USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Czy Borg jest taki idealny?
 Strona:  ««  1  2 
Autor Wiadomość
Arthanis
Anonimowy
#31 - Wysłana: 18 Lut 2006 22:12:24
Borg to wg mnie na dłuższą metę cienias. Co im po terytorum i okrętach skoro prawie sie nie rozwija... co mu po zdolności asymilacji skoro nie niesie ze sobą ona zmiany idiotycznego systemu myślenia i braku wyobraźni. Kwestią czasu jest gdy cywilizacjie Alfy wynajdą bronie co zrobią z borga sitko... Już teraz wiemy że gatunek 8ileśtam radził sobie z borgiem całkiem nieźle... Wiemy również że mozna skontrułować bronie które niszczą kostki jedną po drugiej (torpedy transfazowe czy jakoś tak). Ile potrzeba czasu by wynaleźć coś w tym rodzaju, a ile czasu zajmie borgowi dociągnięcie terytorium do do Alfy (bo do tego momentu ataków liczniejszych niż jedna kostka bym nie oczekiwał)? Kalkulacja ta z każdej strony przemawia na niekorzyść borga. Z resztą... Do pokonania gatunku 8xxx potrzebował on pomocy kaśki. czy tak sie zachowuje forma życia o superzaawansowanych zdolnościach adaptacyjnych i niewyobrażalnej potędze? Zamiast skamleć o pomoc sam by wymyślił jak tu sobie poradzić. Borg ma ogromną potęgę, ale ma też niewyobrażalne jak dla innych cywilizacji ograniczenia. I jakkolwiek może się rozwijać, wątpię by kiedykolwiek je przeskoczył. I to może się właśnie stać przyczyną jego klęski.
Anonim
Anonimowy
#32 - Wysłana: 18 Lut 2006 23:52:24
a przypominam ze jak nie asymiluja to niszcza...

Nie zawsze tak bywa - czasem uznaja rase za niegodna asymilacji (Kardasjanie?)

Co do trasy to gdy idzie o podprzestrzen, najkrotsza droga nie musi wcale biec po prostej (w naszej czterowymiarowej czasoprzestrzeni). Poza tym te cale "prądy warp" tez nie musza biec po prostych, lub moze byc taki prad polozony nieco nad dyskiem galaktyki, a dajacy np. dwukrotne przyspieszenie - wtedy oplacaloby sie do niego doleciec, potem poruszac sie razem z nim, a potem z niego wyleciec i wrocic z powrotem "na dol"


przeciez zwyciestwo kostki Borga pod Wolf359 z flota fedracji byla w zasadzie zasluga zasymilowanego Picarda

A calkowita odpornosc Szescianu na trafienia fazerami typu X i torpedami fotonowymi nie byla przynajmniej rownie wazna jak asymilacja Picarda?

tym bardziej jakby nie widzial okretow ktore do niego strzelaja
W czasach BoBW Romulanie nie byli w posiadaniu urzadzen maskujacych umozliwiajacych prowadzenie ostrzalu, gdy okret byl niewidzialny. Dopiero Scimitar takie cos mial (byl jeszcze wczesniej jeden klingonski BoP, w The Undiscovered Country).

Borg nie majac takiego atutu od Romulan moglby przegrac..
Z tym akurat moze nawet jestem w stanie sie zgodzic. Pamietacie Q Who i pierwszy ostrzal Enterprise'a w kierunku Szescianu Borg, zeby uwolnic sie od wiazki trakcyjnej? Kilkoma (trzema?) strzalami z fazera X E-D rozwalil bodajze 20% Szescianu (!). Jestem przekonany, ze wobec tych faktow, gdyby Picard mial mentalnosc Romulanskiego kapitana i najpierw strzelal z wszystkiego co mial, a potem pytal, rozwalilby Szescian w drobny mak. Uzyl tylko jednego fazera - co prawda jednego z glownych i to prawdopodobnie nastawionego na pelna moc. Jednak ten fazer mogl oddac wiecej niz 3 strzaly, a pod spodkiem znajduje sie druga, podobna bateria, a z przodu sekcji napedowej zamontowana jest wyrzutnia torped, dla ktorej odpalenie szesciu torped fotonowych naraz nie stanowi problemu.

