amerykę :Południową, Azję i Afrykę. W wojnie, którą rozpoczął, zginęło ponad 600 milionów ludzi. Zakończono ją ze względu na zagrożenie całkowitą zagładą

Z innych ciekawych informacji o wojnie należy wymienić zdanie Spocka ze Space Seed, w którym nazwał wojny eugeniczne ostatnią wojną światową. Może to oznaczać, że działania wojenne rozpoczęte w 1992 przeciwko augmentom przerodziły się w ogólnoświatowy konflikt trwający przez następne 60 lat, nawet pomimo wyeliminowania pierwotnej przyczyny.
Msahn
Użytkownik
#4 - Wysłana: 22 Lut 2005 18:57:05
w jednym z odcinow Voya mowa jest ze podczas 3WW bron jadrowa zabila 600 mln ludzi co nieznaczy, ze nie moglo by wiecej ofiar.
Pah Wraith
Użytkownik
#5 - Wysłana: 22 Lut 2005 19:31:11
Ale w VOY "Relativity" dzielna załoga i oczywiście przepasany w uszach Tuvok (cóż za oryginalność lądują w 1996 roku w USA i nie ma mowy o żadnym komflikcie. Chyba jednak by napomknęli choćby zdaniem o "spokoju w oku cyklonu" albo coś...
Generalnie czytałem, i uważam to za możliwe wytłumaczenie, że Wojny Eugeniczne to w całości III wojna światowa, ale trwały Z PRZERWAMI przez wspomniane 60 lat. Oczywiście wiemy, że działania, przynajmniej w początkowej fazie konfliktu toczono całkowicie poza USA.

Płk Green o ile pamiętam pojawił sie posród najgorszych bandytów w TOS "Savage Courtain".

A co do atomówek, to mnie też zastanawia ta liczba. Jest zdecydowanie za niska...
cezary
Użytkownik
#6 - Wysłana: 22 Lut 2005 21:14:45
Wiec byc moze wcale ich nie uzywano?
Uzycie broni jadrowej w konfliktach (a juz w szczegolnosci na szeroka skale) jest malo prawdopodobne.

Choć większość zapisów na temat wydarzeń, które doprowadziły do ostatniej wojny na Ziemi nie zachowała się
Jakiez to Matrixowe i jednoczesnie jakze malo prawdopodobne Biorac pod uwage 5,5mld ludzi ktore przezyly taka wojne, w tym panstwa neutralne nie biorace udzialu w wojnie (no albo chocby stacje badawcze na biegunach) sytuacja jest skrajnie nieprawodopodobna