Jednak juz w tym samym odcinku, po paru godzinach (prawdopodobnie) Borg przystosowal sie juz zarowno do fazerow, jak i do torped.

Przewaga Romulan jest taka, ze oni nie uzywaja torped fotonowych i fazerow (jak np. Kardasjanie), tylko disruptorow i torped plazmowych - te bronie sa mniej zaawansowane technologicznie od ich federacyjnych odpowiednikow i generalnie mniej sprawne, jednak montowane sa na romulanskich okretach w znacznie wiekszym wymiarze. D'Deridex ma naprawde potezne glowne disruptory, a wszystkie torpedy plazmowe sa po prostu ogromne i czynia zadaja wielkie uszkodzenia. D'Deridex to potezny i mocny okret i gdyby zostal schwytany w wiazke trakcyjna z Szesciany, na pewno kapitan rozkazalby uzycie maksymalnej sily ognia zeby ZNISZCZYC przeciwnika (a nie, tak jak powiedzial Picard do Worfa "use whatever means to terminate this tractor beam!").

/Sh1eldeR
Arthanis
Anonimowy
#33 - Wysłana: 19 Lut 2006 01:08:46
Biorąc pod uwagę że sześcian może bez żadnych problemów funkcjonować przy 70% zniszczeń obrażenia rzędu 20% mógł potraktować jako delikatne porysowanie kadłuba... Co więcej, mógł sobie nawet na nie pozwolić, choćby po to by zyskać dane niezbędne do wytworzenia odporności na broń przeciwnika. Rany by się zregenerowały, a odpornośc by pozostała. Wątpię czy pozwoliłby sobie na zadanie obrażeń zblizonych do wartości krytycznej okrętowi pokroju Galaxy. Taki kapitan Warbirda wystrzeliwszy wszystko co by miął na pokładzie zniszczył by może 50% kostki. Czyli dla borga tyle co nic... Za to od tego momentu zarówno ten ptaszek jak i wszystkie inne miałyby wielki problem z tym, jak się zabrać do kostki... Wątpię czy borg pozwoliłby się otoczyć mnóstwem ptaszków i dać zaatakować wszystkim naraz. Z resztą takie ataki wbrew temu co pisesz nie są w stylu romulan. Tak działaliby klingoni. Romulanie najpierw dokładnie obejżeliby sobie cel, sprawdzili co i po co robi w ich przestrzeni, a potem pomyśleli raczej o przejęciu go niż zniszczeniu... Wszak unikatowa technologia miałaby wartość większą niż duma ze zwycięstwa...

Przewaga Romulan jest taka, ze oni nie uzywaja torped fotonowych i fazerow (jak np. Kardasjanie), tylko disruptorow i torped plazmowych - te bronie sa mniej zaawansowane technologicznie od ich federacyjnych odpowiednikow i generalnie mniej sprawne, jednak montowane sa na romulanskich okretach w znacznie wiekszym wymiarze.


Kompletnie się nie zgadzam z wyższością broni federacji nad bronią romulan. To zupełnie inna technologia, ma swoje zalety i wady i wobu przypadkach ma swoje starsze i nowsze wersje. Poza tym jak wpadłeś na porównywanie torped plazmowych i fotonowych? Przecież plazmówki pomimo pewnych wad (obrażenia spadające z odległością) zadają obrażenia znacznie większe od torped fotonowych a nawet kwantowych. Ich długi czas przeładowywania jest poza tym świetnie rekompensowany przez systemy maskujące... Co do porównania Fazery-Rozpraszacze to wychodzi prawie na to samo. Pierwsze są celniejsze, a drugie zadają większe obrażenia. Co do ich ilosci na okretach to zwróć uwagę że choć distruptorów romulanie montują mniej niż federacja fazerów, to są one znacznie potężniejsze od tych używanych np. przez klingonów. Niew idzę podstaw by by tak jednostronnie przyznawać w tym porównaniu punkty federacji...
Arthanis
Anonimowy
#34 - Wysłana: 19 Lut 2006 01:09:12
Biorąc pod uwagę że sześcian może bez żadnych problemów funkcjonować przy 70% zniszczeń obrażenia rzędu 20% mógł potraktować jako delikatne porysowanie kadłuba... Co więcej, mógł sobie nawet na nie pozwolić, choćby po to by zyskać dane niezbędne do wytworzenia odporności na broń przeciwnika. Rany by się zregenerowały, a odpornośc by pozostała. Wątpię czy pozwoliłby sobie na zadanie obrażeń zblizonych do wartości krytycznej okrętowi pokroju Galaxy. Taki kapitan Warbirda wystrzeliwszy wszystko co by miął na pokładzie zniszczył by może 50% kostki. Czyli dla borga tyle co nic... Za to od tego momentu zarówno ten ptaszek jak i wszystkie inne miałyby wielki problem z tym, jak się zabrać do kostki... Wątpię czy borg pozwoliłby się otoczyć mnóstwem ptaszków i dać zaatakować wszystkim naraz. Z resztą takie ataki wbrew temu co pisesz nie są w stylu romulan. Tak działaliby klingoni. Romulanie najpierw dokładnie obejżeliby sobie cel, sprawdzili co i po co robi w ich przestrzeni, a potem pomyśleli raczej o przejęciu go niż zniszczeniu... Wszak unikatowa technologia miałaby wartość większą niż duma ze zwycięstwa...

Przewaga Romulan jest taka, ze oni nie uzywaja torped fotonowych i fazerow (jak np. Kardasjanie), tylko disruptorow i torped plazmowych - te bronie sa mniej zaawansowane technologicznie od ich federacyjnych odpowiednikow i generalnie mniej sprawne, jednak montowane sa na romulanskich okretach w znacznie wiekszym wymiarze.


Kompletnie się nie zgadzam z wyższością broni federacji nad bronią romulan. To zupełnie inna technologia, ma swoje zalety i wady i wobu przypadkach ma swoje starsze i nowsze wersje. Poza tym jak wpadłeś na porównywanie torped plazmowych i fotonowych? Przecież plazmówki pomimo pewnych wad (obrażenia spadające z odległością) zadają obrażenia znacznie większe od torped fotonowych a nawet kwantowych. Ich długi czas przeładowywania jest poza tym świetnie rekompensowany przez systemy maskujące... Co do porównania Fazery-Rozpraszacze to wychodzi prawie na to samo. Pierwsze są celniejsze, a drugie zadają większe obrażenia. Co do ich ilosci na okretach to zwróć uwagę że choć distruptorów romulanie montują mniej niż federacja fazerów, to są one znacznie potężniejsze od tych używanych np. przez klingonów. Niew idzę podstaw by by tak jednostronnie przyznawać w tym porównaniu punkty federacji...
Lasik
Użytkownik
#35 - Wysłana: 19 Lut 2006 01:13:52
Poza tym te cale "prądy warp" tez nie musza biec po prostych, lub moze byc taki prad polozony nieco nad dyskiem galaktyki, a dajacy np. dwukrotne przyspieszenie - wtedy oplacaloby sie do niego doleciec, potem poruszac sie razem z nim, a potem z niego wyleciec i wrocic z powrotem "na dol"
i to jest argument ktory mnie przekonuje

W czasach BoBW Romulanie nie byli w posiadaniu urzadzen maskujacych umozliwiajacych prowadzenie ostrzalu, gdy okret byl niewidzialny
racja...nie pomyslalem o tym.