Co do wydarzen z TOSa - widac ze wojna eugeniczna nie wybuchla wiec nie ma co specjalnie tego rozmyslac
Swoja droga zauwazcie co musza czuc fani serialu Space1999 malo ze nie ma bazy na ksiezycu, to jeszcze ksiezyc ma sie calkiem dobrze na orbicie I cala serialowa fikcja okazala sie... fikcja
The_D
Użytkownik
#7 - Wysłana: 23 Lut 2005 17:05:27
Swoja droga zauwazcie co musza czuc fani serialu Space1999 malo ze nie ma bazy na ksiezycu, to jeszcze ksiezyc ma sie calkiem dobrze na orbicie I cala serialowa fikcja okazala sie... fikcja
Ale odlot księżyca z orbity już w zamyśle był wyjątkowo bzdurny, a wojny światowe od czasu do czasu się zdarzają ;)
Ale wróćmy do atomówek. Straty mogłyby wcale nie być wysokie. Raczej małoprawdopodobne byłoby zrzucenie bombek na stolice, czy największe miasta. Prawdopodobniejsze jest, że zostałyby one użyte do zastraszenia i skierowane gdzieś na prowincje, tak jak to opisał Dukaj w Xawrasie Wyżrynie
cezary
Użytkownik
#8 - Wysłana: 23 Lut 2005 18:09:38
Atomowka zrzucona na prowincji powoduje raczej spore skazenie radioaktywne w sporym promieniu od miejsca detonacji tym samym powodujac raczej spore straty w ludziach
The_D
Użytkownik
#9 - Wysłana: 23 Lut 2005 19:58:31 - Edytowany przez: The_D
Tym niemniej mniejsze niż zrzucona na stolicę ;) Skażenie dużego, ale słabo zaludnionego obszaru nie spowoduje dużych strat w ludności. Oczywiście pisząc "dużych" mam na myśli skalę bomb atomowych. Poza tym są atomówki i atomówki. Układ Warszawski (A zapewne NATO też) miał przygotowaną strategię walki z użyciem niewielkich taktycznych głowic neutronowych, takich, że już po kilkudziesięciu godzinach od eksplozji można wjechać na skażony teren transporterami zabezpieczonymi przed promieniowaniem.
Można się też pokusić o porównanie. Cytując za Wikipedią, bezpośrednio w wyniku eksplozji bomby na Hiroszimą zginęło 80 tysięcy ludzi, a napromieniowanych zostały kolejne dziesiątki tysięcy. To i tak niewiele w porównaniu ze wspomnianymi 600 milionami.
Picard
Anonimowy
#10 - Wysłana: 24 Lut 2005 10:03:48
Jeśli w trekowej III wojnie światowej używano broni atomowej to raczej nie korzystano z niej do atakowania prowincji. Przecież osiedle w , którym doktor Kokrein zbudował swój prototyp do podróży z prędkościami Warp , znajdował się właśnie na takiej prowincji ! Co więcej używanie broni atomowej , czy też jądrowej przeciwko ,,słabo zaludnionym" rejoną kraju przeciwnika mijało by się z celem: ta ziemska Broń Sądu Ostatecznego ma wystarczający potencjał odstraszający ewentualnych napastników by nie trzeba jej było używać w celu zastraszenia przeciwnika , jeśli ją wykożystać to na całego ! Po za tym w ,,First Contact" wspomniane było , że ocalało: parę wielkich miast" , czyli inne metropolie w jakiś sposób musiały ulec zagładzie. Natomiast uważam , iż broń jądrowa używana była jednak na mniejszą skalę niż to się zakładało w czasch Zimnej Wojny , albo też większość mieszkańców olbrzymich skupisk miejskich opuściła swe siedliska na czas , przeczuwając co się święci. Bowiem liczba 600 milionów zdaję się być za mała jak na ,,atomową skale zagłady". Dla porównania w Terminatorze II mowa była o 3 miliardach zabitych w wyniku wojny jądrowej. A co do wypowiedzi Slovaaka , rzeczywiście możemy być teraz na najlepszej drodze do konfliktu globalnego. Wogóle cały ten temat przyszedł mi do głowy po przeczytaniu w Onecie informacji , że Korea Północna oficjalnie przyznała się do posjadania broni jądrowej , tak więc jeśli Amerykanie będą się tam starali wdrożyć wariant iracki , to Dopowiedzcie sobie resztę sami ...
Jean Luc
Użytkownik
#11 - Wysłana: 24 Lut 2005 23:35:56
W czasie Trekowej III wojny swiatowej mogly istniec jakies wczesne pola silowe czy inne sposoby obrony przed atomowakami, a przynajmniej sposoby oslabiania zniszczen. Mysle tez ze radoaktywne skazenie bedzie kiedys mozliwe do zneutralizownia.
cezary
Użytkownik
#12 - Wysłana: 24 Lut 2005 23:45:41
poza tym pola silowe byly rozwiniete, jak zreszta 99% technologii trekowej) podczaj pierwszych 2 lat chwalebnego lotu Enterprise'a, wiec jakies 200 lat po omawianym przez nas okresie.

a inne sposoby obrony - widac wyraznie, ze zbudowanie skutecznego systemu obrony przez rakietami balistycznymi dalekiego zasiegu jest straszecznie trudne do wykonania, o rakietach krotkiego zasiegu (korea pln>ameryka) juz w ogole nie ma co mowic.
No i nie zapominajmy o okretach podwodnych przenoszacych rakiety, bombowcach bezczelnie zrzucajacych ladunek nad celem, czy chocby bomb noszonych w teczkach zniszczenia tych ostatnich sa oczywiscie ograniczone, ale promieniowanie i tak jest w stanie zabic w krotkim czasie miliony ludzi, jesli bomba taka zostanie zdetonowana w centrum wiekszego miasta.

co do neutralizowania skazenia radioaktywnego - watpie zeby byl jeden super skuteczny sposob kiedykolwiek, a i tak od wypromieniowania zabojczych dawek do neutralizacji minie wystarczajaco duzo czasu
Pah Wraith
Użytkownik
#13 - Wysłana: 25 Lut 2005 10:43:29
jeśli Amerykanie będą się tam starali wdrożyć wariant iracki ,

Nie będą się starali, właśnie dlatego, że Korea nie jest bezbronna w porównaniu z dzielnymi USA-ńczykami.