Przewaga Romulan jest taka... (ciach!!!)
wlasnie w tym ze Romulanie o wiele bardziej mieli statki dostosowane do walki niz federacja, upatrywalbym ich szansy w podobnym starciu z szescianem Borga jak pod Wolf 359. Federacja w tym casie dopiero budowala okrety typowo wojenne (to co walczylo pod Wolf 359 bylo przeciez napredce skleconym zlepkiem wszelkiej masci staroci i kilku nowoczesnych okretow...), a Romulanie mieli takie juz dawno...i to w duzej ilosci...
Arthanis
Anonimowy
#36 - Wysłana: 19 Lut 2006 01:33:37
Lasik, zwróć uwagę że jak dodąd nigdy nie miała miejsca sytuacja aby sześćian został pokonany w konwencjonalny sposób. Nawet bitwa w FC wygrana została jedynie dzięki "przeczuciu" pickarda. Zakładam więc że jedynym sposobem w czasach pierwszego ataku Borga jedyną dającą nadzieję metodą jego rozwalenia byłoby zasypanie go ogromną ilością okrętów i dosłowne "oblepienie" kostki ogniem wszystkiego co popadnie ze wszystkich stron. Żadna cywilizacja nie miała szans na pokonanie Kostki siłami nawet dwukrotnie liczniejszymi niż ta zbieranina pod Worf. Flota zdolna pokonać Sześcian powinna liczyć conajmniej kilka setek okrętów, w dodatku być całkiem nieźle dowodzona i ustawiona tak, by wszystko waliło do niego naraz. Wtedy można by mówić o jakchś szansach. Zwróć uwagę że sześcian spod Worf wyszedł niemal bez szwanku. Ile jednostek musiałoby go naraz atakować by dojść do tych magicznych 70% uszkodzeń? Borg cały czas się regeneruje, więc flota ta musiałaby ponadto ponieść do tego momentu możliwie nieznaczące straty. Bo co z tego że zniszczyła by 70%, skoro sama składałaby się z latających wraków... Tak więc liczba okrętów mogących stawić w normalnej walce czoło kostce powinna iść w setki. Jeżeli szansy Romulan upatrywał byś w ataku ogromną flotą, to przychylam się do Twojej opinii.
Anonim
Anonimowy
#37 - Wysłana: 19 Lut 2006 01:55:51
Kompletnie się nie zgadzam z wyższością broni federacji nad bronią romulan.

Arthanis poczytaj sobie w necie troche o fazerach i disruptorach z jakichs w miare wiarygodnych zrodel - polecam [url=ditl.org]strone Instytutu Daystroma[/url]. Disruptory to stare uzbrojenie, Romulanie maja je prawdopodobnie od Klingonow, ktorzy zaawansowana technologia nie grzesza. Mowiac o tym, ze fazery sa nowoczesniejsze mialem na mysli m.in. to, ze sa sprawniejsze - zeby disruptor osiagnal z danej odleglosci podobna sile niszczaca co fazer, musi byc od fazera wiekszy i byc zasilany wieksza iloscia energii. Fakt faktem, ze skuteczna sila ognia disruptorow nie jest nizsza od fazerow, ale tylko dlatego, ze na okretach romulanskich/klingonskich disruptory sa znacznie wieksze niz fazery i kierowane jest do nich wiecej mocy. Wada disruptora jest jeszcze jego maly zasieg (uszkodzenia obnizaja sie wraz ze wzrostem odleglosci).

Torpedy plazmowe to bardzo proste uzbrojenie. Nie mowie, ze nieskuteczne - po prostu na pewno jest mniej zaawansowane od takich kwantowek. Torpeda plazmowa to zwykle urzadzenie generujace siatke-szczelne pole, do ktorego wpuszczana jest cala dostepna plazma na okrecie. Sama w sobie torpeda plazmowa praktycznie nie wytwarza niszczycielskiej energii (w przeciwienstwie do fotonowek/kwantowek) - po prostu wykorzystuje energie okretowej plazmy, ktora pochodzi z wielu minut pracy rdzenia warp, wiec jest naprawde duza. To skuteczne i potezne, ale nie nowoczesne uzbrojenie.


Borg ma jednak tendencje do gorszego przystosowywania sie do nowszego uzbrojenia (od pewnego momentu; np. kule karabinowe sa przeciwko niemu bardzo skuteczne, ale torpeda plazmowa to juz jednak troche inna półka ). Nowoczesne fazery, nawet reczne, posiadaja tak zaawansowane algorytmy automodulacji, ze Borg potrzebuje kilku strzalow zeby sie dostosowac. Podobnie z algorytmami automodulacji tarcz, ktore widzimy np. na Sovereignie w First Contact (wiazka trakcyjna nie moze sie zablokowac na E-E). A np. w bitwie pod Wolf 359, pomimo "recznej" zmiany modulacji tarcz, wiazka nie puszcza uchwyconego okretu (widzimy to w DS9: Emissary). Stad moim zdaniem, a sa to czyste spekulacje, jednak oparte na logicznym rozumowaniu, przystosowanie sie do bardziej zaawansowanej broni zajmuje Borgowi wiecej czasu. Przed wieloma rodzajami prymitywnego uzbrojenia Borg ma juz, przynajmniej czesciowa, ochrone (np. stare fazery). Mysle, ze Borg znacznie szybciej przystosowalby sie do ciezkich dezruptorow Romulan niz do nowoczesnych lekkich dzialek polaronowych montowanych na szturmowcach Dominium - mimo iz te pierwsze maja znacznie wieksza moc, nie jest to przeciez dla Borg zadnym problemem (Szescian i tak ma duzo wiekszy energy output, pozostaje tylko problem sposobuwykorzystania tej mocy do ochrony przed wrogimi strzalami). Wg mnie reczna bron polaronowa, czy inna zaawansowana technologia ofensywna, dalaby wiecej skutecznych strzalow zanim Borg zdazylby sie przystosowac.