A poza tym, planowany zasięg rakiet przenoszących te głowice to ledwie kilka tysięcy km (chyba 8), więc nie dolecą nawet do USA.
cezary
Użytkownik
#14 - Wysłana: 25 Lut 2005 17:55:35
cytuje z jakiejs strony
"between Pyongyang and Anchorage, Alaska; the distance was 3,730 miles"
Jean Luc
Użytkownik
#15 - Wysłana: 25 Lut 2005 20:06:45
poza tym pola silowe byly rozwiniete, jak zreszta 99% technologii trekowej) podczaj pierwszych 2 lat chwalebnego lotu Enterprise'a, wiec jakies 200 lat po omawianym przez nas okresie.

W ST:FC nad labolatorium Cochrana musialo coś być, jak nie pole siłowe to może cząsteczkowe, inaczej pociski Borg odparowałyby cały teren.

a inne sposoby obrony - widac wyraznie, ze zbudowanie skutecznego systemu obrony przez rakietami balistycznymi dalekiego zasiegu jest straszecznie trudne do wykonania,

Tak twierdzą niektórzy pacyfistycznie nastawieni naukowcy.


ale promieniowanie i tak jest w stanie zabic w krotkim czasie miliony ludzi, jesli bomba taka zostanie zdetonowana w centrum wiekszego miasta.

W np. "Booby trap" czy w tym odcinku gdy holowali promieniującą śmieciarkę przez pas asteroidów załoga dostała niemal śmierteną dawkę a nikt się nawet pochorował. 200 lat wcześniej, gdy medycyna stała jeszcze na niskim poziomie, powiedzmy że pochrowało się milony ludzi ale umarło zaldwie kilkuset.
Pah Wraith
Użytkownik
#16 - Wysłana: 26 Lut 2005 10:55:09
"between Pyongyang and Anchorage, Alaska; the distance was 3,730 miles"

czy gdybyś miał zaatakować Polskę atomówką, za główny cel wybrałbyś Bieszczady lub Mazury? ;)
Slovaak
Użytkownik
#17 - Wysłana: 26 Lut 2005 15:00:44
Ja bym tak chciał by wynaleziono taka bombe która wybiła by wiekszosc jesli nie wszystkich polityków z sejmu. banda przestepców!
Oreł
Anonimowy
#18 - Wysłana: 26 Lut 2005 15:03:17
"between Pyongyang and Anchorage, Alaska; the distance was 3,730 miles"

Pomyślmy:
1) Koreańczycy mają pewną szansę na to, że ich rakieta doleci na zadupie Ameryki. Mają pewną szansę na to, że rakieta owa trafi w okolice wyznaczonego celu. Mają wreszcie pewną szansę na to, że w czasie przelotu nad tą okolicą zapalnik zadziała. Poprzez analogię z technologią mocarstw w latach 60. można przypuszczać, że przygotowanie rakiety i lot potrwają łącznie około godziny. Oczywiście zakładając, że przechwałki Korei mają jakieś pokrycie w rzeczywistosci.
2) Amerykanie w ciągu kilku minut od wystrzelenia koreańskiej rakiety skierują do ataku utrzymywane w powietrzu w rejonie zagrożenia bombowce.
3) Część Anchorage (bo Korea z pewnością nie ma głowic o mocy wystarczającej do zniszczenia całego miasta) zostanie zniszczona. Zakładając 80% strat zginie 210 tysięcy Amerykanów. Mniej więcej w tym samym czasie Korea Południowa stanie się wyspą.
Slovaak
Użytkownik
#19 - Wysłana: 26 Lut 2005 15:22:02
Nawet gdyby korea miała pokrycie to amerykanie zestrzelili by rakiety gdzies nad arktyką lub nad oceanem.
cezary
Użytkownik
#20 - Wysłana: 26 Lut 2005 20:56:44
Nawet gdyby korea miała pokrycie to amerykanie zestrzelili by rakiety gdzies nad arktyką lub nad oceanem
Szczerze polecam artykul w ktoryms w Wiedzy i Zycie, jest wlasnie o ochronie przeciwrakietowej. A raczej jej braku.
Mniej więcej w tym samym czasie Korea Południowa stanie się wyspą.
No i tu bym sie zgodzil, ale
ale Amerykanie nie odwaza sie odpalic broni atomowej przeciwko jakiemukolwiek krajowi, gdyz odrazu zaczelyby sie glosy co to za morderczy narod atakuje bezbronna koree i mogloby to rozpetac wiekszy konflikt, gdyby znalazlo sie paru oszolomow rozpowiadajacych jacy to amerykanie rozrzutni i rzucaja atomowkami.
Zreszta Korei Polnocnej wystarczy rok totalnego odizolowania - kraj w ktorym caly dochod idzie na wojsko nie ma prawa istniec.
John Belushi
Użytkownik
#21 - Wysłana: 27 Lut 2005 01:42:43 - Edytowany przez: John Belushi
kwestia koreańska jest o wiele bardziej złożna.

1. w czasie testów rakieta koreańska była zdolna dolecieć nad Kalifornię - jest więc w stanie dolecieć do Los Angeles, a to już na pewno nie jest "zadupie".

2. Korea w przeciwieństwie do Iraku jest FAKTYCZNYM ZAGROŻENIEM; nie tylko dąży do produkcji broni atomowej i rakiet dalekiego zasięgu, ale jest w stanie tej broni użyć. dziwny brak reakcji amerykanów w 'sprawie koreańskiej' nie wynika dlatego że się nie boją tylko z obecności i zaangażowania Chin w regionie. zrzucenie bomby na Koreę Płn to wypowiedzenie wojny Chinom a to już zupełnie inny przeciwnik.

3. Korei Płn. nie można też odizolować, to tak jak ktoś inny zbudował mur berliński. ten naród jest tak samo podzielony. żaden w miarę cywilizowany kraj nie pozwoli na śmierć milionów niewinnych ludzi za grzechy powiedzmy setki przywódców. i chociaż faktycznie brakuje tam pieniędzy na wszystko a na wojsko są, to jednak Korea Pd i tak w dalszym ciągu wysyła tam żywność i matriały pierwszej potrzeby. mało tego - to co dociera z południa jest opisane jako produkt północnokoreański.
Picard
Anonimowy
#22 - Wysłana: 1 Mar 2005 12:37:27
Ja bym tak chciał by wynaleziono taka bombe która wybiła by wiekszosc jesli nie wszystkich polityków z sejmu. banda przestepców!
W pełni popieram , w ,,Nemesis" pokazali już jak można sobie doskonale poradzić z nieznośnymi ,,politikusami". Broń telaronowa do polskiego sejmu , Balcerowicz i jego ,,najlepszy" kumpel Lepper muszą odejść !!!
cezary
Użytkownik
#23 - Wysłana: 1 Mar 2005 14:44:50
proponuje oglosic forum Pheonixa jako "Forum Wolne od Polityki"
bo to sie inaczej moze zle skonczyc
Barusz
Użytkownik
#24 - Wysłana: 1 Mar 2005 17:21:01
Rozczaruję Cię, Picerd. Leszek Balcerowicz akurat w sejmie bywa może dwa razy w roku.
waterhouse
Moderator
#25 - Wysłana: 1 Mar 2005 20:53:41
2. Korea w przeciwieństwie do Iraku jest FAKTYCZNYM ZAGROŻENIEM; nie tylko dąży do produkcji broni atomowej i rakiet dalekiego zasięgu, ale jest w stanie tej broni użyć. dziwny brak reakcji amerykanów w 'sprawie koreańskiej' nie wynika dlatego że się nie boją tylko z obecności i zaangażowania Chin w regionie. zrzucenie bomby na Koreę Płn to wypowiedzenie wojny Chinom a to już zupełnie inny przeciwnik.

Skąd ten tak kategoryczny wniosek?
Picard
Anonimowy
#26 - Wysłana: 2 Mar 2005 11:54:25
Leszek Balcerowicz akurat w sejmie bywa może dwa razy w roku.