/Sh1eldeR
Arthanis
Anonimowy
#38 - Wysłana: 19 Lut 2006 09:42:11
Sh1eldeR wszedłem i poczytałem. I muszę przyznać że o tych distruptorach to straszne bzdury tam piszą Może w kwestii technicznej i mają rację (zasady działania itp.) Ale jeżeli chodzi o zasięg rozpraszaczy to ciut się nie zgadza... Znasz starą klingońską taktykę "tańca szabli"? Polega ona na trzymaniu się za pomocą manewrów poza skutecznym zasięgiem fazerów i broni ciężkiej przeciwnika przy jednoczesnym dokonywaniu częstych zwrotów i ostrzelaniu go salwami distruptorów. I to nie jaichś tam super ciękich distruptorów... Wystarczą distruptory takiego np. Bird of Prey'a... Dlaczego? Rozpraszacze wraz ze wzrostem odległoci rejestrują mniejszy spadek mocy niż inne bronie. Gdyby faktycznie na większe dystanse były nieporównywalnie słabsze od federacyjnych fazerów, taktyka ta nie miałaby większego sensu...

Disruptory to stare uzbrojenie, Romulanie maja je prawdopodobnie od Klingonow, ktorzy zaawansowana technologia nie grzesza.

Doprawdy? Zarówno Klingoni jak i Romulanie to potęgi o charakterze miliarnym. Nic nie jest dla nich równie istotne jak rozwój technologii zbrojeniowej. Fakt, odbija się to brakami na innych płaszczyznach, ale tak czy inaczej poziom ich technologii wojskowej z założenia nie może ustępować technologii przeciwnika. Fakt że używają rozpraszaczy zamiast fazerów świadczy tylko o tym, że ich instalacja musi być bardziej opłacalna. Może dlatego że federacja stawia na niezawodność i precyzję, a klingoni i romulanie na brutalną siłę ognia? Bo nie uwierzę że gdyby fazery były lepsze, to jedni i drudzi nie przerzuciliby się na nie. W końcu fazery nie są bronią młodszą od rozpraszaczy. Jedne i drugie pamiętają TOS, od tego czasu było wiele okazji by tę technologię przechwycić, skopiować, bądź po prostu kupić (dla romulan to raczej nie problem...). Gdyby faktycznie oferowała same zalety (większy zasięg i siła ognia, mniejszy pobór mocy), to warbirdy były by nią obecnie naszpikowane. Cóż, Imperium raczej nie lubi mieć technologicznych tyłów... Rozwój technologii rozpraszaczy musi być dla niego bardziej opłacalny niż inwestycja w fazery. To samo z klingonami...

Odnośnie torped plazmowych: Może i ich zasada działania jest prosta, ale fakt ten przy ich sile ognia tylko przemawia na ich korzyść. A czy foronówki są Twoim zdaniem nowoczesne? Ta broń jest w użyciu co najmiej od stulecia, przy czym nie ma nawet wzmianki o jakichś większych ulepszeniach na przestzeni lat (aczkolwiek pewnie jakieś były). Torpedy plazmowe też musiały przejść do tej pory niejedną modyfikację. Co z tego że założenia technologii są stare? Z tego co mi wiadowmo głowica fotonówki też sama z siebie nie wytwarza energii, wymaga najpierw przelania antymaterii z zasobów statku. Annihilacja nie wytwarza energii, a jedynie zmienia masę na energię (gdzieś tak w 100%). A energię w postaci masy też trzeba zgromadzić... Z tego co widać po obrażeniach jest to ładunek mniej destruktywny niż plazma. No ale obrażenia fotonówki nie maleją wraz z odległościa, wyrzutnie zajmują mniej miejsca, a sama broń szybciej się przeładowuje. Rekompensuje to moim zdanie znacznie większą siłę ognia plazmówek. Ale plazmówki są wykorzystywane w bardzo specyficzny sposób, z zastosowaniem technki maskowania podczas przeładowywania. Biorąc pod uwagę doktrynę wojenną romulan (zabójcze ataki z zaskoczenia) plazma spisuje się znacznie lepiej od innych broni. Co do torped kwantowych to z militarnego punktu widzenia są one jedynie mocniejszą wersją fotonówek.

Borg ma jednak tendencje do gorszego przystosowywania sie do nowszego uzbrojenia (od pewnego momentu; np. kule karabinowe sa przeciwko niemu bardzo skuteczne, ale torpeda plazmowa to juz jednak troche inna półka ). Nowoczesne fazery, nawet reczne, posiadaja tak zaawansowane algorytmy automodulacji, ze Borg potrzebuje kilku strzalow zeby sie dostosowac. Podobnie z algorytmami automodulacji tarcz, ktore widzimy np. na Sovereignie w First Contact (wiazka trakcyjna nie moze sie zablokowac na E-E). A np. w bitwie pod Wolf 359, pomimo "recznej" zmiany modulacji tarcz, wiazka nie puszcza uchwyconego okretu (widzimy to w DS9: Emissary). Stad moim zdaniem, a sa to czyste spekulacje, jednak oparte na logicznym rozumowaniu, przystosowanie sie do bardziej zaawansowanej broni zajmuje Borgowi wiecej czasu. Przed wieloma rodzajami prymitywnego uzbrojenia Borg ma juz, przynajmniej czesciowa, ochrone (np. stare fazery). Mysle, ze Borg znacznie szybciej przystosowalby sie do ciezkich dezruptorow Romulan niz do nowoczesnych lekkich dzialek polaronowych montowanych na szturmowcach Dominium - mimo iz te pierwsze maja znacznie wieksza moc, nie jest to przeciez dla Borg zadnym problemem (Szescian i tak ma duzo wiekszy energy output, pozostaje tylko problem sposobuwykorzystania tej mocy do ochrony przed wrogimi strzalami). Wg mnie reczna bron polaronowa, czy inna zaawansowana technologia ofensywna, dalaby wiecej skutecznych strzalow zanim Borg zdazylby sie przystosowac.

Czy nie uważasz że gdyby Romulanie dostali od Borga tak samo po tyłkach jak federacja pod Worf 359, to czy nie pomyśleli by tak samo o skonstrułowaniu broni i osłon mogących sobie lepiej radzić z kostkami? Poza tym co to za założenie że Romulanie nie mają zaawansowanej technologii? To że federacja wynajduje coraz to nowsze fazery oznacza, że romulanie muszą opracowywać coraz to potężniejsze rozpraszacze. Przecież to jak najbardziej naturalny wyścig zbrojeń... Wątpię by Imperium pozwoliłoby sobie na tyły w stosunku do federacji i klingonów. W dodatku znając naturę romulan powinniśmy zgóry zakłaać że ich faktyczny poziom technologii jest przynajmniej odrobinę wyższy od tego, który nam pokazują. Jeżeli mają na okrętach jakieś tam super-mega-turbo rozpraszacze to dowiemy się o tym najprawdopodobniej dopiero po strzale w nasze plecy...
Co do starcia między flotą dominium (jakieś 40-60 jednostek) a sześcanem Borga to każdy wynik tego satrcia uważam za możliwy. Aczkolwiek w dalszym ciągu obstawiałbym za kostką. Choć w żadnym razie nie należy ignorować zabójczej siły okrętów kamikaze. Broń polaronowa nie sprawiłaby Borgowi problemów wiele większych niż fazery federacji, w końcu na te "rozpoznawyczo-adaptacyjne" 20%-30% uszkodzeń kostka spokojnie mogłaby sobie pozwolić , a potem skuteczność ostrzału by już drastycznie spadła. Co z tego że większa ilość strzałów byłaby skuteczna, skoro na standardy borga byłoby to zaledwie leciutkie draśnięcie. Możliwe że Jem-hadar mogliby wedrzeć się na pokład sześcianu i za pomocą broni białej wyrżnąć drony, ale to tylko moja teoria. Choć nie widzę żadnych poważnych argumentów przemawiających przeciwko, to wydaje mi się że Borg raczej wymyśliłby coś, co by nie pozwoliło na tak banalne jego unicestwienie.
Lasik
Użytkownik
#39 - Wysłana: 19 Lut 2006 11:10:31
Jeżeli szansy Romulan upatrywał byś w ataku ogromną flotą, to przychylam się do Twojej opinii.
Ogromna flota ale zlozona z okretow wojennych a nie jak to bylo w przypadku Wolf 359, starych smieci wspartych kilkoma nowoczesnymi statkami...