To trzeba przyuważyć Balcerka jak z tego swego NBP przyjdzie do sejmu wykłucać się z Lepperem o to czy ma odejść , czy nie i wtedy odpalić tą telaronową machinę. Obaj panowie zmienią się w kamiuszczki i wszyscy będą szczęśliwi bo i Balcerowicz odszedł i Lepper się na zawsze uciszył. Nie pięknie by było ? Ale tak już całkiem na serio zaangażowanie Chin w regionie półwyspu koreańskiego jest rzeczywiście znaczne - Państwo Środka nie da sobie by ktoś wchodził mu w paradę. Stąd ma obawa o to by USA nie starały się w tym regionie wdrożyć operacji ,,Koreańska Wolność" bo dla nas wszystkich żle się to skończy .
cezary
Użytkownik
#27 - Wysłana: 3 Mar 2005 00:05:55
Stąd ma obawa o to by USA nie starały się w tym regionie wdrożyć operacji ,,Koreańska Wolność" bo dla nas wszystkich żle się to skończy.
Korea i Chiny daleko. A Rosja zatrzymala marsz Napoleona i Hitlera to wojskom koreanskim tez da rade
Z drugiej strony globu jestesmy chronieni przez odwiecznych sojusznikow Francje i Niemcy, wiec nie ma sie czego bac
John Belushi
Użytkownik
#28 - Wysłana: 3 Mar 2005 01:22:42 - Edytowany przez: John Belushi
2. Korea w przeciwieństwie do Iraku jest FAKTYCZNYM ZAGROŻENIEM; nie tylko dąży do produkcji broni atomowej i rakiet dalekiego zasięgu, ale jest w stanie tej broni użyć. dziwny brak reakcji amerykanów w 'sprawie koreańskiej' nie wynika dlatego że się nie boją tylko z obecności i zaangażowania Chin w regionie. zrzucenie bomby na Koreę Płn to wypowiedzenie wojny Chinom a to już zupełnie inny przeciwnik.

Skąd ten tak kategoryczny wniosek?


Korea nie podpisała traktaktu o nie rozpowszechnianiu broni atomowej. Co więcej, mimo ogólnego sprzeciwu choćby Chin w dalszym ciągu dąży do produkcji tej broni - nawet ogłosili że już posiadają głowice bojowe i są gotowi je użyć.

Wysłanie rakiety nad Kalifornię było jawną prowokacją wobec USA - choć przecież nie był to atak bo rakieta dalekiego zasięgu nie posiadała głowicy bojowej. Stąd tak zwany program "gwiezdnych wojen" jest skierowany właśnie na ochornę przed atkakiem z tamtej strony USA.

Zaangażowanie Chin w tej sprawie jest jasne
i nie trzeba tego wyjaśniać - wynika choćby z wzajemnego położenia Korei i Chin.
A że Chiny posiadają broń atomową porównywalną z amerykańską to też wiadomo.

No i jeszcze jedno - Korea Płn jest poprzez swoją politykę
zdeterminowana. ten kraj nie może liczyć na żaden rozwój gospodarczy, inwestycje np. amerykańskie itp.
w istniejącej formie nie ma racji bytu.
waterhouse
Moderator
#29 - Wysłana: 3 Mar 2005 03:09:56 - Edytowany przez: waterhouse
Co więcej, mimo ogólnego sprzeciwu choćby Chin w dalszym ciągu dąży do produkcji tej broni - nawet ogłosili że już posiadają głowice bojowe i są gotowi je użyć.


Mogą ogłosić nawet to że UFO wylądowało na ich terytorium. Bez jednoznacznego dowodu - czyli detonacji całe to potrząsanie szableką to zapewne kolejna próba zmuszenia Zachodu do wysłania pomocy żywnościowej (zbliżone manewry reżimu mogliśmy obserwować w przeszłości)

Poza tym możliwość - czy nawet posiadanie bomby nie implikuje jeszcze posiadania głowicy - to dwie zupełnie różne sprawy.


Wysłanie rakiety nad Kalifornię było jawną prowokacją wobec USA - choć przecież nie był to atak bo rakieta dalekiego zasięgu nie posiadała głowicy bojowej

1.Podaj proszę linka do wiadomości o teście, w którym koreański ICBM przeleciał nad Kalifornią. 2. Rakieta z głowicą będzie nieco cięższa


Zaangażowanie Chin w tej sprawie jest jasne
i nie trzeba tego wyjaśniać - wynika choćby z wzajemnego położenia Korei i Chin.
A że Chiny posiadają broń atomową porównywalną z amerykańską to też wiadomo.


Ilość środków przenoszenia posiadanych przez Chiny/USA nieco się różni - i jest to zarówno różnica ilościowa jak i jakościowa.