Ile jednostek musiałoby go naraz atakować by dojść do tych magicznych 70% uszkodzeń? Borg cały czas się regeneruje, więc flota ta musiałaby ponadto ponieść do tego momentu możliwie nieznaczące straty
Jak juz zahaczamy o temat regenaracji Borga, to mozliwosc regeneracji z poziomu 60-70% zniszczen jest gruba pzesada scenarzystow.Wybrazmy sobie ze kostka Borga zostala uszkodzona w 60%. Nawet jesli jej maksymalna regenaracja zostawilaby 10% zniszczen, to 50% musi zostac zregerowane... I tu moje zdziwienie...skad wziasc na tak rozwalonej kostce drugie tyle materialu do odbudowy statku? Czym zastapic zabite drony???
20%, 30% a nawet 40%... tyle bym porzyjal ale 70%? Bez pomocy z zewn. to jest watpliwe...GRUBA przesada...
Jurgen
Moderator
#40 - Wysłana: 19 Lut 2006 11:44:18
czasem uznaja rase za niegodna asymilacji (Kardasjanie?)

Kiedy powiedziano, że Kardasjanie są niegodni asymilacji? Ja słyszałem tylko o Kazonach.

Arthanis

Muszę zgodzic się z Shielderem. To o czym piszesz to raczej Twoje spekulacje niż kanoniczne informacje. NIe twierdzę, że nie masz racji, ale nie dasz rady tego udowodnić.
Arthanis
Anonimowy
#41 - Wysłana: 19 Lut 2006 14:48:48
Lasik: skąd Borg mógłby brać materiał na naprawy? Po pierwsze ze zniszczonych sekcji własnego okrętu. Przecież nie wszystko wyparowało w kosmos... Po drugie z wraków okrętów zniszczonych w koło. I wreszcie po trzecie: nie wiemy jakie są możliwości produkowania enrgii rdzenia okrętu Borga. Możliwe że jest on wstanie "doprodukować" zniszczone elementy na zasadzie replikacji elementów już istniejących. Może posiada jakąś bazę danych własnych elementów kontrukcyjnych i replikuje gotowe komponenty (coś ala klocki lego). Całą robote wykonują i tak pewnie nanity, więc klocki te mogą być malutkie i moznaby odbudować z nich prawie wszytsko. To tylko kwestia dostępnej energii. A ta musi być ogromna (napęd transwarp na takiej jednostce trochę energii wymaga...) Co do zniszczenia dron to odrobienie ich braku stanowi dla borga jeszcze mniejszy prolem. Po piewsze może uzupełnić braki asymilując wroga, po drugie drony mogą się rozmnażać (a w sytuacji krytycznej muszą istnieć sposoby przyspieszenia ich okresu dojżewania). Z resztą nie wiemy jaka strata wśród dron odbiłaby się na wydajności cube'a. Skoro 70% uszkodzeń to dla niego tyle co nic, to równie dobrze można założyć że utrata 60-80% dron (bo tyle by pewnie zginęło w wyniku takich uszkodzeń) stanowi dla niego równie mały problem. Wytrzymałę bydlę...

Lasik napisał:
Jeżeli szansy Romulan upatrywał byś w ataku ogromną flotą, to przychylam się do Twojej opinii.
Ogromna flota ale zlozona z okretow wojennych a nie jak to bylo w przypadku Wolf 359, starych smieci wspartych kilkoma nowoczesnymi statkami...