Twierdznie o tym, że w razie ataku jądrowego na KRLD Chiny wypowidzą wojnę USA jest IMHO bezsensowne. Czyżby oba te kraje podpisały bilateralny pakt obronny? Nic mi o tym nie wiadomo. Jeśli coś takiego się stanie - to Chińczykom nie pozostanie nic poza kibicowaniem - mają zdecydowanie za dużo do stracenia pod względem ekonomiczno-politycznym. Taki nierozważny krok kosztowałby ich niewiarygodnie wiele (nie mówiąc już o ataku na terytorium USA).
John Belushi
Użytkownik
#30 - Wysłana: 3 Mar 2005 04:19:19 - Edytowany przez: John Belushi
Mogą ogłosić nawet to że UFO wylądowało na ich terytorium. Bez jednoznacznego dowodu - czyli detonacji całe to potrząsanie szableką to zapewne kolejna próba zmuszenia Zachodu do wysłania pomocy żywnościowej (zbliżone manewry reżimu mogliśmy obserwować w przeszłości)

Poza tym możliwość - czy nawet posiadanie bomby nie implikuje jeszcze posiadania głowicy - to dwie zupełnie różne sprawy.


problem w tym że zachód traktuje te groźby jako realne zagrożenie, stąd m.in. rozmowy na temat budowy w Korei programu atomowego dotyczącego elektrowni jądrowych w zamian za odejście od programu budowy broni atomowej.

Wysłanie rakiety nad Kalifornię było jawną prowokacją wobec USA - choć przecież nie był to atak bo rakieta dalekiego zasięgu nie posiadała głowicy bojowej

1.Podaj proszę linka do wiadomości o teście, w którym koreański ICBM przeleciał nad Kalifornią. 2. Rakieta z głowicą będzie nieco cięższa


informacje na ten temat były w wiadomościach jakiś rok temu
amerykanie nie bagatelizują możliwości zaatakowania ich przez Koreę, zresztą Bush nie jednokrotnie mówiąc o "osi zła" wspominał m.in. o Korei Płn i ich planach atomowych.
(budują również broń chemiczną - jednak niezbyt wiele słyszałem na ten temat).

Zaangażowanie Chin w tej sprawie jest jasne
i nie trzeba tego wyjaśniać - wynika choćby z wzajemnego położenia Korei i Chin.
A że Chiny posiadają broń atomową porównywalną z amerykańską to też wiadomo.


Ilość środków przenoszenia posiadanych przez Chiny/USA nieco się różni - i jest to zarówno różnica ilościowa jak i jakościowa.


znów wracamy do punktu wyjścia...
ani rząd ani ludność USA nie lekceważy potencjału nuklearnego Chin, wytarczy popatrzeć na rekację Chin w sprawie choćby ewentualnego uznania niepodległości Tajwanu, niewspominając o Tybecie.
Chiny sobie na to nie pozwolą, tak jak nie pozwolą zaatakować graniczącej i będącej w ich strefie wpływów Korei.

Twierdznie o tym, że w razie ataku jądrowego na KRLD Chiny wypowidzą wojnę USA jest IMHO bezsensowne. Czyżby oba te kraje podpisały bilateralny pakt obronny? Nic mi o tym nie wiadomo. Jeśli coś takiego się stanie - to Chińczykom nie pozostanie nic poza kibicowaniem - mają zdecydowanie za dużo do stracenia pod względem ekonomiczno-politycznym. Taki nierozważny krok kosztowałby ich niewiarygodnie wiele (nie mówiąc już o ataku na terytorium USA).

czy są związani jakimiś paktem??
jasne. nie powiem Ci dokładnie jakim, kiedy podpisanym itp. ale podział Korei na Płn i Pd to właśnie podział na dwie strefy wpływów - amerykańską i chińską. obie potęgi były zaangażowane w konflikt koreański i obie ustaliły podział tego regionu.

i jeszcze wniosek na koniec...
bagatelizujesz rolę Chin.
oczywiście nie są potęgą na miarę USA, nie posiadją tak rozwiniętej techniki i technologii - jednak USA ani nie sprowokują Chin (byli by sami przegrani takiej potyczki atomowej a nie było by zwycięzców) ani nie pozwolą sobie na zamknięcie otwierającego się na USA rynku chińskiego i ichniej gospodarki. (w końcu jaki kraj ma 1,3 mld mieszkańców?).
 Strona:  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Trzecia Wojna Światowa !

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!