Cóż, jeżeli mówimy o Imperium Romulan to chyba nie ma co do tego żadnych wątpliwości...

Jurgen: Czy można mówić że informacje które podsuwa logika i zdrowy rozsądek są nieprawdziwe bo gdzieś na którejś stronie jest coś co temu przeczy? Z resztą... załóżmy że to co tam napisali to same fakty kanoniczne. Ok, rozpraszacze mają mały zasięg. Jak to pogodzić z conajmniej równie kanonicznym faktem stosowania przez klingonów taktyki "tańca szabli"? Poza tym co to za założenie że skoro czegoś nie napisano to choćby logika to za wszystkich stron sugerowała to nie może być prawda. Rozwój technologiczny jest zjawiskiem absolutnie normalnym, logicznym i nie budzącym żadnych wątpliwości. Równiż to że Rolulanie chcą mieć jak najlepsze uzbrojenie jest chyba oczywistością. Skoro nie maja fazerów, a mogliby ich spokojnie używać (kradzież tak powszechnej technologii to dla tal-shiar raczej nie problem), to coś MUSI stać na przeszkodzie, skoro tego nie robią. Jedyne rozsądne wyjaśnienie to moim zdaniem jakaś przewaga rozpraszaczy nad fazerami. Cenę raczej wykluczam, bo większy pobór mocy też kosztuje, więc oszczędność nijaka. Musiu tu więc tkwić różnica albo w zasięgu, albo sile ognia, albo szybkostrzelności, i musi być ona na tyle duża, że ani romulanie, ani klingoni nie używają fazerów. Jeżeli masz jakieś inne tego wyjaśnienie to proszę, podziel się nim ze mną.
Arthanis
Anonimowy
#42 - Wysłana: 19 Lut 2006 15:02:32
Co do kanonicznych danych to zajżyj Jurgen na Memory Alpha (memory-alpha.org). Poniżej zamieszczam treść informacji o rozpraszaczach:

"A disruptor cannon is a high powered energy weapon commonly used by many Alpha Quadrant species. Disruptor weapons generally carry more energy then standard phaser weapons but lack in accuracy and fast discharge. "

Czyli by wychodziło że mają jakąś przewagę... Co prawda możemy dyskutować który portal jest bardziej kanoniczny, ale akurat to co tu pisze w kontekście mojego wywodu jest chyba bardziej logiczne.
Anonim
Anonimowy
#43 - Wysłana: 19 Lut 2006 15:45:31
Kiedy powiedziano, że Kardasjanie są niegodni asymilacji? Ja słyszałem tylko o Kazonach.

Dokladnie - masz 100% racji. Popieprzylo mi sie, a raczej po prostu slabo pamietalem... wiedzialem tylko, ze cos na K

/Sh1eldeR
Jurgen
Moderator
#44 - Wysłana: 19 Lut 2006 16:34:09
Czy można mówić że informacje które podsuwa logika i zdrowy rozsądek są nieprawdziwe bo gdzieś na którejś stronie jest coś co temu przeczy?

Nie, oczywiście że nie. Zresztą z całym Twoim wywodem z tego posta trudno się spierać. Odnosiłem się raczej do całego Sposobu rozumowania, gdzie brakujące elementy "zagadki" zastępujesz swoimi domysłami.
Poza tym nie twierdzę, że Romulanie nie są zaawansowani technologicznie (bo są, niekiedy bardziej niż Federacja, KLingoni czy Dominium), ale w pewnych kwestiach mają problemy - np. antymateria. Między innymi z tego powodu używają osobliwości kwantowych zamiast reaktorów M/AM.
I nie chcę wywoływać dyskusji, które źródło zasilania jest lepsze - po prostu Romulanie mieli problemy z antymaterią i zaczęli rozwijać inne źródła energii, których nie rozwijały ani Federacja ani Klingoni. To tak jak np. z silnikiem spalinowym i elektrycznym. Na początku ich kariery nie było wiadomo, który jest lepszy, ale mieliśmy problemy z akumulatorami (rozmiar i waga w stosunku do pojemności), więc rozwijaliśmy silniki spalinowe. Dziś wiemy, że elektryczne mają sporo zalet
 Strona:  ««  1  2 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Czy Borg jest taki idealny?

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!